Archive for December, 2000

Bez ryby ani rusz

Friday, December 22nd, 2000

Przed świętami ,domowe zacisze” trzęsie się zwykle od sporów. Chodzi oczywiście o Wigilię, a dokładnie o ilość potraw, jaka powinna się znaleźć na wigilijnym stole. Siedem czy dwanaście? I czego nie wolno pominąć? Postanowiliśmy to sprawdzić, zasięgając języka u szefów kuchni najlepszych restauracji w regionie. W prezencie dla Czytelników mamy wigilijne przepisy, dotąd strzeżone przez mistrzów patelni.
Na pierwszy ogień poszedł Kraków, a w nim Hawełka-Tetmajerowska.
- Musowo dwanaście! – nie waha się ani chwili Robert Wojtoń, szef kuchni w Hawełce-Tetmajerowskiej. – Ale liczy się tak: barszcz osobno, a uszka osobno. Barszcz z uszkami to podstawa. Obok niego koniecznie musi pojawić się ryba, najlepiej karp. Może być po żydowsku albo w słodkawym szarym sosie. Ostatecznie panierowany, ale wtedy obowiązkowo z tartym chrzanem. Świeżym, nie ze słoiczka! Musi być także kapusta z grochem lub pierogi z kapustą i grzybami. Moja rodzina pochodzi z kresów, więc do zestawu obowiązkowego dodajemy też kutię albo kluski z makiem.
Z szefem Hawełki zgadza się szefowa nowotarskich restauracji Kupiecka i Ratuszowa, Elżbieta Pazdan:
- Dwanaście, nie ma o czym gadać! W naszym regionie nie może się obyć bez barszczu z uszkami. Niektórzy podają też barszcz z fasolą i zupę grzybową z łazankami. O karpiu też nie ma co dyskutować, bez niego Wigilia się nie liczy. Na stół powinna też wjechać kapusta z grochem, pierogi z kapustą, kluski z makiem i kasza z suszonymi śliwkami, duszona na maśle.
Miód na serce zwolenników siedmiu wigilijnych potraw leje za to Jacek Zych, szef kuchni w krakowskim Wentzlu.
- Nie ważne ile, ważne jakie i jak podane – uważa Jacek Zych. – U mnie w domu wieczerzę wigilijną przygotowuje mama. Tego dnia ja się do garnków nie mieszam. Mama jest mistrzynią pierożków, łazaneczek i barszczu. Wiadomo, że bez karpia się nie obejdzie. Jestem zwolennikiem tradycyjnej, panierowanej ryby. Do tego ziemniaczki, buraczki i chrzan. Proszę dodać kapustę, pierogi z grzybami, na deser makowiec – i będzie zestaw podstawowy jak malowanie.
Liczba potraw nie jest też sztywno określona na Podhalu.
- Teraz gotuje się więcej, ale dawniej Wigilie góralskie były skromne – mówi Jan Wojtanek, szef kuchni w słynnej zakopiańskiej restauracji Bąkowa Zohylina. – W biedniejszych chałupach i siedmiu potraw by się nie uzbierało. Była zupa grzybowa, albo tylko kwaśnica z grulami, hauski – góralskie kluski – z suszonymi śliwkami i ziemniaki z kapustą, nawet bez ryby. Wszystko gotowane jałowo, bez śmietany, bo przecież w Wigilię obowiązuje ścisły post. W bogatszych domach pojawiały się ryby i słodycze: kluski z makiem, drożdżowa babka, zawijaniec z marmoladą i makowiec. Dziś tradycje się wymieszały. Ja, kiedy mam czas na przygotowywanie wigilijnych potraw, wymyślam różne rybne dania. Ostatnio był to szczupak z kurkami w śmietanie i leszcz w galarecie z sosem cytrynowym.

Kutia Roberta Wojtonia z Hawełki

- Sparzony mak ucieram w makutrze z miodem. Dodaję do tego ugotowaną na szybko pszenicę i bakalie: rodzynki, orzechy, migdały, kandyzowane owoce, skórkę pomarańczową. Mieszam, i na koniec jeszcze trochę miodu. Niektórzy dają też śmietanę, ale ja nie. Taka kutia jest pyszna i bardzo syta. Nie da się zjeść więcej, niż kilka łyżek.

Szczupak z kurkami Jana Wojtanka z Bąkowej Zohyliny

- Szczupaka biorę w całości, czyszczę, nacinam od spodu, wyciągam wnętrzności i kręgosłup. Doprawiam solą, pieprzem, daję trochę masełka i skrapiam od środka sokiem z cytryny. Zawijam w folię – i na 20 minut do piekarnika nagrzanego na 180-200 stoponi. W tym czasie podsmażam na masełku cebulkę, dodaję kurki z zalewy albo mrożone, przyprawiam, smażę jeszcze chwilę i oprószam mąką. Potem można dodać trochę delikatnego wywaru, np. z kurczaka, albo od razu śmietanę kremówkę. Szczupaka można polać sosem, albo podawać osobno: rybę na półmisku, a grzybki w sosjerce.

Uszka Elżbiety Pazdan z Kupieckiej

- Daję do nich duszoną cebulkę i mieszane grzyby: podgrzybki, prawdziwki, borowiki. Przez godzinę trzeba je parzyć, żeby nabrały miękkości. Wywar, który zostanie, można dodać do barszczu – podniesie jego smak. Potem grzyby drobno siekamy, dodajemy cebulkę, sól, pieprz, wegetę – smak musi być wyrazisty. Żeby się farsz lepiej trzymał można dodać trochę jajka. Ciasto robimy takie, jak na pierogi, ale zamiast zwykłej wody lejemy do niego wrzątek, żeby było bardziej miękkie. Formowanie uszek to tajemnica każdej gospodyni. Ja wykrawam formę kieliszkiem do wódki, żeby były zgrabne i malutkie.

Autor artykułu: Marta PIĘTKA

203 złote to za mało

Friday, December 22nd, 2000

W Warszawie trwały wczoraj rozmowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z przedstawicielami rządu. Związek nie zgadza się na proponowaną podwyżkę o 203 zł brutto.
W Małopolsce pielęgniarki i położne zablokowały wczoraj na pewien czas drogę nr 4 w Łapczycy, zakopiankę w Szaflarach oraz ulicę Basztową w Krakowie. Samochody były przepuszczane co 10-15 minut. Trwała też okupacja pomieszczeń w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim i kilku szpitalach.
W Brzesku zostało wczoraj podpisane porozumienie z dyrekcją, które gwarantuje podwyżkę o 140 zł brutto oraz pracę dla wszystkich zatrudnionych obecnie w SP ZOZ pielęgniarek i położnych.
Lokalne porozumienia nie oznaczają jednak rezygnacji pielęgniarek z roszczeń wobec rządu.
- Jeśli nie zostaną one spełnione, nie wykluczamy odejścia od łóżek pacjentów w całym kraju. Lekarze zapewniają nas o swoim poparciu, gdyby do tego doszło, obiecują pomoc w zapewnieniu opieki chorym – poinformowała wczoraj wieczorem Grażyna Gaj, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Małopolsce.
Rozwój wypadków zależy wyłącznie od wyniku rozmów z rządem. Akcja protestacyjna ma trwać do czasu podpisania porozumienia. Pielęgniarki nie zamierzają zawiesić jej na czas Świąt.
W Wigilię przed Urzędem Wojewódzkim, na ulicy Basztowej w Krakowie, ma stanąć stół. Będą na nim tylko świece i opłatek.
Ile może na święta wydać pielęgniarka? Pensja dyplomowanej pielęgniarki, zatrudnionej w jednej z uniwersyteckich klinik ponad 30 lat, wynosi 1020 brutto, czyli ok. 700 zł ,na rękę”. Wynagrodzenie jej koleżanki z blisko 10-letnim stażem to 698 zł brutto…

Autor artykułu: JGH

Sprawiedliwość dziejowa

Wednesday, December 20th, 2000

- Żadnej zmiany nie widzę, płaciłem za komuny, płacę za demokracji – wzdycha Wojciech Mucha, przewodniczący ,Solidarności” RI w gminie Grybów.

Na święta pan Wojciech dostał piękny prezent od Rzeczypospolitej: wezwanie z Sądu Rejonowego w Muszynie do zapłacenia grzywny w wysokości 762 zł.

To kara za udział w proteście ,S” RI w sierpniu ubiegłego roku na stacji PKP w Muszynie, kiedy to rolnicy wysypali na tory importowane zboże. 600 zł już Mucha zapłacił państwu za wcześniejszą akcję dolnośląskich rolników, kórymi dowodził Marian Zagórny.

Pan Wojciech mieszka w Polnej, utrzymuje się ze skromnej renty i małego gospodarstwa. W ,Solidarności” działa od sierpnia 1980 r. W 1984 pzesiedział pół roku w więzieniu za ulotki i robotę konspiracyjną. Wtedy też płacił grzywny.

Niedawno Mucha był jednym z najbardziej honorowanych gości obchodów 20-lecia ,Solidarności” gorlickiej.

Wczoraj w lewej ręce trzymał otwartą na stronie ze swoim zdjęciem książkę Bogumiły Gurby opisującej historię gorlickiej opozycji, a w prawej – wezwanie do zapłacenia grzywny.

- W tamtych czasach człowiek łatwiej znosił ciosy, bo to był wróg, teraz obrywam od swoich, to bardziej boli – mówi rolnik z Polnej.

Autor artykułu: HSZ

Honory dla ministra

Wednesday, December 20th, 2000

Jerzy Widzyk, minister transportu, odebrał tytuł Honorowego Obywatela dwóch gmin: Niedźwiedźia i Mszany Dolnej.

Zaszczytny tytuł został ministrowi przyznany za jego pracę na poprzednim stanowisku, kiedy to jako pełnomocnik rządu ds. usuwania skutków powodzi, przekazywał gminom dotkniętym kataklizmem środki na odbudowę zniszczonej infrastruktury komunalnej. (more…)

Zadłużony krynicki szpital

Wednesday, December 20th, 2000

Wczoraj minął dokładnie miesiąc od objęcia przez Marka Surowiaka funkcji dyrektora krynickiego szpitala. Przez ten czas zdążył się przekonać, iż placówka jest potwornie zadłużona.

Dziś nie ma tam pieniędzy nawet na zakup żarówek, rachunków za gaz i energię elektryczną też nie ma z czego zapłacić.

- Ten miesiąc spędzony na intensywnej pracy od rana do wieczora nie był miesiącem miodowym – mówi Marek Surowiak.

- Szpital ma ponad cztery miliony długu, więc trzeba szybko zabrać się za realizację programu restrukturyzacji.

Konieczne będzie szukanie oszczędności. Dziś nie można wykluczyć, iż nie obejdzie się bez zwolnień. Ewentualne redukcje zatrudnienia będą omawiane z ordynatorami poszczególnych oddziałów.

Zakładam możliwość proponowania niektórym pracownikom przekwalifikowania się.

Niezbędne będą też ponowne negocjacje kontraktów na dyżury lekarskie.

W ciągu tego miesiąca przekonałem się, że mam fantastyczny personel.

Krynickie pielęgniarki, choć solidaryzowały się z koleżankami z innych szpitali w kraju, nie odeszły od łóżek pacjentów. Ich protest ograniczył się do wywieszenia flag i założenia czarnych koszulek.
- Od początku byłem szczery – opowiada dyrektor Surowiak. – Dlatego nie obiecywałem podwyżek. Wiadomo, że nie będzie ich ani w tym, ani w przyszłym roku.

Być może w przyszłym roku uda się wydobyć z Ministerstwa Finansów trochę grosza do walki z tą wszechobecną biedą.

Autor artykułu: szel

Zacierka i galaretka po pospodarsku

Tuesday, December 19th, 2000

W Miejskim Domu Kultury odbył się konkurs na tradycyjne potrawy wigilijne. Wzięły w nim udział gospodynie z kół z Kokotowa, Podstolic i Śledziejowic.

Jury, któremu przewodniczyła Urszula Janicka-Krzywda oceniało więc sposób podania potraw, wystrój stolika, nazwę gwarową każdej potrawy, dobór naczyń, a także dawne ozdoby świąteczne.

Przyznano dwa pierwsze miejsca. Otrzymały je: Koło Gospodyń Wiejskich z Kokotowa za przygotowanie potraw na Wigilię oraz wystrój stołu i Koło Gospodyń Wiejskich z Podstolic za potrawy na pierwszy dzień świąt. Trzecie miejsce przypadło Kołu Gospodyń Wiejskich ze Śledziejowic.

KGW z Kokotowa przygotowały m.in. kluski-paluszki z makiem, zupę grzybową z grzankami, uszka z barszczem.

Z kolei KGW z Podstolic pokazały m.in. placek z jabłkami z zacierką, kołacz z makiem, galaretkę po gospodarsku.

W części artystycznej wieczoru wystąpił Zespół Regionalny ,Dolina Popradu” z Piwnicznej. Pokazał on ,Zwyczaje świąteczne okresu Bożego Narodzenia”.

Po części oficjalnej, a więc ogłoszeniu wyników a także przemówieniach rozpoczęła się najprzyjemniejsza część spotkania, czyli degustacja potraw. Znikały one w błyskawicznym tempie.

Koniec wieczoru przyniósł zbratanie się górali z Piwnicznej i naszych kół gospodyń. Wspólnym śpiewom i tańcom nie było końca.

Autor artykułu: jow

Wielka chemia w gminie

Tuesday, December 19th, 2000

Larkis to przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją wysoko wyspecjalizowanych wyrobów z elastomerów, kauczuków silikonowych, etyleno-propylenowych, chloroprenowych i fluorowych. Powstają tu przedmioty o bardzo skomplikowanych kształtach, węże, sznury, wyrafinowane uszczelki o ogromnej wytrzymałości. Stosują je polscy i zgraniczni producenci, wytworcy aparatury laboratoryjnej i maszyn dla przemysłu chemicznego, spożywczego, farmaceutycznego samochodowego i artykułów AGD.

Larkis działa ekspresowo. W ciągu 48 godzin odpowiada na każdą propozycję produkcji nowego wyrobu i nie zdarzyło się, żeby podjęte zobowiązanie nie zostało wykonane. Najtrudniejsze zamówienie przygotowuje się tu w dwa tygodnie, a jeśli jakiś wyrób był w firmie produkowany, to jego receptura i technologia znajduje się w pamięci komputera i może być w każdej chwili otworzona i zastosowana w parktyce.

Hi-Tech w gminie

- To prawdziwa Hi-Tech w gminie – powiada wicemarszałek Małopolski – Marcin Pawlak, gość honorowy uroczystości wręczenia Larkisowi certyfikatu ISO 9001. – Warto też zauważyć, że to klasyczne przedsiębiorstwo rodzinne, w którym pracują dwa pokolenia, a żona prezesa jest zarazem dyrektorem biura obsługi klienta.

Jednostką certyfikującą, była TŰV Nord z Hanoweru, firma wybrana najprawdopodobniej dlatego, że blisko 50 proc. produkcji Larkisa to eksport, w większości trafiający właśnie do Niemiec.

- Kooperacji z Niemcami zawdzięczamy po trosze powstanie przedsiębiorstwa, – wspomina wiceprezes firmy Władysław Laszczak. W latach przełomu, kiedy zaczynaliśmy działalność, jedna z najlepszych firm surowcowych świata, Wacker Chemie udzieliła nam kredytu zupełnie bez żadnych zabezpieczeń, na słowo, co jest ewenementem w stosunkach handlowych ponad granicami. Warto też pamiętać jakie to były czasy. Żona zastawiła dom, zadłużyliśmy się u kogo się dało i kupiliśmy pierwszą maszynę. Dziś pewnie bym się już na taki krok nie odważył.

Chronią środowisko

Przedsiębiorstwo Larkis zatrudnia obecnie około 50 osób w tym 10 inżynierów, centralę ma w Dobczycach a jego zakład w gminie Raciechowice, to obiekt wzorcowy.

- No i zatrudnia miejscowych – dodaje wójt Raciechowic Marek Gabzdyl. – To bardzo też ważne, że przedsiębiorstwo, choć mależy do branży chemicznej, w najmniejszej mierze nie zagraża środowisku. Raciechowice to gmina sławna sadami, więc ekologia jest dla nas ważna.

Kolejnym krokiem – jak przypuszcza szef produkcji Piotr Smiatek – będą starania o uzyskanie certyfikatu ISO 14001, potwierdzającego pełną kontrolę i zarządzanie ochroną środowiska, co już dziś jest faktem, ale wymaga formalnego potwierdzenia.

Cetyfikat to potwierdzenie

Także otrzymany właśnie certyfikat ISO 9001 jest jedynie potwierdzeniem istniejących w przedsiębiostwie mechanizmów zarzadzania jakością, których efekty sprawdzane są co dnia przez dziesiątki kooperujących z Larkisem firm na wielu kontynentach. Wyroby przedsiąbiorstwa sprzedawane były do USA, Australi, do krajów afrykańskichchoć najszerzej znane są w Europie. Warto też zauważyć, że jeden z zagranicznych, renomowanych kontrahentów, pokazał ostatnio na targach Polagra wyroby Larkisa pod własną marką i po wiele wyższej cenie, co trzeba chyba uznać za wyjątkowy komplement.

Autor artykułu: rtk

Elegie i nokturny

Tuesday, December 19th, 2000

Do końca stycznia w czytelni Podgórskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Powroźniczej 2 prezentowana jest wystawa rzeźb i medali znanego rzeźbiarza prof. krakowskiej ASP Czesława Dźwigaja.

Prof. Czesław Dźwigaj mimo swojego stosunkowo młodego wieku (urodzony w Nowym Wiśniczu w 1950 roku) jest znanym i uznanym artystą rzeźbiarzem zarówno w kraju jak i za granicą. Otrzymał on szereg nagród i wyróżnień m.in. złoty medal na IV i V Biennale Dantego w Rawennie. Ma za sobą wiele realizacji pomnikowych jak i architektonicznych. Wypowiada się również w małych formach rzeźbiarskich jak medale, płaskorzeźby, relikwiarze.

W dorobku prof. Czesława Dźwigaja dominuje sztuka sakralna, w której to artysta ten swobodnie i w pełni się realizuje i wypowiada. Jest artystą poszukującym nowych form wyrazu, rozwiązań, zaskakujący pomysłami w realizacji.

Ekspozycja w Podgórskiej Bibliotece Publicznej przybliża pewien wycinek w twórczości tego artysty ukazując różnorodne jej kierunki i poszukiwania twórcze przez profesora.

Oto kilka słów jakimi prof. Czesław Dźwigaj scharakteryzował swoją artystyczną twórczość – É Mam tę świadomość, że cokolwiek projektuję czy realizuję, czy tylko z własnej potrzeby, czy w większości na zamówienie, często studentom na Akademii na wykładach rzeźby jak i słuchaczom na PAT-cie tłumaczę, że nikt nigdy nie będzie rozliczał twórcy czy miał pracownię, czy sprzyjały mu okoliczności, czy też nie, jest to tylko otoczka. Pozostaje rzecz, którą wymyślił, zrealizował, czy też odstawił w kąt, bądź też wystawił na widok publiczny. Nikt nie będzie go rozliczał czy miał czas czy też inwestor go przycisnął, że zdążył zrobić to tylko połowicznie. Ta rzecz zostaje. Są takie rzeźby, do których przyznaję się, gdy jestem przejazdem, patrzę i mówię sobie – mogłem zrobić to inaczejÉ Ta wystawa została zrealizowana i stała się nawet wbrew mnie. Nie miałem czasu, aby tę wystawę przygotować osobiście. Dlatego jestem szalenie wdzięczny tym osobom, które przyczyniły się do powstania tej wystawy, ukazującej niewielki wycinek mej pracyÉ zaproponowano mi, aby w tej Bibliotece pokazać dziesiątki projektów witraży. W Krakowie na razie ich nie ma, ale niedługo się również pojawią. Są one w kilku kościołach w Gdańsku, w Szczecinie, w Bielsku-Białej oraz w wielu innych miejscowościachÉ

Wystawa czynna jest w godz. 11-19 w pn.-śr. i pt., czw. 11-15, sb. 11-14.

Autor artykułu: Adam WOJNAR

Lokatorzy prywatnych kamienic wyjęci spod prawa

Saturday, December 16th, 2000

,Wyrażamy oburzenie i stanowczo protestujemy przeciw wyjęciu spod prawa około dwóch milionów rodzin zamieszkałych nie z własnej woli w budynkach prywatnych, sprzeciwiamy się zakamuflowanym dążeniom przywrócenia w Polsce 18-wiecznego systemu poddaństwa i niewolnictwa” – to cytat z rezolucji podpisywanej wczoraj przez lokatorów krakowskich kamienic.

Rezolucja zostanie wysłana do prezydenta RP oraz Sejmu i Senatu. Z projektów ustaw, nad którymi pracują obecnie komisje w Parlamencie wynika, że bynajmniej nie rozwiązują one problemów najemców.

Swego rodzaju kuriozum jest ustawa o ochronie praw lokatorów. Już sama nazwa jest myląca. Ów akt prawny pomija bowiem milczeniem sporą grupę osób mieszkających w kamienicach prywatnych.

Trybunał Konstytucyjny w styczniu tego roku uznał postulaty właścicieli kamienic i z dniem 11 lipca 2001 r. otworzy drogę do uwolnienia czynszów w budynkach nie należących do gminy czy Skarbu Państwa.

- Godzina zero się zbliża. Tymczasem rządowy projekt ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego nie dotyczy mieszkań stanowiących obecnie własność prywatną. W ten sposób ich najemcy zostali wyjęci spod prawa, co jednoznacznie stwierdza dostarczone nam pismo Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Budownictwa. Czytamy tam, że na organach państwa nie ciążą jednak żadne obowiązki w stosunku do grupy najemców kwaterunkowych, czyli mających nadane przez państwo tytuły prawne do zamieszkiwanych lokali – mówiła wczoraj Alicja Sarzyńska z Polskiego Zrzeszenia Lokatorów.

Od lipca więc właściciele kamienic będą mogli dowolnie ustalać wysokość czynszu. Ustawodawca nie wprowadził żadnych ograniczeń.

Jak zaznaczył Wojciech Kozdronkiewicz, prezes Stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa, uwolnienie czynszów dotyczy także budynków z niewyjaśnionym stanem prawnym. Nie wiadomo na razie, jak zachowa się gmina.

- Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego uwzględnia wprawdzie ochronę własności (dużej), otwiera jednak przy tym nie ograniczony żadnym przepisem prawa drenaż finansowy tej grupy najemców. Spowoduje on wyniszczenie materialne i wykluczenie ze społeczeństwa ponad 3 milionów ludzi w Polsce – mówił Bolesław Krawczyk, sekretarz Zarządu Głównego PZL. – W polskim ustawodawstwie coraz wyraźnie widać tendencję do do obrony strony zamożniejszej, niezależnie od potrzeb i racji strony słabszej.

Pozarządowe stowarzyszenia z kolei nie mają dużej siły przebicia. Ich prezesi podkreślali na wczorajszym zebraniu przy placu Szczepańskim, że są odsuwani od informacji. Zamożniejszym organizacjom łatwiej jest dotrzeć z postulatami do Warszawy.

- Syty głodnego nie zrozumie – rzuciła z sali jedna z lokatorek. – Trzeba jednak zauważyć, że gmina Kraków nie robi nic, by rozwiązać problem kwaterunkowych najemców. Nie buduje się ani mieszkań socjalnych, ani komunalnych. Lekką ręką natomiast oddaje się budynki prywatnym właścicielom. Ten, w którym mieszkam – został kupiony za 18 milionów starych złotych. Gdy zapytałam właściciela dlaczego tak tanio, odpowiedział, że chodziło o mniejszy podatek. Gdyby państwo, gminy lepiej pilnowały swoich pieniędzy – znalazłyby się fundusze na budowę nowych mieszkań – dodała.

Lokatorzy zapowiedzieli, że zjawią się w magistracie w środę, kiedy to radni miejscy będą debatować nad podwyżkami czynszów regulowanych.

Autor artykułu: Nit

W Piotrkowicach Małych wandale rozebrali most

Saturday, December 16th, 2000

Wczoraj około godziny 10 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Proszowicach otrzymał informację, że w miejscowości Piotrkowice Małe uszkodzony został most.

Był to efekt działania nieustalonych dotąd sprawców. W nocy zerwano z metalowej konstrukcji mostu około 50 drewnianych podkładów, a część z nich wrzucono do rzeki.

Most ma 14 metrów długości oraz 4,5 metra szerokości, łączy Piotrkowice Małe z Chorążycami. Działania wandali doprowadziły do powstania dziury o powierzchni około 26 metrów kwadratowych. Most jest nieprzejezdny. Wielkie szczęście, że nie doszło do wypadku.

Autor artykułu: mik