Nowotarżanin Paweł Chudoba został indywidualnym wicemistrzem Polski juniorów w tenisie stołowym, które rozegrane zostały w Drzonkowie. To nie pierwsze medale wychowanka nowotarskich Gorców na ogólnopolskiej scenie. Był już mistrzem kadetów w singlu i dwukrotnym srebrnym medalistą w deblu i grze mieszanej. Wcześniej był też mistrzem kraju młodzików w grze podwójnej i brązowym medalistą międzynarodowych mistrzostw Polski.
W ćwierćfinale tego ostatniego turnieju pokonał indywidualnego mistrza Europy, Bartosza Sucha.
W zakończonych w Drzonkowie mistrzostwach kraju juniorów Chudoba był rozstawiony z numerem siódmym. W pierwszych trzech pojedynkach gładko rozprawił się z rywalami. Po 2:0 wygrał z Grzegorzem Pietryką (Olimpia Grudządz), Miłoszem Przybylikiem (Energetyk Rybnik) i z rozstawionym z numerem drugim – Alanem Wosiem (MRKS Gdańsk). Można rzec, że był to dla niego spacerek. W półfinale po raz pierwszy musiał stoczyć trzy setowy pojedynek z Marcinem Jedczykiem z AZS WSP Częstochowa. Dopiero w finale nie sprostał rakiecie numer jeden – Danielowi Górakowi (Gaz Polski Zielona Góra), ulegając mu 0:2.
Swoje osiągnięcia zawdzięcza uporowi w dążeniu do celu i wrodzonym zdolnościom. Mówi się o nim, że jest w polskim tenisie największym talentem ostatnich lat.
- Jeśli nadal będzie pracował z takim zapałem, to ma ogromne szanse “załapać” się w przyszłości do reprezentacji seniorskiej kraju i odgrywać w niej czołową rolę – twierdzi trener Gorców, Tomasz Wolski. – Jego najmocniejszą stroną jest silny i szybki top spin forhandowy. Z tym zgraniem Pawła rywale mają ogromne kłopoty.
- Moim wielkim marzeniem jest mistrzostwo świata. Chciałbym grać jak Szwed Jan – Owe Waldner, który jest perfekcjonistą w każdym calu. Preferuje ofensywny styl gry, który mi bardzo odpowiada. Potrafi też bezbłędnie “czytać” serwis rywala. Robię wszystko, by grać tak jak on. Na razie moją najsilniejszą bronią jest silny i dokładny forhand, pracować zaś muszę na backhandem.
Świeżo upieczonego wicemistrza kraju wynalazł Józef Guzik. Dzisiaj może być dumny z swojego wychowanka, który przebojem wdarł się do juniorskiej kadry Polski.
Autor artykułu: leś