Jeszcze nie zakończył się pierwszy etap przebudowy placu Niepodległości (koło Korony), a już widać na nim ślady bytności wandali. Młodzi chuligani porozbijali lampy, które podświetlać miały odnowioną fontannę.
Przypomnijmy. Pierwszy etap przebudowy placu rozpoczął się jesienią ubiegłego roku. Do tej pory wymieniona została większość przebiegających pod ziemią instalacji, wyremontowano fontannę i zainstalowano nowe latarnie. Metrowej wysokości murkiem zaznaczono zarys fundamentów znajdujących się tu niedyś austriackich koszar.
- Do tej pory wydaliśmy na ten cel 417 tys. zł. – mówi Ryszard Kobiałka, przewodniczący Dzielnicy XIII.
Spora część tych funduszy pochodzi z budżetu miasta. Projekt rewaloryzacji placu Niepodległości zajął bowiem drugą lokatę w rozpisanym przez władze Krakowa konkursie na najlepsze opracowanie budowlanej inwestycji.
Rekordowe początkowo tempo prac – na początku tego roku znacznie osłabło. W końcu budowę przerwano.
- Musieliśmy wstrzymać roboty po zakończeniu prac ziemnych – twierdzi Ryszard Kobiałka. – Teraz czekamy na napływ pieniędzy z Rady Miasta. Jeżeli otrzymamy obiecane 300 tys. zł, dołożymy swoje 200 i roboty zostaną wznowione.
Do końca roku 2001 planowane jest ułożenie kolorowej kostki, renowacja kamiennej nawierzchni placu od ul. Zamojskiego oraz zamienienie w kwietnik kratownicy, przypominającej miejsce, w którym istniały tu w 1918 r austriackie koszary.
Na razie przestój na budowie podoba się miescowym wandalom. Ośmieleni brakiem robotników, rozbili oni kilka reflektorów podświetlających zmodernizowaną fontannę.
- Nie pojmuję takich aktów wandalizmu – mówi przewodniczący Kobiałka. – Zrozumieć, choć bez akceptacji, można np. niszczenie, wynikające z chęci rabowania. Ale tu mamy do czynienia z bezmyślą dewastacją! Zbito kilka lamp o wartości kilkuset zł. każda.
Podobne problemy występują także w innych miejscach dzielnicy. Ostatnio rozbite zostały np. reflektory podświetlające figurkę Matki Boskiej przy ul. Na Zjeździe. To straszne, ale posąg, który przetrwał wojnę i okupację może zostać zniszczony przez grupkę wandali.
Autor artykułu: K.P.