Kosa o meczu z IslandiÄ…


Kamil Kosowski obok Grzegorza Patera zaliczyÅ‚ debiut w pierwszej reprezentacji Polski. Na razie skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ na 45 minutach. Czy bÄ™dÄ… nastÄ™pne powoÅ‚ania pokaże czas. SpytaliÅ›my ,KosÄ™” o wrażenia z wystÄ™pu przeciwko Islandii.

- Mam maÅ‚y niedosyt – mówi piÅ‚karz. – Mecz byÅ‚ trochÄ™ szarpany, dominowaÅ‚a walka, a maÅ‚o byÅ‚o pÅ‚ynnej gry. Nie byÅ‚o rozegrania w Å›rodkowej linii. Za bardzo chyba daliÅ›my sobie narzucić styl gry Islandczyków.

- Oglądając mecz można było odnieść wrażenie, że koledzy nie zawsze Pana dostrzegali. Czyżby nie mieli jeszcze zaufania?

- To był mój pierwszy występ w tym towarzystwie. Z wieloma zawodnikami grałem po raz pierwszy w życiu. Może stąd to wynikało. Z drugiej strony założenia taktyczne były takie żeby prostopadłymi podaniami uruchamiać naszych napastników, stąd częste podania bezpośrednio do nich.

- Rozmawiał Pan po meczu z trenerem Engelem o swoim występie?

- Nie była to jakaś długa rozmowa. Trener powiedział, że jest generalnie zadowolony z debiutantów. O samym meczu niewiele mówił, bo dopiero przed spotkaniem z Norwegią będzie je szczegółowo omawiał. Przed pożegnaniem powiedział mi tylko, żebym dalej robił swoje.

- Trener Smuda powiedziaÅ‚ ,Gazecie Krakowskiej”, że razem z Grzegorzem Paterem jesteÅ›cie brani pod uwagÄ™ przy ustalaniu skÅ‚adu na mecz z OdrÄ…. Wystarczy siÅ‚?

- Po meczu z Islandią dość długo siedzieliśmy i rozmawialiśmy, a wstaliśmy już o piątej rano. Owszem była krótka odnowa, ale podróż była trochę męcząca. Na pewno nie jesteśmy na sto procent wypoczęci. Nie znaczy to, że szukam tłumaczenia. Wracamy do drużyny i będziemy rozmawiać z trenerem Smudą. Jeśli uzna on, że mamy grać, to wyjdziemy na boisko i damy z siebie wszystko.

Autor artykułu: bk

Comments are closed.