Istnieją od zawsze. Pojawiły się równocześnie z tymi legalnymi, oznakowanymi przyzwoicie tabliczką z napisem ,taxi”. Ich istnienie wymusiły niekiedy prawa konkurencji, niekiedy takie, a nie inne przepisy.
W Krakowie funkcjonuje kilkanaście nielegalnych, nieoficjalnych postojów. Niejednokrotnie nawet nie zdajemy sobie sprawy, że postoju w danym miejscu nie ma, bo widzimy rzecz dla nas pasażerów najistotniejszą, czyli ładnie ustawione i czekające taksówki.
Dlaczego powstają
- Bo jest taka potrzeba – mówi Andrzej Balwierz z City taxi. Nielegalny postój powstaje z reguły wtedy gdy w określonym miejscu jest szansa ,upolowania” dobrego klienta, a nie ma tam zwykłego postoju. Taksówkarze rzadko zwracają się z prośbą o lokalizację w danym miejscu – po prostu w odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów zatrzymują się i czekają. Nieoficjalne postoje mają również rację bytu tuż obok postoi istniejących – mamy wtedy do czynienia z tzw. zjawiskiem ,celowania” na klientów.
- Ale z ,celownikami” bez pardonu walczymy – mówią taksówkarze z Lajkonik Taxi. – Nikt nie lubi nieuczciwej konkurencji, czyli tzw. kolegów po fachu, którzy zatrzymują się na minutę np. przed hotelem i ,wyrywają” klientów do swojego samochodu. Takie minutowe nieoficjalne postoje zdarzają się pod krakowskimi hotelami, chociażby po Ibisem. – A zdarza się to też np. pod Dworcem Głównym – dodają taksówkarze z Lajkonika. Ale tam z innego względu. – Tam po prostu nie ma prawa stanąć nikt z poza grupy już stojącej. Jeżeli mamy tam wezwanie, zatrzymujemy się najchętniej gdzieś z boku i faktycznie na sekundy, żeby uniknąć porysowania karoserii czy ,zrobienia gum”.
Teoretycznie nie szkodzą
Nieoficjalne czy nielegalne postoje raczej nie są tępione dla zasady.
- Oczywiście problem taki się pojawia i reagujemy na niego stosownie – mówi Tomasz Klimek z biura prasowego policji.-Jeżeli tylko następuje zagrożenie dla użytkowników drogi czy ruchu drogowego interweniujemy, a sygnały otrzymujemy od wydziału ruchu drogowego.
- Nie jest naszą rzeczą zabraniać stać taksówkarzom w danym miejscu – mówi Iwona Król z krakowskiego Zarządu Dróg. – Do nas trafiają podania w sprawie ewentualnej lokalizacji. Wtedy, gdy jest zapotrzebowanie taksówkarzy bądź mieszkańców, a nie ma przeciwskazań formalnych – wydajemy pozwolenie. Skarg jako takich na nielegalne postoje sobie nie przypominam.
Z konkurencją stającą nielegalnie – taksówkarze dobrze sobie radzą sami. – Metodami różnymi – dodaje taksówkarz z Barbakan taxi.
Lokalizacja
- Takie postoje są prawie zawsze zlokalizowane w centrum miasta, bo tutaj jest najwięcej potencjalnych klientów – komentuje prezes City taxi.
Na pewno nieoficjalnie stoi się przy teatrze Bagatela koło CK. Browaru, przy wylocie ulicy Szewskiej, czasem przy przystanku tramwajowym przy Basztowej, oczywiście na małym Rynku około Mikołajskiej i na samym Rynku przy ulicy Szczepańskiej. Za ścisłym centrum najczęściej wymieniano lokalizację na rogu Przewozu i Myśliwskiej.
- Ale takie lokalizacje mogą ulec zmianie w każdej chwili – dodaje Andrzej Balwierz. – Wystarczy, że zmienią się warunki.
W święta przed kościołem;
- Oczywiście w święta stoi się przed kościołem, na czas przylotu ,ludnych” samolotów – obstawia się Balice. To się nazywa latające taxi ale takie są czasy, że klienta trzeba ścigać – dodaje taksówkarz z Siennej.
Martwić o klientów nie muszą się tylko te radio taxi, którym spotkania z klientami ,ustawia” czujny terminal komputerowy. Jak na razie w Krakowie tylko Barbakan taxi może się takim pochwalić, więc nieoficjalne postoje nie znikną. Będą się po prostu przenosić ,za klientem”É
Autor artykułu: mst