Archive for July, 2001

Podgórze zaprasza

Friday, July 27th, 2001

Jeden z najstaszych klubów Krakowa, Podgórze systematycznie prowadzi pracę z młodzieżą. Obecnie klub prowadzi nabór właśnie do sekcji młodzieżowych.

Do trampkarzy i juniorów Podgórza mogą się zgłaszać chłopcy urodzeni w latach 1983 – 1990. Zajęcia prowadzone są we wtorki i czwartki o godz. 17, na stadionie przy ul. Dekerta 21.

Jednocześnie miło nam zawiadomić, że w Podgórza wznawia działalność jedyna w naszym mieście sekcja piłki nożne kobiet. Dziewczęta chętne do gry mogą się zgłaszać na tym stadionie przy ul. Dekerta 21 we wtorki i czwartki o godz. 16.30.

Dokładniejsze informacje dotyczące naboru zarówno do sekcji męskiej jak i kobiecej można uzyskać pod numerem telefonu 656-57-98.

Autor artykułu: bk

Po Statoilu – Agmen

Friday, July 27th, 2001

Informowaliśmy na bieżąco o kłopotach finansowych rugbystów Juvenii Kraków, którzy dzięki wygranej w barażach utrzymali się w serii A I ligi. Część perturbacji jest już na szczęście za nimi i na pewno przystąpią do nowych rozgrywek.

- Podpiszemy umowę reklamową z firmą Agmen – mówi trener koordynator Juvenii Leszek Samel – to polska firma developerska z Krakowa. Dzięki środkom pozyskanym od niej, będziemy mogli brać udział w rozgrywkach – porozumienie ma obowiązywać do końca roku, a więc mamy zabezpieczoną jedną rundę. Kwota wystarczy nam na opłaty związane z wyjazdami, z sędziami itp. Liga wystartuje 25 sierpnia w 10-drużynowym zestawieniu, nikt bowiem nie spadł z serii A, a z pierwszej pozycji w serii B awansowali Budowlani Olsztyn.

Ponieważ zostało już niewiele czasu do inauguracji – przygotowania ruszyły pełną parą. Zawodnicy mieli dwutygodniową przerwę po spotkaniach barażowych. Tydzień pozostawał na wejście w trening, a od początku tego tygodnia drużyny ćwiczy już zgodnie z zaleceniami trenera Janusza Wilka i Macieja Niedźwieckiego, który jest konsultantem.

- Przygotowujemy się na własnych obiektach – mówi Leszek Samel, a na obóz wyjedziemy 11 sierpnia. W Osieczanach będziemy do 15 przyszłego miesiąca. Wybraliśmy tę miejscowość, bo powtarzamy cykl przygotowań, który sprawdził się w roku ubiegłym. Mamy zbliżony poziom możliwości jak przed rokiem. Ale widać inne zaangażowanie u zawodników, znacznie lepsze.

Jeśli chodzi o kadrę, to nie trenują Francuzi Tourcel i Carpentier – są w swoim kraju i raczej nie możemy na nich liczyć. Nie trenuje Dariusz Smoleń który mieszka w Bytomiu. Z drużyny juniorów dojdą Jacek Bielawski i Tomasz Świadek. Możliwe, że ktoś więcej. Nie zadowalamy się tym co mamy. Szukamy cały czas jeszcze sponsorów. W niewielkim stopniu klub nas wspiera – utrzymując obiekt i przekazując drobne kwoty.

Umowa ze Statoil wygasła i nie została przedłużona, bo firma ma kłopoty i słabe wyniki sprzedaży, ale z naszej postawy mogła być zadowolona.

Po obozie, na tydzień przed ligą jedziemy do Havirzova na turniej, gdzie zagramy ze Slavią, Ostravą. Może będzie jeszcze ktoś z Polski. W Pucharze Polski nie startujemy, bo są ograniczenia wiekowe – to w tej chwili impreza dla młodzieżowców.

Autor artykułu: Żuk

Widziany z zaułków

Thursday, July 26th, 2001

Tarnów szpetny i brzydki, ale z drugiej strony miasto z charakterem, kryjące w sobie artystyczne wizje ? to temat wystawy fotograficznej Andrzeja Tylko, którą od soboty można będzie oglądać w tarnowskiej Bastei Miejskiej.

Na wystawie zaprezentowanych zostanie ponad pięćdziesiąt wielkoformatowych zdjęć. Prace powstały na przestrzeni trzech ostatnich lat. Uwieczniono na nich m. in. remont tarnowskiego Rynku i przylegających do niego uliczek. Z zaułków Tarnowa ? miejsc niekiedy brzydkich i szpetnych, autor wydobył ich ukryte piękno.

? To moja wizja Tarnowa, mój przewodnik po mieście, które odkrywam wciąż na nowo ? wyjaśnia Andrzej Tylko. ? Tarnów ma swój charakter. Zwyczajne na co dzień obrazki, na zdjęciach nabrały niespotykanego wyglądu.

To dziewiąta wystawa indywidualna Andrzeja Tylko. W tym roku Światowa Federacja Sztuki Fotograficznej doceniając jego wkład w tą dziedzinę sztuki przyznała mu tytuł ?Artysty światowego?.

Wernisaż wystawy ?Portret miasta? zaplanowano na sobotę, 28 lipca o godz. 18 w Bastei przy ul. Basztowej w Tarnowie.

Towarzyszyć będzie mu wieczór poezji w wykonaniu grupy ?Obserwatorium?.

Autor artykułu: (pach)

Szacowanie wielkich strat

Thursday, July 26th, 2001

Co najmniej 40 milionów złotych to szacunkowy bilans strat po powodzi, która nawiedziła ostatnio powiat tarnowski.

Woda zniszczyła tutaj około 500 kilometrów dróg, uszkodziła 250 mostów i przepustów, zalała przeszło 2,5 tysiąca hektarów gruntów rolnych. Faktyczne straty poznamy jednak dopiero na początku przyszłego tygodnia.

Wszystkie szkody trudno określić. Do wielu miejsc nie można bowiem jeszcze dojechać. Niektóre zniszczenia da się ostatecznie ocenić po przeprowadzeniu ekspertyz.

? W naszej gminie zostało zniszczonych lub uszkodzonych 27 mostów. Niektóre pewnie uratujemy. Dopiero jednak wykonanie oględzin przez ekspertów pozwoli określić dokładnie straty.

Może bowime zdarzyć się, że zaczniemy jakiś remontować i w trakcie tych prac okaże się, iż trzeba będzie most postawić od nowa. Wystarczy tylko dodać, że woda kompletnie zrujnowała 64 kilometry dróg gminnych (wyrwy, zerwany asfalt, wypłukany żwir) ? wylicza sekretarz gminy Zakliczyn Stanisław Żabiński.

Potworne zniszczenia odnotowała również gmina Rzepiennik Strzyżewski. Wstępnie straty oszcowano tutaj na 4,7 miliona zł. Najbardziej dotknięty zniszczeniami był właśnie Rzepiennik Strzyżewski. Całe centrum znalazło się pod wodą.

Woda zalała miejscową szkołę, przedszkole, urząd gminy, sklepy, ośrodek zdrowia. Przez dwa dni nie kursowały w te strony autobusy.

? W ciągu najbliższych dni musimy wydać kilkaset tysięcy złotych, by zabezpieczyć najbardziej uciążliwe uszkodzenia spowodowane przez powódź ? przekonuje sekretrz gminy.

Na terenie Ciężkowic zrujnowane są nie tylko drogi i mosty.

Tutaj ogromne straty poniosło też kilku przedsiębiorców. Zalało też prawie 400 hektarów gruntów rolnych.

? Woda dostała się do domu, zagrody, zniszczyła też większość upraw w moim gospodarstwie ? mówi Marek Schab.

Powódź zrujnowała kilkadziesiąt dróg powiatowych. Na najpilniejsze remonty Starostwo Powiatowe musi wydać około miliona złotych.

? Już wczoraj uruchomiliśmy pierwszą pulę pieniędzy. Ruch na drogach powiatu został przywrócony. W najbliższy poniedziałek zbiorą się radni, którzy zdecydują o korekcie budżetu i przesunięciu pieniędzy na remontowanie dróg powiatowych zniszczonych podczas ostatniej nawałnicy.

Czekamy na decyzje Rządu, nie wiemy na razie na jaką pomoc będziemy mogli liczyć od pełnomocnika Rady Ministrów do spraw usuwania skutków powodzi ? twierdzi rzecznik starosty Jerzy Pilch.

Wczoraj z samorządowcami powiatu tarnowskiego spotkał się wojewoda małopolski. Po spotkaniu uczestniczył w oględzinach strat w gminach Pogórza Ciężkowicko-Rożnowskiego.

? We wtorek premier Jerzy Buzek podjął decyzję o przekazaniu jednego miliona złotych na najpilniejsze potrzeby mieszkańców Małopolski. Część tych pieniędzy otrzymają gminy powiatu tarnowskiego. W najbliższych dniach pieniądze trafią do gminnych ośrodków opieki społecznej ? zapewniał podczas tuchowskiego spotkania wojewoda Ryszrad Masłowski.

Samorządowcy naszego regionu liczą na pomoc państwa.

? Sami nie jesteśmy w stanie usunąć skutków tegorocznej powodzi. W gminie Tuchów straty w infastrukturze wynoszą prawie sześć milionów złotych. Samorząd sam sobie nie poradzi, tym bardziej że do tej pory nie otrzymaliśmy wszystkich pieniądzy, które obiecał nam rząd po powodzi w 1997 roku ? zauważa burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś.

Swoje straty szacują też zarządy dróg wojewódzkich i krajowych.

Powódź wyrządziła też spore straty Telekomunikacji Polskiej, Zakładowi Energetycznemu.

? Musieliśmy wymienić część centrali telefonicznej w Lubaszowej i Szerzynach. Trzeba też zainstalować czterokilometrowy odcinek światłowodu ? informuje rzecznik tarnowskiej TP S.A. Wiesław Szczupak. Swoje straty próbują określić też rolnicy oraz właściciele zalanych i podtopionych domów.

Autor artykułu: (mir)

Polskie Lourdes

Thursday, July 26th, 2001

Chociaż setna rocznica ?polskiego Lourdes?dopiero za trzy lata,to atmosferę przygotowań do tego wyjątkowego roku daje się już wyraźnie odczuć. Radykalnie zmienia się obecnie otoczenie Groty ? pojawiły się nowe alejki, połączenie z kościołem, wystrój oraz powstający kompleks turystyczno – rekreacyjny.

Powstałe w 1904 roku Sanktuarium Maryjne założone przez ks. Jana Pałkę na wzór Marii z Lourdes przyciąga rokrocznie rzesze pielgrzymów. Obecnie dzieło kultu religijnego kontynuowane jest przez proboszcza i kustosza ks. Czesława Konwenta inicjatora budowy tryptyków, ?Alejki Jubileuszowej? na rok 2000, organizatora pielgrzymek, ale również zmian związanych z istniejącą i prężnie działajęcą agroturystyką. Jak daje się zauważyć te dwie zupełnie odległe sprawy wiary i turystyki mogą współistnieć, co z dużym sukcesem próbują udowodnić mieszkańcy parafii.

Obecnie działa tu siedem gospodarstw agroturystycznych i nadal powstają nowe. W niedługim czasie spodziewane jest także otwarcie nowego kompleksu wypoczynkowo-turystyczno-sportowego.

? Umiejscowiony w pobliżu Groty służyć ma turystom i pielgrzymom ? mówi właściciel obiektu Marek Wróbel ? Hotel, restauracja, korty, boiska wraz z obiektem kultu religijnego mają stworzyć centrum tej niewielkiej wsi.

Inwestycja ta ,chociaż popierana przez samego proboszcza parafii, nie zawsze spotyka się z sympatią parafian.

Okazuje się jednak, że niewielu chce wypowiadać się na temat przedsięwzięcia pana Wróbla. Inwestor ma nadzieję, że chociaż część planu zostanie zakończona jesienią. ? Jeśli aura dopisze pierwsza część gastronomiczno-hotelową otworzymy w październiku, kolejne na wiosnę.

Autor artykułu: (PatS)

Raport z gorlickich gmin

Thursday, July 26th, 2001

350 strażaków i 62 wozy strażackie brały udział w akcji ratowania Ziemi Gorlickiej przed powodziowym żywiołem.

Ponadto, mieszkańcom pomagało 70 policjantów dysponujących 20 radiowozami. Monitorowano też zagrożenie powodzią we wszystkich gminach powiatu gorlickiego.

Gmina Biecz
Największe szkody powodziowe wystąpiły w Libuszy. Tam zalanych jest kilkadziesiąt budynków i szkoła podstawowa. Zniszczeniu uległy drogi krajowe, wojewódzkie i powiatowe.

Gmina Bobowa
Zalanych i uszkodzonych zostało 100 budynków mieszkalnych i gospodarczych. Jedną rodzinę strażacy ewakuowali przewożąc ją na pontonie. Zalane zostały studnie i ującia wody, sieć kanalizacyjna i oczyszczalnia ścieków.

Gmina Łużna
Zalane są budynki administracji i użyteczności publicznej, ewakuowano 10 osób. Podmyte są podpory pod mostem w Mszance i Biesnej. Uszkodzone zostały również wały przyrzeczne.

Gmina Moszczenica
Podtopionych jest kilkadziesiąt budynków gospodarczych i mieszkalnym wraz ze sprzętem: samochodami i ciągnikami.
Uszkodzona jest kanalizacja, droga powiatowa, przepusty i mosty.

Gmina Sękowa
Zalana i uszkodzona jest nowo wybudowana kotłownia gazowa w Szkole Podstawowej, kanalizacja i oczyszczalnia ścieków na terenie gminy.

Gmina Lipinki
Woda podtopiła 45 budynków, uszkodziła oczyszczalnię ścieków, większość mostów i przepustów. Ponadto zalane i zanieczyszczone są studnie i ujęcia wody.

Gmina Ropa
Podtopionych jest kilkanaście budynków, uszkodzone lokalne drogi asfaltowe, oberwane są pobocza, uszkodzone przepusty.

Gmina Uście Gorlickie
Kilka zagród zostało podtopionych, a jedną rodzinę trzeba było ewakuować z Kunkowej. Uszkodzone są przepusty i drogi gminne.

Gmina Gorlice
Kilkadziesiąt budynków na terenie Zagórzan, Kobylanki, Stróżówki, Szymbarku i Ropicy Polskiej jest zalanych. Woda zniszczyła też drogi, przepusty i mosty.

Miasto Gorlice
Zalane są ulice, obiekty zakładów pracy, handlowe, użyteczności publicznej oraz piwnice i garaże na Osedkach.

Pod wodą były ulice. Woda zerwał kładkę na rzece Stróżowiance. Szczególnie niebezpiecznie zostały zalane zakłady: rafinera nafty Glimar S.A., obiekty telekomunikacji Polskiej S.A., zakład materiałow Izolacyjnych Matizol i Starostwo Powiatowe.

Autor artykułu: olsz

Stan pogotowia

Thursday, July 26th, 2001

W Gorlicach ogłoszony jest stan pogotowia przeciwpowodziowego. Całą dobę pod numerem telefonu Urzędu Miejskiego: 35-36-200 pełniony jest dyżur. W razie wystąpienia szkód powodziowych lub zagrożenia powodzią należy to zgłaszać właśnie pod ten numer.

W przypadku zanieczyszczenia studni oraz zalania pomieszczeń, informacje o sposobie dezynfekcji można uzyskać w Powiatowej Inspekcji Sanitarnej w Gorlicach.

W najliższym czasie, środki dezynfekcyjne będzie można otrzymać w siedzibie Inspektoratu przy ul. Michalusa 1 w Gorlicach tel. 35-37-343.

Osoby potrzebujące wodę pitną powinny się skontaktować z Miejskim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej w Gorlicach – tel. 35-35-634.

Autor artykułu: olsz

Raport nowosądeckiego

Thursday, July 26th, 2001

Grybów
Wczoraj rano przez gminę przeszła druga fala powodziwowa. Kilka budynków zostało zalanych, ale wszystko jest pod kontrolą, straż pożarna cały czas jest w gotowości, zabezpieczając najgorsze miejsca przy brzegach rzeki Białej 700 workami z piaskiem. Spore straty są na drogach. Woda zabrała nie tylko ich nawierzchnie, ale również mosty.

Kamionka Wielka
Na terenie gminy największe straty są w drogach. Woda zabrała również 4 mosty, sporo domów zostało zalanych.

Korzenna
Straty w tej gminie są o niemal dziesięciokrotnie większe niż w roku 1997. Wczoraj rano przez szkołę w Wojnarowej przeszła druga fala powodziowa zabierając wszystko: okna, drzwi, komputery, telewizor. Podobnie było w pobliskich domach. Jeden dom został zupełnie rozwalony.

- Najpierw będziemy płakać, a potem kombinować skąd wziąć pieniądze – mówi jan Budnik, wójt gminy. – Straty na wczoraj to ponad 20 milionów złotych. Nie są to wszystkie szacunki.

Krynica
W mieście i gminie są drobne interwencje strażackie, pompowanie wody z piwnic. Jest powołany sztab przeciwpowodziowy. Dotychczas nie było żadnych dramatycznych sytuacji. Cały czas zagrożenie stanowi potok Kryniczanka.

Muszyna
Jak zwykle zalana jest dzielnica Folwark. Stan Popradu się podnosi i cały czas istnieje zagrożenie. Jak mówią władze gminy, wszystko jest pod kontrolą. Sześć tysięcy worków układano wczoraj nad brzegami Popradu. Tereny, na których przebywają kolonie nie są zagrożone zatopieniem.

Nawojowa
Sporo uszkodzonych dróg gminnych znajdujących się na stokach, pozrywanych mostów. zalane są piwnice domów. Straty szacowane są na bieżąco.

Rytro
Spore straty w infrastrukturze drogowej, dużo osuwisk, kilka osiedli odciętych od reszty gminy.

Stary Sącz
Najgorzej jest w rejonie Popowic, Barcic, pod wodą była wczoraj ul. Węgierska i Myślec, z którego ewakuowano kolonistów. Zniszczone są cztery mosty, kilka dróg jest zupełnie nieprzejezdnych. Zagrożone są też Barcice, Cyganowice.

Łącko
Najgorzej jest w Jazowsku i Maszkowicach, gdzie podtopiło osiedle Romów. Jest też kilka osuwisk, które zagradzają przejazd przez główne drogi. Większość strat spowodował potok Leszcz.

Autor artykułu: olsz

Woda zabiera życie

Wednesday, July 25th, 2001

Sześć ofiar śmiertelnych, jedna osoba ciężko ranna i jedna uznana za zaginioną to tragiczne żniwo wczorajszej powodzi w Małopolsce. Ulewne deszcze podtopiły wczoraj kilkaset budynków, zniszczyły drogi, uprawy i sieci melioracyjne, unieruchomiły dwa pociągi. Nasączona wodą ziemia grozi osuwiskami. Wczoraj w Krakowie obradował Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy, dziś najbardziej dotknięte żywiołem tereny odwiedzi wojewoda Ryszard Masłowski. Tymczasem meteorolodzy zapowiadają, że opady, choć od jutra mniejsze, potrwają co najmniej przez następne 5 dni.

Ewakuacje w Tarnowskiem

Takiej powodzi nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy regionu. W Ciężkowicach poziom wody na rzece Białej dochodził do siedmiu metrów. Woda zalała tutaj m.in. komisariat policji, stację benzynową, zakład masarski. W nocy ewakuowano 250 mieszkańców miasteczka. Żeby ocalić życie kilku osobom, strażacy musieli poruszać się po rozlewisku Białej pontonem.

Nie wszyscy mieli szczęście. Nieopodal Tuchowa odnaleziono ciało 47-letniego mieszkańca Rzepiennika Strzyżewskiego, który dzień wcześniej wybrał się na ryby. Wędkarza porwała woda, jego zwłoki zaplątały się w krzakach, około 10 kilometrów od miejsca, w którym łowił. Policja poszukuje również starszego małżeństwa Bielemuków, które zaginęło w poniedziałkowy wieczór w Dzierżaninach koło Zakliczyna.

- Przez kilka godzin wstrzymany był ruch na drodze Tarnów-Krynica. Najgorsze jest jednak to, że został podmyty most na rzece Białej. Policja warunkowo dopuściła ruch pojazdów, mogą się jednak po nim poruszać tylko samochody osobowe – wyjaśnia burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś.

Woda zrujnowała także drogę łączącą Tarnów z Nowym Sączem, w Paleśnicy powstała dwudziestometrowa wyrwa.

Sądecki horror

Na Sądeczyźnie, doświadczonej powodzią w lipcu 1997 r., nowa tragedia zaczęła się w poniedziałek około godz. 19. Nikt wtedy nie przypuszczał, że żywioł zbierze swe śmiertelne żniwo. Wczoraj wyłowiono ciała trzech ofiar, kilka innych osób jest poszukiwanych, choć szanse, że żyją, są równe zeru.

Ciało mężczyzny, który w poniedziałek wieczór zaginął w Łęce podczas próby ratowania swej żony, zostało odnalezione wczoraj. W sąsiadującej z Łęką miejscowości Librantowa widziano, jak w czasie ulewy inny mężczyzna wsiadał do samochodu i wszelki ślad po nim zaginął. Poszukiwania trwają. Kolejna tragedia rozegrała się w miejscowości Roztoka-Brzeziny. Tam, wraz z fiatem tipo, zaginęły cztery osoby: mężczyźni w wieku 31, 41, 62 lat oraz 62-letnia kobieta. Ich zwłoki zostały wyłowione po południu.

Nowy Sącz został praktycznie odcięty od świata. Stok góry osunął się w Witowicach na główną drogę do Krakowa. Na drodze utknęły autobusy pełne pasażerów. Błotne lawiny i woda podmywająca tory unieruchomiła też pociągi na szlaku Nowy Sącz – Muszyna i Stróże – Tarnów.

- To jest horror gorszy niż w słynnym dziewięćdziesiątym siódmym – mówi Józef Zygmunt, członek Zarządu Powiatu Nowosądeckiego odpowiedzialny za bezpieczeństwo. – Na nasz teren jutro przybywa wojewoda małopolski, bowiem występujemy o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej na Sędecczyźnie.

W Krakowie odbyło się wczoraj wieczorem posiedzenie Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego.

- Sytuacja jest nietypowa, gdyż średnie dane o ilości opadów ani stan dużych rzek nie są niepokojące – mówił wojewoda Ryszard Masłowski. – Dramatycznie przedstawia się natomiast sytuacja wokół małych rzek, a nawet strumieni górskich. Tam powódź poczyniła większe straty niż osławiona wielka woda w roku ’97.

Kazimierz Krzowski, komendant wojewódzki PSP poinformował, że od poniedziałku wieczorem straż w województwie interweniowała w 1100 przypadkach. W walkę z powodzią zaangażowane jest 4 tys. strażaków i ponad 250 policjantów.

Zator odcięty od świata

Wczoraj do wieczora najdramatyczniej wyglądała sytuacja w powiatach nowosądeckim i tarnowskim, a także limanowskim, gorlickim, tatrzańskim i nowotarskim. Wieczorem ulewa rozszalała się nad Małopolską zachodnią, odcinając od świata miasteczko Zator i wyrządzając poważne straty w powiatach oświęcimskim i wadowickim.

Autor artykułu: MP, SŚ, MIR, KaK

Policjanci przebierańcy

Wednesday, July 25th, 2001

Na kary 11 i 8 lat więzienia skazał wczoraj Sąd Okręgowy w Krakowie 37-letnich mieszkańców Radomia: byłego boksera Sławomira Sz. i Andrzeja Ch., którzy na ,gościnnych występach” w Krakowie, Warszawie, Łodzi i Wrocławiu, podając się za policjantów, okradali starsze osoby z oszczędności ich życia. Prawie wszyscy pokrzywdzeni to osoby zasłużone dla nauki i kultury. Wartość łupów sąd określił na ponad 170 tys. zł.

Według sądu, oskarżeni oszukali i okradli ponad 20 osób. Kolejnych kilkanaście nie dało się nabrać lub stawiało opór. Policja przypuszcza, że poszkodowanych było znacznie więcej, ale część z nich bała się zeznawać lub nie rozpoznała oszustów.

Oskarżeni wchodząc do mieszkań przedstawiali się jako policjanci. Docierali do osób starszych, które cechuje poszanowanie dla praworządności i dla organów ścigania i zaskakiwali je stwierdzeniem, że są podejrzane o popełnienie przestępstwa, np. handel narkotykami czy rozprowadzanie fałszywych pieniędzy. Zaskoczenie pokrzywdzonych powodowało uśpienie ich czujności. Ofiary nie zwracały uwagi na nieprawidłowości działania fałszywych policjantów, którzy np. przeprowadzali rewizję bez nakazu prokuratora. Korzystając z nieuwagi domowników kradli pieniądze, książeczki czekowe i biżuterię. Często rekwirowali banknoty i czeki jakoby celem sprawdzenia ich autentyczności.

- Ofiarami oszustów, których wina nie budzi wątpliwości, byli ludzie zacni, z wyższym wykształceniem, profesorowie, artyści, architekci, dla których postawienie jakiegokolwiek zarzutu przestępstwa było uwłaczające, dlatego starali się jak najszybciej, nie analizując logicznie nietypowej wizyty policjanta, oczyścić się z zarzutów. Wykonywali więc polecenia oszustów, którzy byli eleganccy, mili i ugrzecznieni. Oskarżeni doprowadzili do ruiny finansowej kilkanaście osób, które oddawały im nieraz oszczędności całego życia – mówiła wczoraj sędzia SO Anna Grabczyńska-Mikocka.

Dowodami w tej sprawie były zeznania pokrzywdzonych, którzy w znakomitej większości rozpoznali oskarżonych, mimo że ci stosowali kamuflaż, np. wchodzili do mieszkań w peruce. Na miejscu przestępstw oszuści pozostawili także swoje linie papilarne.

Oszuści działali od połowy 1995 roku. Wpadli w Krakowie, w sierpniu 1999 roku, gdy jedna z ofiar zadzwoniła na komendę pytając, czy była przeprowadzana jakaś akcja policyjna. Gdy ich zatrzymano, mieli przy sobie mundur i legitymację policyjną, perukę i notes z nazwiskami ofiar.

Mimo niezbitych dowodów, oskarżeni nie przyznali się do winy, ale ich tłumaczenia były, według sądu, mętne, pełne sprzeczności, a alibi niewiarygodne. Wyrok nie jest prawomocny.

Autor artykułu: woko