Archive for July, 2001

Zabawa na workach

Tuesday, July 31st, 2001

We wtorek i w środę, kiedy rzeki zalewały domy, instytucje i osiedla, w Nowym Sączu brakowało worków z piaskiem. Sztab kryzysowy był bezradny w tej sprawieÉ To co było zostało rozysponowane, ale wobec ogromu żywiołu była to kropla w morzu potrzeb.

W sztabie kryzysowym czyniono pospieszne zamówienia na kolejne transporty worków, piasku, sprzętu. Transporty nadchodziły a ich zawartość znikała w mgnieniu oka.

W rezultacie osiedla i domy nie doczekawszy się choćby najbardziej prymitywnego zabezpieczenia zostały zalane. Całe mnóstwo worków z piaskiem dotarło na niektóre zagrożone tereny kiedy niebezpieczeństwo minęło.

W piątek późnym wieczorem zajechały pod Westerplatte dwa samochody ciężarowe pełne piasku i worków. Mieszkańcy bloków nad Łubinką pracowicie układali wał nad brzegiem rzeki, żeby w razie następnej fali nie powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch dni, kiedy woda poplynęła osiedlowymi chodnikami.

Na szczęście woda już nie popłynęła, a wał z worków przydaje się teraz dzieciom, które mają dzięki niemu wspaniałą zabawę – urządzają sobie wyścigi, skoki, ćwiczą na workach jak na równoważni.

Szanowni mieszkańcy zalanych osiedli, mamy dla was pewną propozycję: kiedy zabawa znudzi się waszym pociechom schowajcie po kilka worków we własnych piwnicach.

Historia lubi się powtarzać, więc przy okazji najbliższej wielkiej fali będziecie mogli zabezpieczyć się sami nie oczekując beznadziejnie na interwencję służb komunalnych, które zdarza się, że czują się bezsilne wobec potęgi żywiołu.

Autor artykułu: IK

Konserwy z Konspolu

Tuesday, July 31st, 2001

W sądeckiej firmie Konspol – Holding zatrudnionych jest wiele osób, których domy straszliwie ucierpiały w wyniku ubiegłotygodniowej powodzi.

Decyzją kierownictwa firmy uruchomione zostały specjalne środki finansowe na udzielenie im pierwszego wsparcia finansowego.

Równocześnie pracownicy Konspolu – Holding rozpoczęli zbiórkę pieniędzy z przeznaczeniem na pomoc rodzinom, które zostały poszkodowane przez wodę bądź osuwiska. Pomoc ta trafić ma nie tylko do osób związanych z firmą.

Wcześniej, bo już po pierwszej fali powodzoiowej Konspol – Holding przekazał na rzercz Caritas i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Sączu 1300 konserw.

Autor artykułu: sś

Zamiast zabawy – pomoc

Tuesday, July 31st, 2001

W związku z tragedią powodzi, jaka rozegrała się na południu Polski planowana na 4 sierpnia akcja ,Zmniejszanie przestępczości nieletnich przez promocję pełnej rodziny” nie odbędzie się.

Zarząd fundacji ,Zawisza Czarny” zdecydował, że fundusze, które zebrano na cel imprezy przeznaczone zostaną na pomoc dla powodzian.

- Moim zdaniem przeprowadzenie imprezy, byłoby w tej chwili nieetyczne – mówi Arkadiusz Nowikow, prezes fundacji. – Nie moglibyśmy ze spokojnym sumieniem bawić się wiedząc, że gdzieś w pobliżu rodziny pozostają bez dachu nad głową i bez środków do życia.

W tej chwili celem
priorytetowym powinno być zapewnienie wszystkim poszkodowanym bezpieczeństwa i stabilnych warunków przetrwania tego trudnego dla nich czasu.

Za pieniądze przeznaczone na nagrody dla uczestników imprezy zakupiono środki czystości na potrzeby powodzian.

Fundacja przekazała do sztabu kryzysowego w Nowym Sączu proszki do prania, mydła, płyny do czyszczenia.

Z imprezy nie zrezygnowano definitywnie – odbędzie się ona w terminie późniejszym, najprawdopodobniej pod koniec sierpnia.

,Zawisza Czarny” obiecuje, że program nie straci na swojej atrakcyjności, wręcz przeciwnie: będzie wbogacony o nowe punktyÉ na przykład o pokaz rakiet w wykonaniu członków klubu modelarskiego ,Zefirek”.

O dokładnym terminie imprezy i szczegółach z nią związanych poinformujemy Czytelników kiedy zapadną ostateczne decyzje w sprawach organizacyjnych.

Autor artykułu: IK

Nie niszczmy niewinnych firm

Monday, July 30th, 2001

Ustawa o VAT jest największym knotem prawodawczym w historii III Rzeczpospolitej. Na skutek niejasnych przepisów i równie niejasnego orzecznictwa obrywają po kieszeni ludzie, którzy bynajmniej nie zamierzali oszukać fiskusa, lecz popełnili błąd. Taki sam, jak rzeczoznawcy Departamentu Podatków Pośrednich Ministerstwa Finansów. Tylko w Krakowie takich przedsiębiorców jest około 400.

Do firmy przychodzi faktura z elektrowni lub gazowni, datowana na 30 czerwca. W rzeczywistości dociera ona do firmy około 5 – 7 lipca. Według przepisów obowiązujących od 1 stycznia 2000 r. sytuacja jest jasna – należy ją zaksięgować w lipcu i rozliczyć do 25 sierpnia. Rozliczyć, to znaczy odliczyć VAT, do czego przedsiębiorca ma prawo. Ale przed początkiem 2000 r. sytuacja nie była aż tak jasna. Starsi księgowi, wychowani na ustawie o rachunkowości, księgowali taką fakturę na czerwiec i rozliczali do 25 lipca. Na zdrowy rozum miało to pewne uzasadnienie, bowiem koszty energii wpływały na koszty produkcji w czerwcu.

Ale oto do firmy przychodzi kontrola skarbowa i zabiera się np. za rok 1998. Zauważa nieprawidłowość i podejmuje decyzję: nie uznaje odliczenia VAT z tej faktury, nakazuje zwrot odliczonych pieniędzy plus odsetki plus 30 proc. kary. Dlaczego? Bowiem zgodnie z ustawą o VAT podatek ten można odliczyć – według naszego przykładu – w lipcu lub w następnym miesiącu, czyli w sierpniu. Natomiast, w żadnym wypadku, nie wolno odliczyć wcześniej, czyli w czerwcu.

Sprawa wydaje się banalna, ale w przypadku firm w rodzaju hut szkła czy odlewni, rachunki za gaz czy prąd są jednym z głównych składników kosztów. Rekordzista, o którym słyszeliśmy, ma do zapłacenia 540 tys zł za kilka odrzuconych faktur z roku 1998. To wystarczy, aby pogrzebać nawet nieźle funkcjonującą firmę.

Czy wcześniejsze odliczenie VAT musi pociągać za sobą aż tak katastrofalne skutki? Kompetentny urzędnik krakowskiej Izby Skarbowej mówi wprost – nie wiem. – Ze względu na narastającą ilość takich spraw nasza Izba będzie musiała przyjąć jednolitą interpretację przepisów – twierdzi.

Sytuację komplikuje dodatkowo pismo Departamentu Podatków Pośrednich Ministerstwa Finansów z dnia 11.10.1999 r. w którym czytamy m.in: ,gdy kontrolą objęte są kolejne miesiące, Departament PP stoi na stanowisku, że podatek wynikający z faktury zakupu, przyjętej do rozliczeń w miesiącu poprzedzającym miesiąc otrzymania tej faktury, a następnie usuniętej z rozliczeń przez urząd kontroli skarbowej należy uwzględnić w rozliczeniu za miesiąc, w którym podatnik ją otrzymał. Za tym stanowiskiem przemawia fakt, iż organ za kontrolowane miesiące powinien określić prawidłowe zobowiązanie (É) Podatnik miał prawo do odliczenia tego podatku i taką wolę wyraził, tylko zrealizował ją za wcześnie”.

Opinię tą opublikował ,Doradca Podatkowy” (nr 2001/2/42). Jednak zdaniem zastrzegającego sobie anonimowość wysokiego urzędnika resortu finansów, jest to tylko wewnętrzna korespondencja między dwoma departamentami MF. Przypomina, iż w podobnej sprawie dotyczącej firmy Bielmex Trybunał Konstytucyjny opowiedział się za stanowiskiem organów skarbowych, zaś orzecznictwo NSA też nie jest jednoznaczne.

*

Jeśli orzecznictwo w takich samych sprawach jest różne, oznacza to lukę w prawie. Trudno więc zrozumieć, dlaczego resort finansów nie wypracuje jednoznacznej wykładni tych przepisów. Tym bardziej, iż – niezależnie od statusu dokumentu resortu finansów – uznaje on prawdę oczywistą: podatnik nie złamał prawa, lecz skorzystał ze swych uprawnień przedwcześnie. Można go ukarać grzywną, lecz czy naprawdą trzeba zniszczyć?

Autor artykułu: Jerzy Pałosz

Żałoba nad Dunajcem

Monday, July 30th, 2001

W sobotę odbyły się pogrzeby ofiar wodnego kataklizmu, który spustoszył Sądecczyznę. Na cmentarzu w Tropiu spoczęło dwóch mężczyzn. W miejscowości Dzierżaniny pochowano małżeństwo. Wszyscy zginęli równocześnie.

Kościół w Tropiu w powiecie nowosądeckim, został przez powódź praktycznie odcięty od świata. Pomimo tego tłum wiernych przybył w sobotę po południu na pogrzeby dwóch ofiar powodzi. Zginęli, gdy we wtorek woda porwała samochód. W tym samym pojeździe był jeszcze inny mężczyzna. Właśnie jego żona ruszyła na pomoc tonącym i również straciła życie.

W Tropiu biskup diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski i miejscowy proboszcz Stanisław Pietrzak poprowadzili zmarłych w ostatnią drogę. Obydwa kondukty z najwyższym trudem i wielkim ryzykiem przedzierały się przez podmytą i zamkniętą dla ruchu drogę nad Dunajcem.

Pogrzeb tragicznie zmarłego małżeństwa 50-latków odbył się w parafii Dzierżaniny. Piąta z ofiar powodzi na Sądecczyźnie pochowana zostanie we wtorek.

Autor artykułu: sś

Sprzątanie po fali

Monday, July 30th, 2001

Po przejściu powodzi w powiecie suskim zaczęło się wielkie sprzątanie. Strażacy i żołnierze pracują bez wytchnienia. Kroku dotrzymują im mieszkańcy. Są zdesperowani, ale pracują solidarnie.

W Gminie Zembrzyce bardzo ucierpiało osiedle Zamłynie. Mieszkańcy ratowali się w ostatniej chwili ucieczką. Wielu z nich straciło wszystko.

Pod znakiem zapytania stoi sensowność odbudowywania starych, drewnianych domów. Ale mieszkańcy nie dają za wygraną. Dobrze wiedzą jak trudno będzie im postawić nowy dom. W pomoc państwa powątpiewają. Mieszkania opróżnili z wszystkiego, łącznie z meblami. Przed domami powstawały wielkie składowiska sprzętów, które systematycznie wywożono. Zembrzyczanie uzbrojeni w łopaty i gumowe buty usuwali muł z mieszkań, które naniosły wody pobliskiej rzeki Paleczki. Później oczyszczano ulice. Praca wre jak w wielkim ulu. Nikt nie odpoczywa. Tak samo wytrwale pracują mieszkańcy pozostałych gmin powiatu suskiego, którym ostatnia powódź mocno dała we znaki. Chcą jak najszybciej wrócić do normalnego życia. Mają im pomóc w tym pieniądze obiecane przez premiera, czyli kwota nie przekraczająca 4 tysiące złotych na każdą poszkodowaną rodzinę. Dotychczas tylko do kilku gmin wpłynęły zaliczki rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Pieniądze dostają więc tylko najbardziej potrzebujący. Bardzo dużym problemem jest brak mieszkań zastępczych dla ewakuowanych rodzin. Zostały one zakwaterowane tymczasowo w szkołach i ośrodkach wczasowych.

Brakuje natomiast ciężkiego sprzętu, o który apeluje starosta suski. Wiele bowiem dróg do osiedli jest w dalszym ciągu nieprzejezdnych. Zalegają na nich drzewa i rumosz skalny, zerwany jest asfalt, pozostały wyrwy, nie ma mostów i kładek. Najwięcej takich miejsc jest w gminie Budzów. W dalszym ciągu praktycznie odciętej od świata, pozbawionej również komunikacji wewnętrznej.

Nieprzejezdne są również drogi do pól, na których zalega gruba warstwa kamieni. Niektóre z nich woda zamieniła w wąwozy, dochodzące do sześciu metrów głębokości. A czas żniw się zbliża.

Autor artykułu: Elżbieta Machoczek

Ich nowa ojczyzna

Saturday, July 28th, 2001

Coraz więcej cudzoziemców osiedla się w Małopolsce. Jest ona otwarta także dla przybywających ze wschodu repatriantów. Nowe ustawy, które weszły w życie, czynią nasz kraj bardziej przyjaznym dla gości.

Karty stałego pobytu otrzymało w ubiegłym roku 116 osób z zagranicy, w tym roku ta grupa zwiększyła się o kolejnych 74 obcokrajowców. Małopolska stała się ojczyzną dla 228 repatriantów (w tym 124 z Kazachstanu). Jesteśmy pod tym względem obok Podkarpacia, najbardziej gościnnym województwem kraju.

Nowa ustawa zachęca Polaków z zagranicy do powrotu, a co najważniejsze – zapewnia budżetowe środki na zagospodarowanie się w nowym miejscu. W ubiegłym roku na potrzeby osiedlających się w Małopolsce repatriantów budżet przekazał 468 tys. zł, a w I półroczu obecnego już 213 tys. zł. Ta ważna i potrzebna pomoc dociera do ich rąk w formie m.in. zasiłków transportowych, szkolnych, mieszkaniowych. W tym roku skorzystało z nich już 40 kolejnych przesiedleńców. Nowe prawo przewiduje też finansową pomoc gminom utrzymującym repatriantów. Chodzi tu głównie o rozłożenie kosztów zapewnienia mieszkania i przeprowadzenia w nim remontu. Wcześniej gminy same ponosiły te wydatki.

Istotne zmiany wprowadza także nowa ustawa o cudzoziemcach. Wiza pobytowa będzie przyznawana nie na 12, a na 6 miesięcy. Już po tym krótszym terminie obcokrajowcy mogą się starać o prawo do zamieszkania na czas określony. Zliberalizowano zasady dotyczące kontaktów rodzin rozdzielonych granicą. Dawniej cudzoziemiec mógł przyjechać na zaproszenie wystawione wyłącznie przez obywatela Polski. Teraz może je wystosować także obcokrajowiec mający kartę stałego pobytu w naszym kraju dla osób, z którymi jest spokrewniony. Bez zbędnych formalności rodziny odwiedzą swych krewnych, jeżeli ci mieszkają w naszym kraju przynajmniej 3 lata.

Ale w niektórych kwestiach zaostrzono restrykcje.

- Jeszcze nie ma przepisów wykonawczych, ale ustawa już zapowiada, że urzędnicy będą mogli kontrolować czy mieszanych małżeństw nie zawarto fikcyjnie – mówi Uruszula Filipowicz, kierująca wydziałem Spraw Obywatelskich MUW. – Kto w terminie nie złoży wniosku o pobyt czasowy bądź stały, będzie musiał bezzwłocznie opuścić Polskę.

W 2000 roku wydalono 427 cudzoziemców. Przebywali nielegalnie na terenie Małopolski, innych przyłapano na kradzieży, nielegalnej pracy. To obywatele Ukrainy, Rumunii, Bułgarii, Wietnamu, Mongolii.

Autor artykułu: KaK

Vistula i Artisti Italiani

Saturday, July 28th, 2001

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy krakowskiej Vistuli, naszego najlepiej znanego producenta mąskich garniturów, potwierdziło ostatnio strategię rozwojową firmy i cały zeszłoroczny zysk przeznaczyło na rozbudowę sieci handlowej. Z zadowoleniem przyjęto też decyzję o zakupie licencji na odzież typu ,casual” dla pań i panów, znanej na świecie marki Artisti Italiani, która będzie stanowiła drugą linię rozwojową przedsiębiorstwa.

- Tak zwane ,formalne” ubrania męskie, podstawowa specjalizacja Vistuli sprzedają się nieźle – mówi prezes spółki Janusz Płocica. – To jednak rynek, który wprawdzie rozwija się, ale ma wyraźnie określone granice. W zeszłym roku wyprodukowaliśmy około 600 tys. garniturów z czego 400 tys. to eksport przerobowy. Szyjemy dla najlepszych zachodnich firm, Kenzo i Yves Saint Laurent, i jest to produkcja z doskonałych materiałów. Identycznej klasy garnitury sprzedajemy w kraju pod własną marką, często też we własnych sklepach i budujemy obecnie nową sieć dystrybucji, która będzie współtworzyła obraz marki.

Kraj nasz podlega gwałtownym przemianom, coraz liczniejsze grupy ludzi opuszczają fabryki i kopalnie znajdując zatrudnienie w usługach. Agent reklamowy, bankowiec, samodzielny przedsiębiorca, potrzebuje do pracy garnituru przyzwoitej klasy i znajdzie go w naszym butiku w obrębie znanego hipermarketu.

W kraju Vistula sprzedała w roku ubiegłym 200 tys. garniturów co stanowi 7 do 10 proc. rynku a wobec znacznego rozdrobnienia produkcji trudno sobie wyobrazić, by krakowska fabryka mogła ten procent powiększyć na przykład do 30É Firmy konkurencyjne – Pierre Cardin, Sunset Suits, Digel czy Intermoda korzystają, jak Vistula, z zachodniego wzornictwa i importowanych materiałów, krakowianie biją je jakością wykonania ale zdają sobie sprawę, że w szafie dobrze ubranego mężczyzny zawsze będą wisiały garnitury od różnych producentówÉ

- Liczymy się też z faktem – mówi Janusz Płocica, – że gdy tylko polska gospodarka okrzepnie, gdy Polacy staną się nieco zasobniejsi, pojawią się na naszym rynku firmy europejskie najwyższej klasy i będziemy musieli stawiać im czoła. Dlatego zrodziła się koncepcja otwarcia niejako ,drugiego frontu” zaszczepienia na polskim rynku ubrań zupełnie odmiennego rodzaju zwanego ,casual” – ubraniami okazjonalnymi, niezobowiązującymi, w których można pójść w lecie na rynek, do sklepu, do kawiarni. Ponieważ akcjonariusze nie lubią ryzyka zdecydowaliśmy się na stroje dla pań i panów tworzone przez znaną na świecie firmę Artisti Italiani. Firma lansuje wzory, tworzy kolekcje, przezentuje się na targach mody i pokazach, my sprzedajemy jej wzory w Polsce – na początek w trzech sklepach w Zakopanem na Krupówkach, w Poznaniu i w Gdyni.

Autor artykułu: rtk

Reżim higieniczny

Saturday, July 28th, 2001

W związku z zaistniałą sytuacją na terenie całej Sądecczyzny Powiatowy Inspektor Sanitarny prosi o zachowanie szczególnych środków ostrożności dotyczących ochrony zdrowia.

W szczególności:
- spożywanie wody do picia wyłącznie po przegotowaniu,

- korzystania z wody ze studni przydomowych i wodociągów lokalnych wyłącznie po ich oczyszczeniu, dezynfekcji i przepompowaniu oraz uzyskaniu pozytywnych wyników badań. Środki dezynfekcyjne do czyszczenia studni dostępne będą w Urzędzach Miast i Gmin,

- oczyszczenie i dezynfekcja (ogólnie dostępnymi środkami) wszystkich zalanych pomieszczeń mieszkalnych i obiektów użyteczności publicznej,

- zaniechanie korzystania z kąpieli w wodach stojących i płynących,

- nie spożywania wszelkich środków spożywczych pochodzących z magazynów, sklepów, kiosków oraz innych obiektów żywieniowo-żywnościowych i gospodarstw domowych, które uległy zalaniu wodami powodziowymi,

- nie nabywanie żywności niewiadomego pochodzenia,

- nie spożywanie środków spożywczych uszkodzonych, zniszczonych, zawilgoconych,

- rygorystyczne przestrzeganie reżimu higienicznego przy sporządzaniu potraw i posiłków, a w szczególności zwrócenie uwagi na prawidłowe mycie, oczyszczanie używanych surowców, prawidłową obróbkę termiczną oraz przestrzeganie higieny osobistej osób przygotowujących posiłki,

- zabezpieczenie prawidłowych warunków sanitarnych przy transporcie i przechowywaniu żywności,

- korzystanie z porady lekarskiej w każdym przypadku wystąpienia zaburzeń żołądkowo-jelitowych lub innych objawów chorobowych.

Autor artykułu: bz

Wisła coraz groźniejsza

Friday, July 27th, 2001

Wczoraj przez cały dzień podnosił się poziom Wisły, który wszędzie przekroczył stany alarmowe. We wszystkich położonych nad rzeką gminach przeciekały wały przeciwpowodziowe. Na Pogórzu woda opadła. Trwało usuwanie szkód.

Poziom Wisły w Karsach sięgał wczoraj 8,5 metra, o blisko dwa metry przewyższając stan alarmowy. W Szczucinie przekroczył 7,5 metra (stan alarmowy ? 6,6). Wody przybywało przez cały dzień. We wszystkich gminach wystąpiły lokalne przecieki w wałach przeciwpowodziowych.

Strażacy zabezpieczali je na bieżąco. Największe kłopoty Wisła sprawiała w Mędrzechowie, ale nie było powodu do wszczęcia alarmu. Prognozy nie były jednak optymistyczne.

Rzeka miała wzbierać jeszcze przez całą minioną noc. Na szczęście nie odnotowano ulewnych opadów i lokalne potoki powróciły do koryt.

Wyraźnie poprawiła się wczoraj sytuacja na Pogórzu. Chwile niepewności przeżyli tylko mieszkańcy Faściszowej w gminie Zakliczyn. Ulewny deszcz trwał jednak krótko i woda podtopiła jedynie pola uprawne i jego z gospodarstw. W okolicach Zakliczyna nadal odcięte od świata jest kilkanaście domów ? woda zniszczyła doszczętnie drogi dojazdowe. Usuwanie szkód rozpoczęto tu już we wtorek.

Doraźne naprawy prowadzone będą m.in. z pieniędzy sołectw.

Samorząd przymierza się już do zmian w budżecie i zaciągnięcia kredytu. Przygotowywana jest także akcja wypompowywania i odkażania studni. Pomoc dla Zakliczyna zadeklarowały władze Tarnowa, które mają przekazać koce i kołdry.

Normuje się także sytuacja w Tuchowie i Ciężkowicach. Wody rzek i potoków wróciły tam do swoich koryt. Trwa usuwanie szkód. Najbardziej potrzebującym miejscowe ośrodki pomocy społecznej wydają koce, odzież, żywność i środki czystości.

Autor artykułu: (dnie)