Archive for the ‘Archiwa z Kamiennych Ksi?g’ Category

Gdzie do posła?

Tuesday, November 6th, 2001

Parlamentarzyści niespiesznie przystępują do organizacji swoich biur poselskich. Z nowo wybranych posłów najszybszy jest Aleksander Grad, który ma już biuro w Tarnowie, Brzesku, Bochni.

Barbara Marianowska (PiS) za tydzień otwiera swoje biuro parlamentarne przy ulicy Krakowskiej 26/4 w Tarnowie.

Dyrektorem biura będzie radny tarnowski Mariusz Liszka.

- Lokal wprawdzie jest, ale musimy jeszcze opracować sposób, w jaki służył będzie on społeczeństwu – wyjaśnia pani poseł.

Marian Curyło (Samoobrona) ma już upatrzony lokal. Zajmie miejsce po senatorze Glapińskim przy ulicy Piłsudskiego.

- Właśnie trwa tam remont. Dyrektorem mojego biura będzie Iwona Tworzydło prawniczka, która razem ze mną startowała w wyborach – mówi poseł Curyło.

Liderzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, posłowie Andrzej Skrzyński i Krzysztof Janik będą urzędować w biurze przy ulicy Drużbackiej. Poseł Skrzyński poza tym szuka miejsca w Wieliczce a poseł Janik w Dąbrowie Tarnowskiej.

Poseł PSL Jan Kubik swoje biuro otworzy w Proszowicach skąd został wybrany. Natomiast drugi ludowiec w parlamencie Wiesław Woda będzie miał biuro w dotychczasowym miejscu w Tarnowie przy ulicy Piłsudskiego.

Aleksander Grad (PO) ma już biuro w Tarnowie przy ulicy Wałowej 1. W Brzesku poseł dyżurował będzie przy ulicy Głowackiego 45 a w Dąbrowie Tarnowskiej przy Rynku. Poseł od 15 listopada będzie miał biuro też w Bochni. Szuka też lokalu w Wieliczce i Proszowicach.

- To będą miejsca, gdzie chcę się spotykać z ludźmi a jednocześnie stworzyć tam centrum i skupić przy nim działaczy, którzy będą pracować dla regionu – powiedział poseł Grad.

Poseł Mariusz Grabowski (LPR) ma siedzibę swojego biura przy ulicy Legionów w Tarnowie.

Autor artykułu: (KF)

Grał Dunajec

Tuesday, November 6th, 2001

DUNAJEC Nowy Sącz – DĄBROVIA Dąbrowa Tarnowska 3:0 (0:0). Bramki: Mężyk 78, Fałowski 86, Ciastoń 89. Sędziował: Nosal z Oświęcimia. Żółte kartki: Ciastoń. Besbir - Kozicki, Gawlik, Stachura. Widzów: 300.

DUNAJEC: Kiełbasa 4 – Krawczyk 4, Czernecki 4, Szczepański 4, Fałowski 4 - Jasiński 4, Nosal 4, Ciastoń 4, Hejmej 4 (79 Smoleń) – Besbir 4 (84 Tarasek), Małek 4 (46 Mężyk 4)

DĄBROVIA: Dunajko 3 – Kaczówka 3, Sowa 2 (79 Trzepit), Cielczyk 2 – Piasecki 3 (69 Jurczyk), Gawlik 3, Piotrowicz 2, Stachura 2, Dorosz 2 - Kozicki 3, Dzięgiel 2 (82. A. Soja).

Efektownie zakończyli rundę jesienną piłkarze Dunajca. Odprawili z bagażem trzech goli czołowy zespół ligi.

W pierwszej połowie godne odnotowania były trzy sytuacje: w 15 min. kiedy to po strzale Fałowskiego Dunajko z trudem wyłapał uderzenie, w 26 min Ciastoń próbował lobować bramkarza gości, lecz nie przyniosło mu to powodzenia, natomiast w 38 min piłka przeszła obok słupka.

Goście stworzyli sobie jedną godną uwagi sytuację. W
46 min podanie Piaseckiego przejął Dzięgiel i minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W odpowiedzi Tarasek prostopadle zagrał do Fałowskiego, ten w sytuacji sam na sam nie zdobył gola.

Jeszcze w 70 min. Mężyk znajdując się przed bramką Dąbrovii fatalnie spudłował. W ostatnich 12 minutach gospodarze zdobyli trzy gole.

W 78 min. jeden z obrońców gości zagrał niecelnie piłkę, przejął ją Mężyk, minął bramkarza i posłał futbolówkę do pustej bramki. W 86 min Fałowski z rzutu wolnego z ok. 25 metrów strzelił nad murem i piłka wylądowała w siatce.

Przy trzecim golu asystował Smoleń, który znakomicie zagrał piłkę do Ciastonia, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans golkiperowi gości.
* Dunajec zakończył sezon na trzeciej pozycji po rundzie jesiennej.

Autor artykułu: DG

Małopolska Liga Juniorów

Tuesday, November 6th, 2001

DUNAJEC Nowy Sącz – OLIMPIC Kraków 6:2 (1:1). Bramki: Mężyk 80, 82, 88, Mrowca 84 rzut karny, 90, Jurczak 15 rzut karny – Bembenek 40 rzut wolny, Sitko 78 rzut karny. Sędziował: Bogusław Górnik z Bukowiny Tatrzańskiej. Widzów: 100.

DUNAJEC: B. Molek – Sromek, Lachowski, Jurczak (65 M. Molek), Górka – Niemiec, Sowiński (89 Racoń), Bochenek, Mężyk – Mrowca, Filip (75 Słowik).

OLIMPIC: Szymacha – Kasperczyk, Podsiadło, Potoczek, Walczak – Sitko, Niemirski (46 Łopatowski), Kopeć, Dudziński - Bembenek, Juszczyk.

Młodzi piłkarze Dunajca rozegrali dobre spotkanie. Na uwagę zasługuje dobra postawa strzelca trzech goli Mariusza Mężyka oraz Tomasza Mrowcy.

Autor artykułu: DG

Udane zabawy kolorami

Tuesday, November 6th, 2001

Jerzego Treita spotkałam w Restauracji ,Ratuszowa” w Nowym Sączu. Siedział z dwoma znajomymi: Maciejem Chronowskim i Jerzym Pazdanem. Rozprawiali o jego pobycie w Paryżu, stypendium, wystawach, przygodach z czołówką tamtejszych malarzy. Jeszcze przez kilka dni prace Treita można obejrzeć w sądeckiej Galerii BWA Pod Jagiełłą.

- Zawsze fascynował go kolor – mówi Maciej Chronowski, wieloletni przyjaciel Treita, obecnie architekt wnętrz. – Pamiętam, przed laty, kiedy mieszkał jeszcze w Nowym Sączu, potrafiliśmy zamykać się w pracowni na kilkanaście godzin i malować. Wychodziliśmy, gdy już było ciemno.
Treit siada do pianina. Świetni gra – bez nut, ze słuchu.

- Jurek ma ten rodzaj słuchu ,malarskiego”, który pomaga nie tylko malować, ale jest autentycznie rewelacyjny, jeśli chodzi o grę na instrumentach – dodaje Jerzy Pazdan.

Jerzy Treit urodził się w 1969 roku. Uprawia malarstwo, rysunek, grafikę komputerową. Projektuje również wnętrza i przedmioty sztuki użytkowej. Od kilku lat tworzy unikalną techniką autorski ,witrażowy” papier.

- Większość czasu spędzam w Paryżu – mówi Jerzy Treit. – Tam się zadomowiłem. Pojechałem na stypendium iÉ zostałem. To naprawdę wspaniałe miasto dla artysty. Mieszkam w centrum, codziennie wcześnie rano wychodzę na kawę, potem pracuję.

Jest sporo galerii różnego typu, często spotykamy się ze światową czołówką współczesnych artystów. To mobilizuje do dalszej pracy. Ale lubię też wracać do Nowego Sącza – tutaj mam przyjaciół z lat szkolnych, znajomych. To miasto znam tak samo dobrze jak Paryż.

Prace sądeczanina Jerzego Treita można oglądać do 11 listopada w Galerii Pod Jagiełłą.

Autor artykułu: Maria OLSZOWSKA

Krakowskie obręcze

Tuesday, November 6th, 2001

W hali przy ulicy Piłsudskiego odbywały się w sobotę i niedzielę I międzynarodowe zawody w gimnastyce artystycznej ,O Srebrnego Sokoła”. W zawodach, w dwóch kategoriach, uczestniczyło 35 gimnastyczek z 7 ośrodków – gospodarzy czyli Sokoła, Krakusa Nowa Huta, SGA Bielsko-Biała oraz ze Lwowa, Kijowa, Bratysławy i Pragi. Arbitrem głównym turnieju była Anna Kostuch.

W sobotę, w kategorii I, zawodniczki rywalizowały w wieloboju. Osiem czołowych gimnastyczek kwalifikowało się z kolei do niedzielnych finałów z przyrządami. W sobotnim wieloboju triumfowała Anna Gapiy (Kijów) – 35.850 pkt przed swoją rodaczką Vitą Pistojską – 35.250 pkt i krakowianką Barbarą Podgajny (Sokół) – 33.900 pkt. Z krakowianek piąta była Julita Bułdys (Sokół) – 33.600 pkt, szósta jej klubowa koleżanka Magdalena Młyńczyk – 33.350 pkt, a szósta Karolina Bulga (Krakus) – 33.300 pkt.

W niedzielę krakowskie gimnastyczki wspaniale spisały się w ćwiczeniach z obręczą. Triumfowała Bułdys – 16.500 pkt przed Podgajny i Ukrainką Gapiy – po 16.333 pkt. Czwarta była Młyńczyk – 16.267 pkt, a szósta Bulga – 15.800 pkt. W dwóch pozostałych finałach, ze skakanką i z maczugami triumfowała Johana Hajkova (Praga) – odpowiednio 25.567 i 25.067 pkt. Najlepsze w wieloboju II kategorii: 1. Julia Bzyl (Kijów) – 50.150 pkt, 2. Katarina Ulczenkowa (Kijów) – 49.800 pkt, 3. Monika Bronisova (Bratysława) – 47.300 pkt.

Krakowskie zawody były interesującą propagandą gimnastyki artystycznej. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że najwięcej zawodniczek to gimnastyczki z roczników 1990-93. Najmłodszą zaś była ledwie 7-letnia Słowaczka z Bratysławy, Kristina Kollarikova. Poza tym, z ust rodziców, często można było usłyszeć takie oto stwierdzenie: – Nawet jeśli ta dyscyplina nie doprowadzi dzieci do wielkich sukcesów, to na pewno im nie zaszkodzi, a wiele nauczy. Czyli nic dodać…

Autor artykułu: BAT

Skóra słabo idzie

Monday, November 5th, 2001

Ubraniowe hity ostatnich kolekcji, nieustępujące krojem tym dostępnym w sklepach, można kupić w niedzielę na placu Nowym na Kazimierzu. Mimo dużego wyboru i przystępnych cen – sprzedawcy narzekają: na oferowane przez nich stroje nie ma popytu.

Na kazimierskim targowisku – tak jak i w butikach w centrum miasta – królują kolekcje jesienna i zimowa. Można się tu zaopatrzyć w najmodniejsze buty i torebki. Dostaniemy kozaczki bordowe czy kremowe już za kilkadziesiąt złotych, najdroższe kosztują 110-150 zł. Ulubione ostatnio przez panie torebki na krótkich uszach dostępne są we wszystkich rozmiarach i kolorach. Najtańsze za 20 zł.

Są i kurtki, i futra. Puchówki – hit kilku ostatnich sezonów – kupimy na pl. Nowym za 125-135 zł. Dookoła stałych kramów stoją sprzedawcy, oferujący bardziej eleganckie okrycia. Piotr B., ubrany w damskie karakułowe futro do kolan, ustalił cenę na 500 zł. – Jestem tu pierwszy raz i muszę przyznać, że idzie mi kiepsko – narzeka. – Trzeba się targować z kupującymi, a to i tak niewiele daje.

Jego zdanie podzielają i inni sprzedawcy. – Nie ma w ogóle ruchu – twierdzi Stanisław Górka, który na ,żydzie” handluje skórzanymi kurtkami. – Ludzie szukają tańszych, używanych rzeczy. Nowe ubrania prawie nie schodzą. Kiedy ktoś szuka skórzanej kurtki, nie kupi drożej, niż za 100 zł. A ja nie mogę sprzedać nowej skóry za tak niską cenę.

Autor artykułu: AK

Melodie na 13 strunach

Monday, November 5th, 2001

Jutro w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej ,Manggha” przy ul. Konopnickiej, Małgorzata Martini zagra na pochodzącym z XI wieku tradycyjnym instrumencie koto. Początek koncertu o godz. 18.

Struny cytry koto są przeznaczone wyłącznie do przebierania palcami damskimi. I już od dawna na koto w Japonii grają tylko kobiety. Koto składa się z ramy wykonanej z drewna paulowni, długiej ok. 180 cm i 30 cm szerokości. Ma 13 strun, długość których można regulować. To z kolei umożliwia zmiany stroju instrumentu do każdego utworu, a czasem nawet i w trakcie utworu. Grająca naciska na ustalone miejsca strun palcami lewej ręki, a struny porusza przy pomocy plektronów przymocowanych do palców prawej ręki. Pokazowi instrumentu będzie towarzyszyć wykład.

Autor artykułu: ana

Nieoficjalne postoje

Monday, November 5th, 2001

Istnieją od zawsze. Pojawiły się równocześnie z tymi legalnymi, oznakowanymi przyzwoicie tabliczką z napisem ,taxi”. Ich istnienie wymusiły niekiedy prawa konkurencji, niekiedy takie, a nie inne przepisy.

W Krakowie funkcjonuje kilkanaście nielegalnych, nieoficjalnych postojów. Niejednokrotnie nawet nie zdajemy sobie sprawy, że postoju w danym miejscu nie ma, bo widzimy rzecz dla nas pasażerów najistotniejszą, czyli ładnie ustawione i czekające taksówki.

Dlaczego powstają

- Bo jest taka potrzeba – mówi Andrzej Balwierz z City taxi. Nielegalny postój powstaje z reguły wtedy gdy w określonym miejscu jest szansa ,upolowania” dobrego klienta, a nie ma tam zwykłego postoju. Taksówkarze rzadko zwracają się z prośbą o lokalizację w danym miejscu – po prostu w odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów zatrzymują się i czekają. Nieoficjalne postoje mają również rację bytu tuż obok postoi istniejących – mamy wtedy do czynienia z tzw. zjawiskiem ,celowania” na klientów.

- Ale z ,celownikami” bez pardonu walczymy – mówią taksówkarze z Lajkonik Taxi. – Nikt nie lubi nieuczciwej konkurencji, czyli tzw. kolegów po fachu, którzy zatrzymują się na minutę np. przed hotelem i ,wyrywają” klientów do swojego samochodu. Takie minutowe nieoficjalne postoje zdarzają się pod krakowskimi hotelami, chociażby po Ibisem. – A zdarza się to też np. pod Dworcem Głównym – dodają taksówkarze z Lajkonika. Ale tam z innego względu. – Tam po prostu nie ma prawa stanąć nikt z poza grupy już stojącej. Jeżeli mamy tam wezwanie, zatrzymujemy się najchętniej gdzieś z boku i faktycznie na sekundy, żeby uniknąć porysowania karoserii czy ,zrobienia gum”.

Teoretycznie nie szkodzą

Nieoficjalne czy nielegalne postoje raczej nie są tępione dla zasady.

- Oczywiście problem taki się pojawia i reagujemy na niego stosownie – mówi Tomasz Klimek z biura prasowego policji.-Jeżeli tylko następuje zagrożenie dla użytkowników drogi czy ruchu drogowego interweniujemy, a sygnały otrzymujemy od wydziału ruchu drogowego.

- Nie jest naszą rzeczą zabraniać stać taksówkarzom w danym miejscu – mówi Iwona Król z krakowskiego Zarządu Dróg. – Do nas trafiają podania w sprawie ewentualnej lokalizacji. Wtedy, gdy jest zapotrzebowanie taksówkarzy bądź mieszkańców, a nie ma przeciwskazań formalnych – wydajemy pozwolenie. Skarg jako takich na nielegalne postoje sobie nie przypominam.

Z konkurencją stającą nielegalnie – taksówkarze dobrze sobie radzą sami. – Metodami różnymi – dodaje taksówkarz z Barbakan taxi.

Lokalizacja

- Takie postoje są prawie zawsze zlokalizowane w centrum miasta, bo tutaj jest najwięcej potencjalnych klientów – komentuje prezes City taxi.

Na pewno nieoficjalnie stoi się przy teatrze Bagatela koło CK. Browaru, przy wylocie ulicy Szewskiej, czasem przy przystanku tramwajowym przy Basztowej, oczywiście na małym Rynku około Mikołajskiej i na samym Rynku przy ulicy Szczepańskiej. Za ścisłym centrum najczęściej wymieniano lokalizację na rogu Przewozu i Myśliwskiej.

- Ale takie lokalizacje mogą ulec zmianie w każdej chwili – dodaje Andrzej Balwierz. – Wystarczy, że zmienią się warunki.

W święta przed kościołem;

- Oczywiście w święta stoi się przed kościołem, na czas przylotu ,ludnych” samolotów – obstawia się Balice. To się nazywa latające taxi ale takie są czasy, że klienta trzeba ścigać – dodaje taksówkarz z Siennej.

Martwić o klientów nie muszą się tylko te radio taxi, którym spotkania z klientami ,ustawia” czujny terminal komputerowy. Jak na razie w Krakowie tylko Barbakan taxi może się takim pochwalić, więc nieoficjalne postoje nie znikną. Będą się po prostu przenosić ,za klientem”É

Autor artykułu: mst

W prezencie dla poszkodowanych

Saturday, November 3rd, 2001

Kilka pudeł podręczników wydawnictwo Nowa Era przekazało tarnowskiemu starostwu. Książki trafią do bibliotek szkolnych w gminach, które zostały zniszczone podczas powodzi.

Tarnowskie starostwo zwróciło się do kilku wydawnictw z prośbą o przesłanie darmowych książek dla dzieci, które pochodzą z rodzin poszkodowanych podczas powodzi. Nowa Era wczoraj przysłała transport książek.

? W tej chwili dzieci w większości dostały już podręczniki, ale i te się przydadzą ? mówi Barbara Niziołek, dyr. Samorządowego Centrum Edukacji. ? Rozdzielimy je pomiędzy biblioteki szkolne w gminach Gromnik, Ciężkowice, Rzepiennik. Trafią tam, gdzie nauczyciele wybrali książki właśnie tego wydawnictwa.

Książki zostaną posegregowane i w przyszłym tygodniu będą zawiezione do bibliotek.

Autor artykułu: (ab)

I ty będziesz w kamerze

Saturday, November 3rd, 2001

Jeszcze w listopadzie zamontowany zostanie w Tarnowie system monitoringu. Władze miasta podpisały właśnie umowę z gdańską firmą, która zamontuje kamery na Rynku i ulicy Wałowej, a obraz z nich oglądać będą strażnicy miejscy i policjanci. Inwestycja ma się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa w newralgicznych punktach miasta.

Firmę, która zamontuje system monitoringu w Tarnowie wybrano w wyniku przetargu. Najwyżej oceniono ofertę firmy Coax z Gdańska. Stronę miejską reprezentowali podczas podpisywania umowy wiceprezydent Jacek Łabno oraz szef zespołu informatyków miejskich Janusz Markucki.

Jak się dowiadujemy zastosowany w Tarnowie system zwany jest przez specjalistów systemem rozproszonym. Dzięki temu istnieje możliwość stałego rozbudowywania liczby obserwowanych miejsc i obiektów, bez konieczności zmiany sprzętu.

- Obecnie prowadzone są ostatnie rozmowy z Zakładem Energetycznym oraz z Telekomunikacją Polską bo cała sieć będzie korzystać z urządzeń tych firm. – wyjaśnia wiceprezydent Łabno – Na początek będzie to osiem kamer zamontowanych przy Rynku oraz na ulicy Wałowej. W przyszłym roku chcemy sieć miejskiego monitoringu rozszerzyć na część ulicy Krakowskiej i okolice dworców.

Obraz z wszystkich kamer docierał będzie do siedzib komendy Straży Miejskiej oraz Komendy Miejskiej Policji. Tam będą je nadzorować dyżurni, mogący błyskawicznie zdecydować o interwencji, gdy pojawi się taka konieczność. Obraz będzie rejestrowany i będzie mógł być wykorzystywany jako dowód przy ściganiu wandali i przestępców.

Coax ma sprowadzić kamery i cały osprzęt ze Stanów Zjednoczonych. Będzie to jednak sprzęt w pełni kompatybilny i w przyszłości można dołączać do niego także kamery innych producentów. Według zapewnień szefów gdańskiego przedsiębiorstwa sam montaż urządzeń jest bardzo szybki.

Ośmioosobowa ekipa specjalistów w kilka dni zamontuje nie tylko kamery, ale także przewody i podłączy wszystko do central ulokowanych w dwóch studiach. Według naszych informacji obraz z kamer będzie w ciągu dnia kolorowy, natomiast w nocy samoczynnie przełączać się będzie na tryb czarno-biały. Jak wynika bowiem z doświadczeń miast, które już posiadają monitoring, właśnie takie rozwiązanie zwiększa możliwość identyfikacji osób czy numerów rejestracyjnych samochodów. Kamery będą mieć specjalne zabezpieczenia, a jak twierdzi producent są wandaloodporne.

Jeśli tylko rozmowy z Zakładem Energetycznym i Telekomunikacją zakończą się szybko to system mógłby działać już 18 lub 19 listopada. W sumie pierwszy etap montażu systemu monitoringu będzie kosztować 300 tysięcy złotych. Cała kwota pochodzi z miejskiego budżetu.

? Liczymy na to, że dzięki wprowadzeniu stałego monitorowania szczególnie newralgicznych miejsc, znacznie poprawi się bezpieczeństwo w centrum miasta. Przykład Kielc, gdzie taki system już działa, wskazuje, że w miejscach gdzie pojawiły się kamery przestępczość spadła o 50 procent. ? twierdzi wiceprezydent.

Wkrótce miasto ma się zwrócić do przedsiębiorców, których firmy zlokalizowane są w centrum miasta o współudział w finansowaniu monitoringu. Odpowiednie pisma z propozycją wsparcia mają trafić także do restauratorów oraz właścicieli kawiarni i pubów.

Autor artykułu: (J)