Archive for May, 2001

Węgrzy na Powiślu

Tuesday, May 29th, 2001

W powiecie dąbrowskim gościła siedemdziesięcioosobowa delegacja urzędników, nauczycieli oraz dyrektorów placówek kulturalnych i oświatowych z XVIII Dzielnicy Budapesztu. Węgrzy wzięli udział w I Konferencji Edukacyjnej Budapeszt – Powiat Dąbrowa Tarnowska 2001, której gościem był małopolski kurator oświaty Jerzy Lackowski. W programie pobytu znalazły się także wizyty w podstawówkach, gimnazjach i przedszkolach w Szczucinie i Dąbrowie oraz w dąbrowskim Zespole Szkół Zawodowych. W drugiej połowie czerwca na Powiślu spodziewani są budapesztańscy nauczyciele pracujący z mniejszościami narodowymi, a na przełomie lipca i sierpnia grupa rzeźbiarzy. Wizyty związane są z realizacją podpisanej we wrześniu ubiegłego roku umowy o współpracy między powiatem dąbrowskim i XVIII Dzielnicą Budapesztu. Na zdjęciu uczestnicy konferencji.

Autor artykułu: (dnie)

Finał w październiku

Tuesday, May 29th, 2001

Do końca października ma się zakończyć rozpoczęty właśnie remont ulicy Słowackiego w Tarnowie. Koszty prac drogowych oszacowano na ok. dwa mln zł.

Na całej ulicy położona zostanie 20-centymetrowa warstwa asfaltu, a wzdłuż jezdni pojawią się nowe chodniki i krawężniki. Poprawione mają być też łuki na niektórych skrzyżowaniach.

Tempo prac mogłoby być szybsze, ale drogowcy muszą poczekać na zakończenie prac przy modernizacji infrastruktury technicznej. – Władze miejskie doszły do porozumienia z właścicielami instalacji wodociągowch i gazowych, którzy wykonają te roboty na własny koszt. Lepiej to zrobić teraz, żeby za chwilę nie rozkopywać znowu nowo zbudowanej drogi – tłumaczy wicedyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich Stanisław Strzelec. Inwestycję podzielono na cztery etapy, by zmniejszyć utrudnienia komunikacyjne spowodowane budową. Z ruchu, etapowo, wyłączane będą kolejne odcinki ulicy Słowackiego. Na początku będzie to część pomiędzy Parkową a Chyszowską.

Autor artykułu: (GeP)

Stoiska czekają

Monday, May 28th, 2001

Wszystkie firmy, które chcą mieć stoisko na największych w Polsce międzynarodowych targach turystycznych w Warszawie, mogą zgłaszać się do 31 maja w Biurze Promocji Zakopanego i Podtatrza, które jak co roku organizuje stoisko promocyjne Zakopanego.
Warszawskie targi odbędą się jesienią: 27-29 września. Udział w targach jest odpłatny i zależy od wybranego wariantu (stoisko czy jedynie przekazanie materiałów i ich ekspozycja). Przy wariancie drugim zgłoszenia należy składać do 21.09.2001.
Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel. 20 66 950, e-mail: promocja@um.zakopane.pl

Autor artykułu: HAK

Zdobyć rosyjskiego turystę

Monday, May 28th, 2001

Delegacja z Bukowiny Tatrzańskiej, Zakopanego i Krakowa pod wodzą starosty, Andrzeja Gąsienicy Makowskiego w Petersburgu podczas XXI Konwentu Europejskiej Fundacji Miast Karnawałowych ma zamiar stoczyć bój z Austrią i Włochami o turystę rosyjskiego.
Ciężkie działa już zostały wytoczone! Podczas odbywających się w czasie Konwentu licznych imprez, targów, festiwali, spotkań mniej lub bardziej oficjalnych Polacy zaprezentują różnorodne bogate materiały informujące (i zachęcające) o walorach turystycznych naszego regionu. Oczywiście nie zabraknie oscypka, moskoli i najlepszych rarytasów naszej góralskiej kuchni, a także żywiołowej góralskiej muzyki i tańca. A gra jest warta świeczki… Co szczególnie dało się zauważyć podczas ostatniej zimy, gdy martwy dla górali sezon między Bożym Narodzeniem a feriami zapełnili bogaci turyści rosyjscy, którzy chętnie u nas wydawali pieniądze.
- Poprosiłem w naszym konsulacie, by umożliwiono nam jak najwięcej prezentacji na wszystkich imprezach towarzyszących Konwentowi – poinformował tuż przezd wyjazdem starosta Makowski. – Postaramy się wszyscy, naprawdę, jak najlepiej promować nasz region, by zdobyć tutejszy rynek. A konkurencję mamy silną, bo obok nas o rosyjskiego turystę zabiega Austria i Włochy. W konsulacie polskim zamierzamy zwołać konferencję prasową, na którą zaprosiliśmy tutejszych dziennikarzy oraz tour-operatorów.
W związku z pobytem polskiej delegacji w Petersburgu starosta zwraca się do wszystkich biur i firm turystycznych, które chciałyby dać ogłoszenie w tutejszych gazetach, by zgłaszały się do starostwa dziś do godziny 13. Ogłoszenie w petersburskich gazetach – jak twierdzi starosta – nie kosztuje wiele.

Autor artykułu: HAK

Zmiana statutu szpitala

Monday, May 28th, 2001

Rada Społeczna Szpitala powiatowego w Chrzanowie, działająca pod przewodnictwem Tomasz Kikli, wyraziła już zgodę na przygotowane przez dyrekcję szpitala propozycje zmian statutowych. Zmiany to przede wszystkim zwiększenie zakresu usług poradni przyszpitalnych.

- Zmiana statutu Szpitala Powiatowego oparta jest o nową wizję wykorzystania pomieszczeń szpitalnych i posiadanego przez placówkę sprzętu medycznego. Szpital prowadzić będzie rozbudowaną sieć poradni przyszpitalnych, w której chorzy z powiatu chrzanowskiego o okolic będą mogli znaleźć pomoc – wyjaśnia Tomasz Kikla.

Przewodniczący Rady Społecznej podkreśla, że propozycje zmian wypłynęły od Ewy Potockiej, dyrektorki szpitala, która w ten sposób chce uatrakcyjnić ofertę placówki, a przez to uzyskać korzystniejsze kontrakty z kasami chorych.
Główne zmiany to rozszerzenie zakresu porad przyszpitalnych. I tak powstać miałyby poradnie: ginekologiczna dla dziewcząt, reumatologiczna, leczenia bólu przewlekłego, medycyny paliatywnej, chirurgii naczyniowej, neurologiczna, laryngologiczna oraz okulistyczna. Oprócz tego pacjenci mogliby skorzystać z dotychczas funkcjonujących poradni: cukrzycowej, endokrynologicznej, gastrologicznej, hepatologicznej, chirurgicznej, chirurgii dziecięcej, neurologii dziecięcej, rehabilitacji dziecięcej, kardiologiczna, nefrologiczna, ginekologiczna, rozwoju noworodka i niemowlęcia, ortopedyczna, urologiczna, onkologiczna, schorzeń sutka, szkoła rodzenia, rehabilitacyjna, pulmonologiczna, preluksacyjna dla dzieci i konsultacyjno-edukacyjna.

Ponadto przy szpitalu powstaną wydziały Podstawowej Opieki Zdrowotnej, w ramach której prowadzona będzie poradnia ogólna i dziecięca: dla dzieci chorych oraz dla dzieci zdrowych z punktem szczepień.

Oprócz tego przygotowano także kilka kosmetycznych zmian w statucie poprawiających organizację pracy szpitala.
O tym, czy pomysły dyrekcji szpitala będą mogły być realizowane i czy ostatecznie zmieni się struktura szpitala zadecydują radni, który temat omawiać będą na najbliższej sesji, zaplanowanej na wtorek.

Autor artykułu: Lidia GÓRALEWICZ

Kazimierz Moskal: My nie kombinujemy

Monday, May 28th, 2001

Ten sezon zdecydowanie należy do Kazimierza Moskala. Doświadczony piłkarz zarówno jesienią jak i wiosną gra pierwsze skrzypce w krakowskiej Wiśle i nawet w tych ostatnich trudnych meczach, kiedy to zespół w lidze przegrał trzy kolejne spotkania, do Moskala było najmniej pretensji.

- Co bardziej tkwi w pamięci, ostatni wygrany mecz w Lubinie czy porażka we Wronkach?

- Tego co stało się we Wronkach po dziś dzień nie jestem w stanie zrozumieć. Przez cały czas analizuję ten mecz i nie potrafię sobie wytłumaczyć jak mogliśmy go przegrać. Wychodzi na to, że podświadomie wszyscy chcieliśmy pilnować tego remisu i każdemu się wydawało, że im więcej nas pod własną bramką, tym bezpieczniejsi będziemy. Z tego złudzenia wyleczył nas Kalu. Dobrze, że przyszła ta wygrana z Zagłębiem, 3:0 na wyjeździe, to wynik, który podbudowuje. Myślę, że teraz już potrafimy się pozbierać i będziemy grali na miarę wymagań, co najważniejsze będziemy wygrywać.

- A publiczne zarzuty o to, że próbowaliście kupić mecz we Wronkach nie pozostawiły śladu?

- W ubiegłym sezonie przed meczami z Polonią też próbowano wokół nas zrobić zamieszanie. Teraz traktujemy sprawę podobnie. Nie wiem, może za długo byłem za granicą, ale te wszystkie historie o kombinacjach jakoś do mnie nie przemawiają. Kto przy zdrowych zmysłach sprzedaje punkty gdy jeszcze nie ma zapewnionego tytułu? Gdybyśmy już tym mistrzem Polski byli, to pewnie w podświadomości zawodnicy by odpuścili, to się zdarza wszędzie. Ale żeby samemu się wpędzać w takie tarapaty w jakich teraz jesteśmy? To byłoby nienormalne.

- Jaki przewiduje Pan finał tego sezonu?

- Zdecydowanie dla Wisły. Wygraliśmy z Zagłębiem pierwszy mecz finałowy Pucharu Ligi 3:0 i jest to przewaga bardzo duża. To zwycięstwo pozwoliło na nowo uwierzyć we własne siły, tym bardziej, że zostało odniesione na wyjeździe. Wisła umie dobrze grać w piłkę, będzie wygrywać. Szkoda tylko, że ta końcówka ligi spowodowała aż takie zamieszanie w środowisku. Polski futbol na tym nie korzysta.

Na zdj.: Kazimierz Moskal

Autor artykułu: jk

W opinii trenerów: Wisła lepsza o klasę

Monday, May 28th, 2001

Na konferencji po meczu ZAGŁĘBIE – WISŁA powodów do radości nie miał trener przegranych, Mirosław Jabłoński, ale też i Adam Nawałka tonował swoje zadowolenie.

Niewątpliwie ten mocno ograniczony uśmiech na jego twarzy wynikał nie z faktu, że wygrana 3:0 zdawała się za niska, ale raczej był jeszcze następstwem spotkania we Wronkach…

Adam NAWAŁKA (Wisła): Oczywiście cieszymy się z wygranej, przecież zdobycie Pucharu Ligi jest jednym z naszych celów. Ale pełna radość może być tylko wówczas, gdy wszystkie cele zostaną zrealizowane. Tymczasem mecz we Wronkach, przegrana w ostatniej minucie, tych powodów do radości nie daje. Ale jestem przekonany, że drużyna się pozbiera na decydujące spotkania, a pomoże im w tym ta przekonywająca wygrana w Lubinie. Zmiany jakich dokonałem na spotkanie z Zagłębiem wynikały tylko i wyłącznie z tego, że chciałem dać szansę pokazania się Nicińskiemu czy Sosinowi, którzy nie mieli w tej rundzie zbyt wielu okazji do zaprezentowania się na boisku. Finał Pucharu Ligi, to niezwykle prestiżowa potyczka i właśnie w takich warunkach chciałem sprawdzić tych piłkarzy. Wywiązali się z tego sprawdzianu bardzo dobrze, korzystnie wypadli nie tylko oni, ale również młody Nawotczyński i Iheanacho. U nich widać było zarówno ochotę do gry jak i umiejętności. Uważam, że generalnie był to dobry mecz dla wszystkich, którzy byli na boisku. Jednego jestem pewien, moi zawodnicy potrafią grać w piłkę, ale żeby osiągnąć zadowalające efekty każdy z nich musi w każdym meczu dać z siebie wszystko. Wtedy podołają zadaniom jakie na nich nałożono.

Mirosław JABŁOŃSKI (Zagłębie): Wisła była w tym spotkaniu od nas lepsza o klasę. W drugiej połowie mogliśmy zdobyć dwa gole i odrobić straty, ale przepiękna bramka Czerwca definitywnie odebrała nam złudzenia co do końcowego wyniku tego spotkania. Niestety im bliżej końca sezonu, tym trudniej jest mojej drużynie się pozbierać. Nie mamy czym straszyć rywali, gdy w drugiej linii nikt nie jest w stanie robić gry.

Na zdj.: trener Adam Nawałka

Autor artykułu: k

Wisła: miła odmiana

Monday, May 28th, 2001

Wisła przystąpiła do pierwszej finałowej potyczki Pucharu Ligi w mocno zmienionym składzie. Faktem niezaprzeczalnym jest, że te korekty w składzie wyraźnie Wiśle posłużyły. ZAGŁĘBIE Lubin – WISŁA Kraków 0:3 (0:2)

W bramce ponownie pojawił się Sarnat, szansę gry w całym spotkaniu dostali piłkarze niegdyś zdecydowanie częściej wykorzystywani dla potrzeb zespołu, a ostatnio przesiadujący na ławce, jak Niciński i Sosin, zagrali wreszcie Iheanacho i młody Nawotczyński.

Zmian sporo, po części wynikały one z faktu, że na zgrupowanie reprezentacji wyjechali Kałużny i Pater (pierwsza drużyna) oraz Głowacki (młodzieżowa). Niemniej trener Adam Nawałka zastrzegał się, że ten finał PL miał być generalną próbą przydatności dla Wisły dotychczasowych rezerwowych, stąd takie a nie inne ustawienie.

Faktem niezaprzeczalnym jest, że te korekty w składzie wyraźnie Wiśle posłużyły. Walorem Wisły były bowiem na boisku nie tylko umiejętności, z wykorzystaniem których różnie ostatnio bywało, ale także ogromna ambicja, by wszystko co się potrafi jak najlepiej ,sprzedać”. Mimo upału ta sztuka udała się każdemu z uczestników tego meczu, po stronie Wisły oczywiście.

Sosin podjął rywalizację z Czerwcem o miano najlepszego piłkarza tego spotkania i wyniki mieli podobne. Po jednym strzelonym golu i asyście. Ponadto Sosin znalazł sobie jeszcze kilka innych pozycji strzeleckich, w ataku unikał snobistycznej gry pod siebie, dostrzegając lepiej ustawionych partnerów.

Bramka Moskalewicza jest tego najlepszym przykładem. Z kolei gra Czerwca była dokładnie tym czego można sobie po piłkarzu tej klasy i z takim doświadczeniem obiecywać. A ukoronowaniem jego gry był gol o jakim marzy każdy klasowy piłkarz. Bramka z 73 min. godna była stadionów świata, chociaż sam Czerwiec skromnie przyznał, że taki strzał z woleja choć trudny, to jednak powinien się częściej w meczach ligowych, a nie tylko na treningach zdarzać.

Kilka świetnych interwencji Sarnata (przy jednym poważnym błędzie naprawionym przez Moskala), ambitna i pożyteczna dla zespołu gra Nicińskiego, to wszystko w sumie złożyło się na przekonywające zwycięstwo. Ale błędem byłoby rozumowanie, że wygrana jest zasługą tylko i wyłącznie tych piłkarzy, którzy wiosną lepiej zapoznali się z ławką rezerwowych niż murawą boisk. Wisła nie miała w sobotę słabych punktów, a bardzo mocni byli tacy zawodnicy jak Moskal, wprowadzony na niespełna 40 minut Frankowski, niewiele za nimi Baszczyński czy Kosowski. Zagłębie na tle wiślaków wypadło słabo i oby tak już było do końca sezonu, bo z tym zespołem przyjdzie ,Białej Gwieździe” potykać się w tym sezonie jeszcze dwukrotnie.

Bramki: Sosin 32, Moskalewicz 34 i Czerwiec 73 min. Sędziował G. Gilewski z Radomia. Żółte kartki: Grzybowski – Baszczyński, Czerwiec. Widzów 2 tys. Rewanż 3 czerwca w Krakowie.

ZAGŁĘBIE: Mioduszewski – Bubnowicz, Żuraw, Przerywacz – Krzyżanowski (70. Manuszewski) – Radżius, Piotrowski, Kowalski, Szewczyk – Grzybowski, Narwojsz (79. Osipowicz).

WISŁA: Sarnat – Nawotczyński, Moskal, Baszczyński – Iheanacho (66. Żurawski), Szymkowiak, Czerwiec, Niciński, Kosowski (84. Sunday) – Sosin, Moskalewicz (52. Frankowski).

Autor artykułu: JK

Daleko za Śląskiem

Friday, May 25th, 2001

W Sosnowcu odbyło się sympozjum trenerów hokeja na lodzie. Wzięło w nim udział blisko 80 szkoleniowców, w tym czterech z Nowego Targu: Andrzej Słowakiewicz, Franciszek Klocek, Jacek Szopiński i Stanisław Dąbrowski. Oprócz wykładów, podjęto kilka ważnych decyzji. Między innymi – po wielu latach – powołano Radę Trenerów. Szefem został nestor polskich trenerów Stefan Csorich. W siedmioosobowym zespole znalazł się również nowotarżanin, Franciszek Klocek.
- Uczestniczyłem wielu tego typu sympozjach w Niemczech i muszę stwierdzić, iż to mile mnie zaskoczyło – mówi koordynator szkolenia w MMKS, Andrzej Słowakiewicz. – Przede wszystkim jego tematyka poruszająca aktualne trendy w światowym hokeju. Są też ludzie, którym leży na sercu polski hokej. Do nich muszę zaliczyć prezesa Unii Oświęcim, Kazimierza Woźnickiego. Jeśli jego słowa poparte zostaną czynami, to nasz hokej ma duże szanse wyjścia z zaścianka. Tematykę szkolenia bramkarzy wykładali Asoskow i Mruk, a dr. Gołaś m.in. mówił o nowoczesnym odżywianiu sportowców i o monitoringu treningu. Najwięcej czasu poświecono szkoleniu i rozgrywkom młodzieżowym. Muszę przyznać, że jestem zaskoczony dynamiką odbudowy hokeja na Śląsku. Nowy Targ – co podkreślano na każdym kroku – był dla nich wzorem, ale teraz organizacyjnie pozostaliśmy daleko w tyle. Na bazie UKS-ów drużyny powstają tam jak grzyby po deszczu. Jastrzębie ma trzy zespoły w każdym roczniku, Oświęcim – dwa. My nie możemy jednej drużyny sklecić? Okres samowoli, jaki panował w Podhalu długo będzie się nam odbijał czkawką. Śląska liga młodzików liczy 12 zespołów, żaków starszych – 16 , a młodszych -18. Tego dawno nie notowały kroniki polskiego hokeja. Bardzo się cieszę, że nie tylko centralna liga juniorów, ale również juniorzy młodsi będą w niej występować.
- A co z pozostałymi rocznikami?
- Niestety nie będą grać w lidze śląskiej. W ostatnich latach każda grupa tworzyła jakby oddzielny klub, w którym rządzili rodzice. To rodzice swoimi kanałami załatwiali ligę słowacką i teraz trudno to odkręcić. Trudno też występować w dwóch ligach na raz. Chwała rodzicom za to co robili, bo tylko dzięki nim nowotarski hokej jeszcze żyje, ale tak nie może być nadal. Chcemy, by w nowym klubie wszystko odbywało się zdrowych i sprawdzonych w świecie wzorach. Trudno jednak kogoś kto przez tyle lat rządził grupą odzwyczaić i przekonać do innych metod. A musimy iść w innym kierunku. Priorytetem powinna być gra w mocnej lidze śląskiej. Na pewno nie należy zrywać kontaktów z naszymi południowymi sąsiadami. Adepci hokejowej sztuki powinni mieć styczność z innymi stylami gry, nie tylko słowackim, dlatego proponujemy raz w miesiącu turniej z udziałem zagranicznych zespołów.
- W młodszych kategoriach gramy ze Słowakami jak równy z równym. Tymczasem już w juniorach Słowacy zdecydowanie nas już biją?
- Spowodowane to jest właściwym szkoleniem. U nas wynik jest najważniejszy, a nie to, co czego w danym okresie ma się zawodnik nauczyć. W krajach czołówki światowej wykładnikiem pracy trenera z młodzieżą nie jest wynik za wszelką cenę, ale liczba zawodników, których wprowadzi do pierwszego zespołu, do reprezentacji kraju lub czy staną się oni gwiazdami światowego hokeja. Niemcy obliczyli, że jeśli grupa liczy 25 graczy, to zawsze w tej grupie, prowadzonej profesjonalnie i naukowo, wychowa się jednego zawodnika światowej klasy, a pięciu krajowej reprezentacyjnej.

Autor artykułu: Stefan Leśniowski

Podziękowania dla Strojka

Friday, May 25th, 2001

Szlagierowy pojedynek kolejki w Biegonicach wywołał zrozumiałe zainteresowanie. Biegoniczanka, zajmująca pozycję lidera podejmowała drugą w tabeli drużynę Lubania Maniowy. Na ławce trenerskiej obu zespołów zasiedli koledzy z boiska: Bogusław Szczecina, prowadzący obecnie Biegoniczankę i Andrzej Kuźma trenujący górali. Mecz ten zwłaszcza dla Lubania miał spore znaczenie. Wygrana dawała spore szanse na odskoczenie od Heleny i tym samym wiarę w zajęcie pierwszej lub drugiej pozycji po sezonie co się równa awansowi. Podopieczni Andrzeja Kuźmy zagrali bardzo dobre spotkanie i już po pierwszej połowie prowadzili 3:1.
- To był bardzo ważny pojedynek, który przynajmniej chcieliśmy zremisować – mówi szkoleniowiec Lubania, Andrzej Kuźma. – Mając w świadomości to, że Wierchy przełożyły mecz z Biegoniczanką przystępowaliśmy do spotkania bardzo skoncentrowani. Znam Biegoniczankę toteż wiedziałem, że jeżeli na boisku zagramy pressingiem, to nie wytrzymają tempa. I te moje uwagi potwierdziły się. Cały tydzień poprzedzający mecz mobilizowaliśmy zawodników wspólnie z działaczami. Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Prowadziliśmy szybko 2:0. Kiedy arbiter podyktował przeciwko nam rzut karny trochę zacząłem się obawiać o wynik meczu, ale szybko zdobyta trzecia bramka sprawiła, że dalej mieliśmy przewagę dwóch goli i kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Chciałbym wyróżnić za to spotkanie cały zespół, a osobne podziękowania składam najstarszemiu w zespole Zdzisławowi Strojkowi, który rozegrał bardzo dobry mecz strzelając dwie bramki.
Za prowadzącymi drużyna. Wierchy notują ostatnio znakomitą passą. W dwóch meczach nie dość, że zdobyli komplet punktów to jeszcze odprawili rywali z pokaźnym bagażem goli. Wygrali ze Świniarskiem 5:0 i w identycznym stosunku bramek z Popradem w Rytrze.
Jutro Wierchy czeka kolejny mecz ligowy. Zmierzą się w Rabce z Biegoniczanką. Spotkanie sędziuje Bogusław Moroń z Gorlic. Początek, godzina 18.
Inny przedstawiciel Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej – Turbacz Mszana Dolna wyruszał na trudny mecz do Stróż z nadzieją na korzystny wynik. Plany te szybko zweryfikowało boisko i już po niespełna kwadransie gry miejscowi prowadzili 2:0, co oznaczało, iż Turbacz w dalszym ciągu pozostanie zespołem zajmującym 15, a więc przedostatnie miejsce w tabeli. Pozostała nam jeszcze jedna drużyna z Podhala – Jutrzenka Zakopane. Dosyć pechowo zremisowała. Dwie minuty po regulaminowym czasie gry, kiedy już wszyscy byli myślami po meczu Sebastian Wójcik doprowadził do remisu. Wcześniej to zakopiańczycy w końcówce pogrążyli rywali, by przypomnieć mecz z Wierchami Rabka.
W najbliższej kolejce mecze z udziałem podhalańskich zespołów zapowiadają się równie ciekawie.
Lubań Maniowy podejmują w góralskich derbach Jutrzenkę, Turbacz gości Biegoniczanką, Wierchy także u siebie zagrają z Dunajcem- Danek II Nowy Sącz.

Autor artykułu: DG