Archive for May, 2001

Srebrny Paweł

Thursday, May 31st, 2001

Nowotarżanin Paweł Chudoba został indywidualnym wicemistrzem Polski juniorów w tenisie stołowym, które rozegrane zostały w Drzonkowie. To nie pierwsze medale wychowanka nowotarskich Gorców na ogólnopolskiej scenie. Był już mistrzem kadetów w singlu i dwukrotnym srebrnym medalistą w deblu i grze mieszanej. Wcześniej był też mistrzem kraju młodzików w grze podwójnej i brązowym medalistą międzynarodowych mistrzostw Polski.
W ćwierćfinale tego ostatniego turnieju pokonał indywidualnego mistrza Europy, Bartosza Sucha.
W zakończonych w Drzonkowie mistrzostwach kraju juniorów Chudoba był rozstawiony z numerem siódmym. W pierwszych trzech pojedynkach gładko rozprawił się z rywalami. Po 2:0 wygrał z Grzegorzem Pietryką (Olimpia Grudządz), Miłoszem Przybylikiem (Energetyk Rybnik) i z rozstawionym z numerem drugim – Alanem Wosiem (MRKS Gdańsk). Można rzec, że był to dla niego spacerek. W półfinale po raz pierwszy musiał stoczyć trzy setowy pojedynek z Marcinem Jedczykiem z AZS WSP Częstochowa. Dopiero w finale nie sprostał rakiecie numer jeden – Danielowi Górakowi (Gaz Polski Zielona Góra), ulegając mu 0:2.
Swoje osiągnięcia zawdzięcza uporowi w dążeniu do celu i wrodzonym zdolnościom. Mówi się o nim, że jest w polskim tenisie największym talentem ostatnich lat.
- Jeśli nadal będzie pracował z takim zapałem, to ma ogromne szanse “załapać” się w przyszłości do reprezentacji seniorskiej kraju i odgrywać w niej czołową rolę – twierdzi trener Gorców, Tomasz Wolski. – Jego najmocniejszą stroną jest silny i szybki top spin forhandowy. Z tym zgraniem Pawła rywale mają ogromne kłopoty.
- Moim wielkim marzeniem jest mistrzostwo świata. Chciałbym grać jak Szwed Jan – Owe Waldner, który jest perfekcjonistą w każdym calu. Preferuje ofensywny styl gry, który mi bardzo odpowiada. Potrafi też bezbłędnie “czytać” serwis rywala. Robię wszystko, by grać tak jak on. Na razie moją najsilniejszą bronią jest silny i dokładny forhand, pracować zaś muszę na backhandem.
Świeżo upieczonego wicemistrza kraju wynalazł Józef Guzik. Dzisiaj może być dumny z swojego wychowanka, który przebojem wdarł się do juniorskiej kadry Polski.

Autor artykułu: leś

Drugi rzut Euroligi

Thursday, May 31st, 2001

Kolarze górscy z całej Polski wezmą udział w drugim rzucie Euroligi, który odbędzie się 3 czerwca w Limanowej. – Trasa jest bardzo wymagająca, ale przepiękna – mówi Jacek Jaworski, organizator Euroligi.
Po pierwszym rzucie Euroligi, który odbył się w Dolnym Kubinie na Słowacji, zawodnicy już przygotowują się do następnych zawodów w Limanowej. Trasa będzie wiodła wokół krzyża milenijnego na Miejskiej Górze. Zawodnicy startować będą w kilku kategoriach. Najmłodsi liczyć będą 7 lat. Rowerzyści w kategorii elita pokonają trasę o długości 30 kilometrów.
- W drugim rzucie Euroligi spodziewamy się się obecności czołowych polskich kolarzy górskich – mówi Jacek Jaworski. Na pewno wystartuje podhalańsko-orawski team Górskie Orły. Zawody odbędą się 3 czerwca. Start zaplanowano na godzinę 10. Zapisy przyjmowane będą od godziny 7.30 u podnóża Góry Miejskiej przy ulicy Kasprowicza.

Autor artykułu: ASz

Pamiątka dal wnuków

Thursday, May 31st, 2001

W sobotę, 2 czerwca na placu Tysiąclecia artysta fotografik Marian Curzydło wykona Portret Własny Chrzanowian Początku III Tysiąclecia. O tym wydarzeniu, a także o portrecie zbiorowym krakowian rozmawialiśmy z wiceburmistrzem Chrzanowa, Janem Żymankowskim


- Czy przyjdzie Pan w sobotę na plac Tysiąclecia, gdzie zostanie zrobiony portret własny chrzanowian?


-Jestem mieszkańcem Chrzanowa, dlatego w żadnym razie nie chciałbym, aby zabrakło mnie na tej fotografii. To wyjątkowe, historyczne wydarzenie. Portret zostanie przecież umieszczony w naszym Muzeum. Myślę, że taka okazja nieprędko się powtórzy. Nie można jej przegapić.


- Wiem, że uczestniczył Pan w portrecie zbiorowym krakowian, wykonanym w marcu tego roku. Jak wspomina pan tamto wydarzenie?


- Atmosfera była bardzo sympatyczna. Spotkało się wtedy wielu znajomych, krakowianie przychodzili na Rynek Główny całymi rodzinami. Ludzie schodzili się około godziny. Przyszło ich tysiące, choć pogoda niezbyt dopisała. W Krakowie była wtedy lekka mżawka. Tuż przed zdjęciem, gdy mistrz Horowitz informował, że za moment wykona kolejne ujęcie (w sumie było ich pięć), mieliśmy nieodpoarte wrażenie, że bierzemy udział w czymś niezwykłym. Chciałem uczestniczyć w tamtym wydarzeniu, bo w pewnym sensie czuję się krakowianinem – wychowałem się w Krakowie. Jestem z tym miastem związany.


- Rozpoznal się pan na zdjęciu?


- Oczywiście, bez problemu na zdjęciu o wymiarach 1,4 na 1,2 metra, umieszczonym w gablocie w krakowskim Urzędzie Miasta, ale także na fotografii w gazecie.
Zdjęcie wydrukowane w “Gazecie Krakowskiej” zamierzam oprawić w ramkę i zachować na pamiątkę dla moich wnuków.


- Czy to samo zamierza Pan uczynić z portretem własnym Chrzanowian?


- Naturalnie, będzie to przecież niezwykła pamiątka

Autor artykułu: Agnieszka Filipowicz

Znaleźć turystów

Thursday, May 31st, 2001

Przedstawiciele 8 powiatów, 17 gmin i kilkunastu firm turystycznych i instytucji powołali Małopolskę Organizację Turystyczną.

Powołanie regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych to konsekwencja powstania Polskiej Organizacji Turystycznej, która jako agenda rządowa ma zająć się m.in. promocją polskiej turystyki. – Chcemy zorganizować wszelkie działania dotyczące turystyki – powiedział wczoraj Marek Nawara, marszałek Małopolski podczas organizacyjnego spotkania MOT. Wśród założycieli znalazły się m.in. samorząd wojewódzki, samorządy gminne i powiatowe, muzea, biura turystyczne i organizacje społeczne. – Okazuje się, że w całej Małopolsce różne podmioty wydają olbrzymie pieniądze na promocją turystyczną. Trzeba połączyć siły i środki. Róbmy to wspólnie i profesjonalnie – tłumaczy jeden z powodów powstania MOT Krzysztof Markiel z Urzędu Marszałkowskiego.

Celem MOT jest m.in.:

* promowanie atrakcyjnego wizerunku Małopolski na krajowych i zagranicznych rynkach turystycznych,

* wspieranie rozwoju turystyki zgodnie ze strategią rozwoju regionu,

* prowadzenie banku informacji turystycznej,

* prowadzenie działalności edukacyjnej, szkoleniowej i wydawniczej,

* prowadzenie informacji turystycznej,

* stworzenie warunków do powstania i promowania produktów turystycznych.

Autor artykułu: mk

Dorosła do samodzielności

Thursday, May 31st, 2001

Filia krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach stanie się samodzielną uczelnią, siódmą w kraju o artystycznym profilu. Tak zadecydował Sejm. Ustawa właśnie weszła w życie. Organizacyjny rozwód stanie się faktem 1 września.

- Filia w Katowicach została utworzona przed 50 laty. Przez ten czas dojrzała programowo, strukturalnie i kadrowo do samodzielności. Postulowały ją zarówno lokalne władze jak tamtejsze środowiska artystyczne. Decyzja naszego senatu, a potem Sejmu wyszła naprzeciw tym dążeniom – mówi prof. Jacek Cupryś prorektor ASP w Krakowie.

W Katowicach studiuje obecnie 174 studentów, w tym 134 na dziennych studiach magisterskich a 37 na wieczorowych licencjackich. Mają do wyboru dwa kierunki – grafikę i wzornictwo przemysłowe. Po usamodzielnieniu planuje się otwarcie także wydziału malarstwa. Do zajmowanych dwóch budynków dojdzie kolejny – przekazany i wyremontowany przez śląskie władze.

- Łączyły nas ścisłe więzy, ale z podziałem nie powinno być kłopotu. Już od dawna filia działała w oparciu o własną kadrę. Tworzą ją m.in wykształceni tu absolwenci. Śląsk ma także prężne środowisku grafików. Również na nich wspiera się dydaktyka – mówi prorektor Cupryś.

Decyzję o usamodzielnieniu filii senat ASP podjął 23 marca ubiegłego roku, w tym roku Sejm ustawą, która właśnie weszła w życie, nadał jej status niezależnej uczelni.

Zacznie ona funkcjonować 1 września, do tego czasu musi wyłonić władze, przyjąć statut, rozwieść się z ASP finansowo i organizacyjnie. Budżet krakowskiej uczelni schudnie o kwotę, jaką pochłaniały wydatki związane z prowadzeniem filii.

- Nie spowoduje to żadnych problemów w fukncjonowaniu macierzystej ASP. Utworzenie katowickiej ASP nie zamknie też drogi młodzieży ze Śląska do studiowania w naszych murach. Wszystko zależy od jej wyboru – zapowiada prorektor Cupryś.

Czas pokaże jakie będą faktyczne, finansowe realia prostego odejmowania.

Autor artykułu: KaK

Naczelny ,Przekroju” – odwołany

Thursday, May 31st, 2001

Ze stanowiska redaktora naczelnego tygodnika ,Przekrój” odwołano wczoraj Macieja Prusa.

Ster pisma dzierżył zaledwie rok. Nie podano powodów tej decyzji. Do czasu powołania nowego szefa, pełnienie funkcji redaktora naczelnego powierzono Józefowi Lubińskiemu, dotychczasowemu sekretarzowi redakcji.

O zmianie kadrowej poinformowano wczoraj o godz. 14.00, na zebraniu zespołu. Dla większości była ona zaskoczeniem. Prezes Krzysztof Żarnotal pożegnał Macieja Prusa, dziękując mu za roczną pracę i poinformował o tymczasowym powierzeniu funkcji szefa pisma Józefowi Lubińskiemu.

Autor artykułu: KaK

Grupa nacisku

Wednesday, May 30th, 2001

Wczoraj Kazimierz Pazgan, prezes Zarządu firmy Konspol Holding w Nowym Sączu został wybrany w Warszawie prezesem Polskiej Izby Eksportu.

Wybrało go ponad 100 właścicieli firm eksportujących swoje wyroby na różne rynki świata.

Jest to duże wyróżnienie dla twórcy i zarządcy nowosądeckiego Konspolu, producenta wyrobów przede wszystkim z drobiu.

- Najwyższy czas, by stworzyć grupę nacisku, swoisty lobbing ułatwiający eksporterom życie – powiedział ,GK” Kazimierz Pazgan. – Mam na myśli całą sferę podatkową, kursów walut, kursu złotówki.

Władze centralne w Warszawie z Polską Izbą Eksportu będą się musiały liczyć. Chodzi też o promocję polskich wyrobów, polskiej myśli technicznej.

Autor artykułu: YES

Zwycięzcy Rajdu Krakowskiego

Wednesday, May 30th, 2001

Nowosądeczanin Jacek Żołądź i pilot Dominik Ragiel z Białegostoku startowali w Rajdzie Krakowskim na cintroenie saxo VTS. To był pierwszy start sądeczanina w mistrzostwach Polski w pierwszej lidze. Jacek i Dominik zajęli pierwsze miejsce w klasie N 2 (samochody o pojemności do 1600 cm 3).

- Postawiłem sobie za zadanie przede wszystkim to, aby dojechać do mety – mówi Jacek Żołądź. – To był mój cel. Przy okazji udało się wygrać klasę i bardzo się z tego cieszę.

Miałem dłuższą przerwę, od października ubiegłego roku nie startowałem w zawodach, bowiem brakowało czasu. Trzy dni przed zawodami zapoznałem się z trasą, nie przygotowywałem się do startu, bo do końca nie wiedziałem czy wezmę udział w rajdzie.

Rajd Krakowski był bardzo trudny technicznie z powodu śliskiej nawierzchni. W pierwszym dniu miałem problemy z zawieszeniami, później doszły problemy z hamulcami.

W drugim dniu zaczęło iść lepiej. Skończyły się defekty. W ostatnim dniu zawodów na osiem odcinków tylko w dwóch zmierzono nam czas, reszta odcinków została odwołana z uwagi na wypadki i kibiców, którzy zbyt żywiołowo reagowali na trasie. Ale pozwoliło to nam zająć pierwsze miejsce w swojej klasie.

Rajdy, w których chciałbym wystartować w tym sezonie to Rajd Wisły i Kormorana. Czy wezmę w nich udział zależeć będzie od sponorów.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

90- lat Sandecji

Wednesday, May 30th, 2001

Futboliści wybrani przez Czytelników ,GK” w plebiscycie na Najlepszych Piłkarzy 90- lecia Sandecji zagrają mecz w ramach jubileuszu klubu. Dawne sławy sądeckiej piłki wybrane głosami Państwa pojawią się w sobotę na głównej płycie stadionu, przy ulicy Kilińskiego w Nowym Sączu.

Ich przeciwnikiem będą oldboje Sandecji - zespół nad którym opiekę sprawuje Jerzy Leszczyński. Mamy nadzieję, że nie wynik tej konfrontacji jest najważniejszy, lecz dobra zabawa.

Szefem piłkarskich gwiazd ,Krakowskiej” jest Tadeusz Bednarek. Pomaga mu Mieczysław Gwiżdż. Obu ujrzymy na boisku.

Swój udział w spotkaniu zapowiedzieli ponadto: Tadeusz Konieczny, Adam Ziółkowski, Zdzisław Czarnik, Czesław Janikowski, Bogdan Oberjanyk, Wacław Grądziel, Roman Hlywa. W jedenastce znaleźli się ponadto Wiesław Spiegel i Wiesław Stawarz.

Jak nas poinformował Tadeusz Bednarek zaproszenia wystosowano do wychowanków Sandecji Mariana Mamaka, Tadeusza Hudzickiego, Mariana Fałowskiego, Jerzego Kmaka, braci Borków.

Oni będą nas reprezentować:
Tadeusz BEDNAREK. Rocznik 1933. Wychowanek Dunajca Nowy Sącz. Od 1955 roku zawodnik Sandecji. Lewy obrońca. Trener Dunajca (1970- 1995). Obecnie emeryt.

Mieczysław GWIŻDŻ. Rocznik 1942. Wychowanek Dunajca Nowy Sącz. W Sandecji w latach 1957- 59, 1961, 1966, 1969-1973. Występował również w Cracovii – 1962 r., Wiśle Kraków 1963-65, Gwardii Szczytno 1967-69. Napastnik. Obecnie radny miejski Nowego Sącza.

Tadeusz KONIECZNY. Rocznik 1921. Wychowanek MKS Beskid. Zawodnik Sandecji w latach 1938-59. Rozegrał jak wyliczyli skrupulatnie statystycy 679 spotkań.
Pomocnik. Trener w Dunajcu, Sandecji, Kolejarza Stróże. Zawodnik i trener hokeja na lodzie. W latach 1948-1949 trzykrotny reprezentant kraju zrzeszenia ,Kolejarz”. Brał udział w spotkaniach z Belgią, Austrią i Francją. Obecnie emeryt.

Adam ZIÓŁKOWSKI. Rocznik 1937. Wychowanek Grybovii. W Sandecji w latach 1958-69. Środkowy obrońca. Do jego atutów należały celnie wykonywane rzuty wolne. Trener Grybovii, Popradu Muszyna. Działacz sportowy.

Zdzisław CZARNIK. Rocznik 1936. Wychowanek Wawelu Kraków. W Sandecji w latach 1960-68. Lewy pomocnik. Król strzelców trzeciej ligi w 1961 roku. Po zakończeniu kariery trener juniorów Sandecji.

Bogdan OBERJANYK. Rocznik 1940. Wychowanek Sandecji, następnie w Dunajcu. W latach 60. jeden z najlepszych graczy trzeciej ligi. Taksówkarz.

Wacław GRĄDZIEL.
Rocznik 1941. Wychowanek Sandecji. W trakcie służby wojskowej reprezentował Wawel Kraków i Lubliniankę. Lewy pomocnik. Szkoleniowiec Jedności, Startu, Sandecji (m.in. w drugiej lidze), Biegoniczanki, Barciczanki, ostatnio w Kolejarzu Stróże. Pracownik ZNTK.

Roman HLYWA. Rocznik 1935. Urodzony w Rawie Ruskiej koło Lwowa. Wychowanek Sandecji. Grał ponadto w AZS AWF Warszawa (1953-57), Legii Warszawa (1957-52). Prawoskrzydłowy. Rozegrał 23 spotkania w pierwszej lidze, strzelając 6 goli. Zaliczył występy ponadto w ŁKS Łódź (62-63), Włókniarz Łódź (63-64). W Sandecji ponownie w latach 65-69. Brał udział w test-sparingach pierwszej reprezentacji kraju. Zajmował się trenowaniem młodzieży w Sandecji i Dunajcu. Od kilkunastu lat prowadzi sklep zoologiczyn w Nowym Sączu.

Wiesław SPIEGEL. Rocznik 1943. Wychowanek Startu. W Sandecji od 1960 roku. Jeden z najlepszych bramkarzy trzeciej ligi w latach 60. W 1961 roku znalazł się w kadrze kraju juniorów. Ponadto zawodnik Limanovii. Od ponad 20 lat zajmuje się szkoleniem młodzieży, obecnie juniorów Sandecji. Pracownik ZNTK.

Wiesław STAWIARZ. Rocznik 1933. Wychowanek Sandecji. Grał w tym klubie do 1969 roku na wszystkich pozycjach! W latach 60. powoływany do reprezentacji Krakowa. Trener (Sandecja, Dunajec, Start, Grybovia, Victoria, Kolejarz).

Początek meczu Jedenastki Czytelników ,Gazety Krakowskiej” i oldbojów Sandecji, 2 czerwca o godzinie 11. Po nich na boisku zaprezentują się drużyny Sandecji i GKS Katowice.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Zdradliwe płaty śniegu

Tuesday, May 29th, 2001

Słoneczny, wiosenny weekend przyciągnął w Tatry sporo miłośników górskich wycieczek. Nie dla wszystkich jednak były to udane wyprawy. Ratownicy TOPR, zwłaszcza w niedzielę, nie mogli narzekać na nudę…
Wezwanie do turysty, który na podejściu do Pięciu Stawów złamał nogę, również złamana noga na Koziej Przełęczy, wyprawa w rejonie Mnicha, gdzie znaleziono kurtkę poszukiwanej przez całą niedzielę przez ratowników 35-letniej mieszkanki Krakowa.
Najtragiczniej wyglądał wypadek, do jakiego doszło również na Koziej Przełęczy. Jeden z czteroosobowej grupy turystów z Lublina, szesnastolatek zsunął się około 100 metrów po płacie śniegu do Koziej Dolinki. Chłopak z dość poważnymi obrażeniami ciała i ogólnymi potłuczeniami został przewieziony śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala. Jak nas poinformował dyżurny TOPR, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ratownicy udzielili pomocy również pozostałej trójce z Lublina, sprowadzając młodych ludzi na dół. Wysoko w górach, powyżej 1800 m leży jeszcze dużo śniegu. Warunki np. na Rysach, Szpiglasowej, Przełęczy Krzyżne, na Zawracie, Koziej Przełęczy – mimo słonecznej wiosennej pogody – nadal są niekorzystne dla uprawiania turystyki. W górach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, na niektórych szczytach łańcuchy i klamry znajdują się ciągle pod śniegiem. Na Przełęczy Małołąckiej jest duży nawis śnieżny, a w rejonie Zawratu – możliwe są lawiny gruntowe. Ratownicy ostrzegają też przed zdradliwymi płatami śniegu. Niedopuszczalne jest zjeżdżanie po nich. Zazwyczaj bowiem taka zabawa kończy się tragicznie.

Autor artykułu: HAK