Archive for October, 2000

Wypiękniały nagrobki

Sunday, October 29th, 2000

Wszyscy, którzy w ten weekend odwiedzili cmentarz Rakowicki, mogli naocznie przekonać się, jakie efekty przynoszą rokroczne kwesty w Święto Zmarłych. Kolejnych jedenaście zabytkowych pomników konserwatorzy uratowali przed zniszczeniem za pieniądze z datków wrzuconych przed rokiem do skarbonek.

I znów zbliża się 1 listopada i znów na cmentarnych alejkach spotkamy kwestarzy. Obywatelski Komitet Ratowania Krakowa już po raz dwudziesty będzie apelował o wsparcie. Bo to dzięki ofiarności społecznej zabytkowe nagrobki oraz pomniki odzyskują dawną świetność.

- Komisja konserwatorska wytypowała w ubiegłym roku 13 nagrobków i przeznaczyła na ich ratowanie 43 tys. 280 zł. Wybierane są przede wszystkim zabytki opuszczone, o które nie mogą się zatroszczyć bliscy, bo i oni zmarli. Tymczasem to nasze wspólne dziedzictwo, przykład sztuki i rzemiosła II połowy XIX w. Tym razem najwięcej zabiegów wymagał pomnik nagrobny Antoniego Szołowskiego. Trzeba go było odczyścić, uzupełnić kamieniarkę, a nawet dokonać rekonstrukcji pewnych detali. Tylko przy dwóch pomnikach prace przełożyliśmy na wiosnę – mówi konserwator dzieł sztuki Halina Baster, która pędzelkiem i dłutem docierała w każdy załom nadwerężonego przez czas kamienia.

Ale pozostałe kamienne sanktuaria pamięci można już podziwiać przy okazji odwiedzin rodzinnych grobów. Zdjęcia dokumentujące to co zrobiono wywieszone są też w cmentarnej gablocie. Konserwatorzy zatroszczyli się o będące w najgorszym stanie monumenty, niekoniecznie wieńczące groby znamienitych ludzi, ale też zwykłych krakowian – Kunegundy Panek, Marylki Olszańskiej, Marianny Domańskiej oraz Lusi Halskiej. Odnowiono nagrobek Stanisława Trzeszczkowskiego, uratowano przed zniszczeniem krzyże na trzech grobach – M. Służewskiego, Anieli ze Stradomskich-Zawiszowej i Tadeusza Jaszczurowskiego.

Pracowano przy nagrobku J. Bryla i porozrzucanych fragmentach, które nie wiadomo kogo upamiętniają.

Dla Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa będzie to w tym roku jubileuszowa, XX kwesta. Organizuje je rokrocznie od chwili powstania, czyli od 1980 r. Bezinteresownie, dzięki zapałowi i oddaniu ludzi kochających Kraków, społeczników.

W tym roku kwestarze potrząsali skarbonkami już w tę niedzielę, ale będzie można ich spotkać na cmentarnych alejkach oczywiście także w środę 1 listopada. Tę piękną akcję zainicjowali dorośli, teraz przejmuje od nich pałeczkę młodzież.

Bardzo oddani kwestom są zwłaszcza członowie Kręgu Miłośników Starego Krakowa. Choć namawiają nas do datków także profesorowie, aktorzy, politycy.

Autor artykułu: KaK

Ucieczka gangstera

Sunday, October 29th, 2000

W niedzielę o godzinie 9 z więzienia w Wadowicach uciekł Ryszard Niemczyk, jeden z dwóch domniemanych zabójców ,Pershinga”, szefa pruszkowskiej mafii. Ryszard Niemczyk jest jednym z najgroźniejszych i najbardziej poszukiwanych przestępców w Polsce. Minister sprawiedliwości, Lech Kaczyński, uznał wydarzenie za skandal i jest przekonany, że bez pomocy kogoś z personelu więzienia ucieczka nie byłaby możliwa.

To druga tak spektakularna ucieczka z wadowickiego zakładu karnego w ciągu dwóch ostatnich miesięcy. Dokładnie 23 sierpnia br. przez wyskrobaną kawałkiem metalu dziurę w ścianie na wolność wydostało się dwóch niegroźnych na szczęście złodziejaszków. Łatwość z jaką uciekli zmroziła krew pracowników więzienia i przylegającego do niego Sądu Rejonowego w Wadowicach. Już wtedy mówiło się o wielkim szczęściu. W Wadowicach siedzieli wówczas najgroźniejsi przestępcy w kraju.

Niemczyk, zatrzymany w styczniu br., był wśród nich. Nikt nie przypuszczał, że sierpniowa, niemal przypadkowa ucieczka to tylko preludium do cyrkowej eskapady Niemczyka na wolność.

Według Mieczysława Fortuny, dyrektora Zakładu Karnego w Wadowicach, zbieg dokonał rzeczy niebywałej. Na wydostanie się z okratowanej klatki spacerniaka zabójca Pershinga potrzebował zaledwie 30 sekund.

- Ten człowiek dokonał ucieczki w sposób akrobatyczny – twierdzi Fortuna,. – Kopnął siatkę zabezpieczającą od góry spacerniak. To trwało sekundę. Spacerniak zlokalizowany jest na dziedzińcu pomiędzy więzieniem a budynkiem sądu. Potem sforsował drut kolczasty, dostał się na dach sądu, a stamtąd po piorunochronie zszedł na ulicę Żwirki i Wigury – powiedział dyrektor. Nim służby więzienne zdołały skutecznie zareagować Niemczyk odjechał z trzema oczekującymi na niego kompanami. – Ruszyli z piskiem opon – mówi taksówkarz z placu Kościuszki, gdzie zaparkowany był srebrny ford escort czekający na Niemczyka. – Pojechali Karmelicką, w górę, a dalej nie wiadomo. Mogli skręcić w aleję Wolności albo pojechać dalej w kierunku Księżego Lasu – zastanawia się taksówkarz. Policja twierdzi, że samochód z Niemczykiem pojechał w kierunku Zakopanego. Wybrali więc al. Wolności.

Mieszkańcy kamienic stojących w okolicy sądu i więzienia niewiele widzieli i niewiele słyszeli. Niechętnie też rozmawiają. Wiadomo, uciekł zabójca.

Ktoś jednak słyszał dźwięk tłuczonej szyby, syrenę policyjnego wozu, widział biegnącego ulicą Trybunalską. – Ale czy to był ten? – kończą.

Pytamy dyrektora kto pilnował więźnia podczas spaceru i dlaczego tak łatwo udało mu się zbiec. – Wewnętrzny posterunek nie jest uzbrojony. Wartownik widząc uciekającego reagował głosem – mówi dyrektor Fortuna. – Zanim telefonicznie zgłosił fakt dowódcy zmiany, zanim ten uruchomił dwóch ludzi, którzy pobiegli za Niemczykiem, było za późno. Wszystko trwało kilkanaście sekund – powtarzał dyrektor. – Ja też myślałem, że to jest niemożliwe, ale niemożliwe okazało się możliwe – dodał.

Nie ma wciąż odpowiedzi na pytania: Jak przestępcy udało się tak precyzyjnie zaplanować ucieczkę? Jak Ryszard Niemczyk kontaktował się ze światem zewnętrznym? Jak zbieg w kilkanaście sekund rozerwał stalową siatkę, wspiął się po ścianie na dach więzienia, potem sądu, a stamtąd po piorunochronie w biały dzień zszedł niezauważony z wysokiego na 17 metrów budynku? Otwarta jest nadal kwestia, czy ucieczka Niemczyka była możliwa dzięki pomocy kogoś z personelu więzienia.

- Dla Policji w tej chwili najważniejszą sprawą jest zatrzymanie Ryszarda Niemczyka – mówi Dariusz Nowak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. – Dołożymy też wszelkich starań by sprawę tej ucieczki szczegółowo wyjaśnić. Wydaje nam się bulwersujące, by tak groźny przestępca w tak łatwy sposób mógł uciec z więzienia – powiedział.

Lech Kaczyński, minister sprawiedliwości, na wieść o zuchwałej ucieczce, zapowiedział, że wyciągnie daleko idące konsekwencje wobec pracowników wadowickiego więzienia. – Wydarzenie jest skandaliczne – mówił Lech Kaczyński. – On miał bez wątpienia współpracowników wewnątrz więziennych murów. Będą wyciągnięte daleko idące wnioski organizacyjne i personalne – mówił wczoraj minister. Lech Kaczyński zapowiedział także wydać odpowiednią instrukcję dotyczącą traktowania bardzo niebezpiecznych przestępców. – Kierownictwo zakładów będzie osobiście odpowiedzialne, żeby żaden nie uciekł – podkreślił minister.

W pościgu za Niemczykiem, tylko na terenie Małopolski, wczoraj brało udział 300 policjantów i śmigłowiec. Poszukiwania zbiega trwają nadal w całym kraju.

Dla recydywistów

Zakład karny w Wadowicach jest przeznaczony dla recydywistów. Są też tam oddziały dla tymczasowo aresztowanych. W jednym z nich przebywał Niemczyk. Był on zakwalifikowany do grupy więźniów niebezpiecznych. Oznacza to, że mógł przebywać w celi z najwyższej dwoma innymi więźniami – również z tzw. grupy N (czyli niebezpiecznych przestępców).

Procedura wyprowadzania więźnia niebezpiecznego na spacer jest także precyzyjnie określona. Przy wyjściu z celi i przed powrotem do niej jest on rozbierany do naga i rewidowany. Plac spacerowy obserwuje też więcej niż zwykle strażników.

W czasie wyjścia więźnia niebezpiecznego poza celę na całym oddziale wstrzymany jest ruch pozostałych osadzonych – to przepisy obowiązującej w więzieniach instrukcji, dotyczącej postępowania ze skazanymi niebezpiecznymi.

Autor artykułu: Grzegorz SPISAK

Bez litości

Sunday, October 29th, 2000

ORLEN Płock – WISŁA Kraków 0:5 (0:2)

Bramki zdobyli: Sosin dwie (61, 72), Frankowski (4), Czerwiec (23), Moskalewicz (88). Sędziował R. Małek (Katowice). Żółte kartki: Romuzga, Saganowski (obaj Orlen). Widzów około 4000.

ORLEN: Krupski – Mouzie, Jurkowski, Bocian, Łobodziński (31. Pastuszka) -Sobolewski, Romuzga, Dąbrowski, Popiela – Saganowski, Maćkiewicz (70. Szarnecki)

WISŁA: Sarnat – Baszczyński, B. Zając (46. Kałużny), Moskal, Głowacki (73. Kosowski) – Pater, Żurawski, Czerwiec, Kulawik (66. Moskalewicz) – Sosin, Frankowski.

W Płocku po cichu liczono, że Wisła zmęczona meczem pucharowym z Porto nie będzie w pełni sił i Orlenowi uda się rehabilitacja za sromotną klęskę w spotkaniu z Amiką (2:6). Ale podopieczni Oresta Lenczyka nie bawili się w rozdawanie prezentów i tak jak Amica jeszcze raz wybili futbol z głowy miejscowym kopaczom. Obnażanie słabości gospodarzy przebiegało bez najmniejszej litości ze strony wiślaków, o czym najlepiej świadczy te pięć goli.

W Płocku równie efektowne jak sam wynik były bramki, które złożyły się na to 5:0. Swoje pierwsze dwie bramki w barwach Wisły strzelił młody Sosin. Piłkarz dostał szansę grania w całym meczu i w pełni ją wykorzystał. Teraz pewnie tych szans ze strony trenera będzie dla niego więcej. Przepiękne były bramki Czerwca i Moskalewicza. Obaj zerwali ,pajęczyny” w płockich bramkach. Czerwiec trafił w ,okienko” strzałem z dystansu, a uderzył na bramkę będąc dobre 25 m od niej. Z kolei Moskalewicz popisał się podobnym wyczynem, tyle że strzelał z rzutu wolnego.

Na tak dysponowaną Wisłę nie pomogła ostrożność ze strony płocczan, którzy wyszli na boisko z zamiarem najpierw niestracenia gola, a dopiero potem mieli szukać szansy na jego strzelenie. Te plany nowego trenera Janusza Kubota zostały zweryfikowane już po pierwszej akcji wiślaków, bowiem na listę strzelców wpisał się w 4 min. Frankowski. Ledwo więc mecz się rozpoczął nie było już czego bronić, a trzeba było straty odrabiać. Ewentualne nadzieje na ich odrobienie rozwiał Czerwiec i trzeba przyznać, że bramkarz Krupski nawet wzrokiem nie nadążał za piłką lecącą do jego bramki. Po takich ciosach Orlen musiał zmienić plan, teraz szukano szansy już nie na choćby jeden punkcik, ale na honorową (?) porażkę. Może by się udało, gdyby nie ambicja Sosina, który za wszelką cenę chciał udowodnić, że jest Wiśle potrzebny. Młody napastnik dotychczas tylko miał na koncie asysty przy bramkach przez krakowian zdobytych. Od wczoraj jest również i zdobywcą goli, od razu dwóch zresztą. Trener Lenczyk może się tylko cieszyć z tej wewnętrznej rywalizacji swoich napastników, bo jak na razie wynik jest imponujący. Wisła strzeliła w lidze najwięcej ze wszystkich drużyn bramek, ma ich na koncie 32.

Wisła strzeliła wczoraj jeszcze jedną bramkę, w 47 min. po błędzie Krupskiego Frankowski trafił do siatki głową, a już z bramki wybił piłkę Mouzie. Sędzia mimo tak oczywistej sytuacji nie uznał gola.

Czy Orlen mógł zdobyć chociażby honorową bramkę? Chyba nie, bo ani strzał Romuzgi nie był na tyle groźny, ani tym bardziej kopnięcie Saganowskiego. No ale tak jak Moskalewicz nie każdy strzelać potrafi.

Autor artykułu: Ja

Po raz trzeci

Friday, October 27th, 2000

KTH Krynica – GKS Katowice 3:6 (1:2, 1:2, 1:2)

Bramki: 0:1 Sarnik (Wołkowicz) 2, 1:1 Prima (Ilavski, Mintel) 6, 1:2 Czuch (Dołgow) 20, 1:3 Grabarczyk (Słodyczka) 24, 1:4 Słodyczka 28, 2:4 Słaboń (Ślusarczyk) 30, 2:5 Sarnik (Wołkowicz) 42, 2:6 Mareczek 52, 3:6 Prima (Ilavsky) 58. Sędzioiwali: Marczuk z Bydgoszczy oraz Skalski i Kępa z Nowego Targu. Kary: KTH 39 min (w tym kara meczu dla Proszkiewicza) – GKS 27 min (w tym kara meczu dla Svindla).

KTH: Jaworski – Piekarski, Preczek,. Ślusarczyk, Słaboń, Laszkiewicz – Chlipała, Mintel, Proszkiewicz, Ilavsky, Prima – Tyczyński, Piksa, Urban, Voznik, Suchomski oraz Cieraciew, Cieślak.

Po raz trzeci w tym sezonie hokeiści KTH zmierzyli się z GKS-em Katowice i po raz trzeci zanotowali porażkę. Wczoraj znakomicie poczynał sobie w bramce gości Marek Batkiewicz, który jeszcze w poprzednim sezonie występował w krynickiej drużynie. To właśnie on wyłapywał w nieporawdopodobny sposób strzały krynickich napastników. Po meczu działacze KTH kierowali pretensje pod adresem arbitrów. Ale trzeba przyznać, że katowiczanie byli wczoraj lepszym zespołem i zasłużenie wygrali.

W 3 min I tercji kontuzji nabawił się Voznik i musiał opuścić lodowisko. 2 bramki kryniczanie stracili w osłabieniu. W 24 min na ławce kar przebywał Laszkiewicz a w 42 Proszkiewicz.

Autor artykułu: DG

Dużo niecelnych podań

Friday, October 27th, 2000

FORTUNA PODHALE Nowy Targ – STOCZNIOWIEC Gdańsk 4:3 (0:1, 3:2, 1:0)

Bramki: 0:1 Justka (Skutchan) 19, 1:1 Piotr Gil 21, 2:1 Piotr Gil (Zaręba) 24, 2:2 G. Szłapka (E. Wróbel, Cybulski) 34, 3:2 Łyszczarczyk (Słowakiewicz, Szopiński) 36, 3:3 Myszka (Bagiński) 36, 4:3 Różański (T. Podlipni) 52. Sędziowali: Karaś – Siedlce, Zarodkiewicz – Katowice i Porzycki – Oświęcim. Widzów 800. Kary: 10 – 4.

PODHALE: Rączka – Marcińczak, Piotr Gil, Słowakiewicz, Szopiński, Łyszczarczyk – B. Piotrowski, Paweł Gil, Różański, Biela, T. Podlipni – Łabuz, Sroka, M. Piotrowski, Zaręba, Malinowski – S. Smreczyński, M. Zapała, Koszarek, Ł. Gil.

W pierwszej tercji zawodnicy prześcigali się w niecelnych podaniach, a akcji godnych do odnotowania było jak na lekarstwo. W 16 min Potoczny zmarnował ,setkę”, lecz 3 min później stoczniowcy objęli prowadzenie wykorzystując grę w przewadze. Klasyczny zamek celnym strzałem zakończył Justka.

Drugiej odsłonie już w 26 sek. ,klepa” Piotra Gila z niebieskiej linii wylądowała za plecami Jakubowskiego. W niespełna 3 min później defensor Podhala skopiował swój wyczyn tyle, że strzelał z drugiej strony lodowiska. Gospodarze przejęli inicjatywę i bez porzerwy niepokoili ostatnią instancję gdańszczan. Niewykorzystane sytuacje zemściły się. Błąd w tercji środkowej S. Smreczyńskiego z zimną krwią wykorzystał G. Szłapka. Odpowiedź gospodarzy przyszła 67 sek później. Łyszczarczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości i nie dał mu żadnych szans obrony. Po kolejnych 37 sek ponownie był remis. Myszka strzałem pod poprzeczkę pokonał Rączkę. W III goście nie potrafili ,gumy” umieścić nawet w pustej bramce. I za to spotkała ich kara. W 52 min górale przeprowadzili kontrę. T. Podlipni, mimo iż był spychany do narożnika lodowiska, zdołał podać do nadjeżdżającego Różańskiego, a ten ulokował krążek w bramce.

Autor artykułu: Stefan LEŚNIOWSKI

Komunikacja miejska w dniu 1 listopada

Friday, October 27th, 2000

KOMUNIKACJA TRAMWAJOWA:

1, 2, 11, 23 – Kursują wg specjalnych rozkładów jazdy

5, 24 – Nie kursują

Dodatkowe linie tramwajowe:

91 – OS. PIASTÓW – Piasta Kołodzieja – Mikołajczyka – Andersa – Kocmyrzowska – WZG. KRZESŁAWICKIE

92 – BRONOWICE NOWE – Bronowicka – Królewska – Karmelicka – Dunajewskiego – Basztowa – Lubicz – Rakowicka – CMENTARZ RAKOWICKI

93 – BIEŻANÓW NOWY – Wielicka – CMENTARZ PODGÓRSKI – Krakowska – Stradomska – św. Gertrudy – Westerplatte – Lubicz – Rakowicka – CMENTARZ RAKOWICKI

94 – KURDWANÓW – Witosa – Nowosądecka – Wielicka – Starowiślna – Dworzec Gł. – Lubicz – Rakowicka – CMENTARZ RAKOWICKI

95 – CMENTARZ RAKOWICKI – Rakowicka – Lubicz – rondo Mogilskie – Jana Pawła II – Bieńczycka – Kocmyrzowska – WZG. KRZESŁAWICKIE

96 – MISTRZEJOWICE – ks. Jancarza – Mikołajczyka – gen. Andersa – pl. Centralny – al. Solidarności – CA HTS – Ujastek – WZG. KRZESŁAWICKIE.

UWAGA: linia 92 kursuje również w dniach 28 – 29.10 i 2.11.2000 r.

KOMUNIKACJA AUTOBUSOWA:

105 – DWORZEC GŁ. – 29 Listopada – Lublańska (powrót: Brogi, Wileńska) – Olsza II – Dobrego Pasterza – Strzelców – CMENTARZ BATOWICE (II BRAMA)

110, 117 – w kierunku Wadowa kursują przez ul. Darwina – powrót bez zmian przez ul. Blokową

122 – w obu kierunkach kursuje przez ul. Architektów

124 – kursuje w obu kierunkach przez ul. Brodowicza z pominięciem przystanków ,Cmantarz Rakowicki” i ,Łukasiewicza”.

142 – W kierunku Prądnika Czerwonego kursuje przez ul. Jagiełły i Łowińskiego

182, 202 – w kierunku Zesławic kursują przez ul. Kocmyrzowską

- w kierunku al. Przyjaźni przez ul. Architektów – Jagiełły – Makuszyńskiego

184 – linia wydłużona do CMENTARZA BATOWICE (II BRAMA) – kursuje w obu kierunkach przez ul. Brodowicza z pominięciem przystanków ,Cmentarz Rakowicki” i ,Łukasiewicza” oraz przez ul. Strzelców z pominięciem przystanków – ,Majora”, ,Majora 1″ ,Powstańców”

250 – Kursuje na trasie: PRĄDNIK CZERWONY – Powstańców – Batowice – ZASTÓW. Powrót: ZASTÓW – Batowice PKP – Powstańców – os. Piastów – Piasta Kołodzieja- Wiślicka – Okulickiego – Dobrego Pasterza – Strzelców – PRĄDNIK CZERWONY

Dodatkowe linie autobusowe

901 – PRĄDNIK CZERWONY (CMENTARZ – I BRAMA) – Strzelców – Brogi – (powrót: ul. Lublańska) – 29 Listopada – CMENTARZ RAKOWICKI – Wrocławska – Makowskiego – Conrada – Radzikowskiego – CMENTARZ PASTERNIK – CMENTARZ RZĄSKA

902 – PRĄDNIK CZERWONY – Strzelców – Brogi – (powrót: ul. Lublańska – 29 Listopada – CMENTARZ RAKOWICKI – Aleje Trzech Wieszczów – RONDO GRUNWALDZKIE

904 – PRĄDNIK CZERWONY – Strzelców – Pilotów – rondo Mogilskie – Grzegórzecka – Wielicka – CMENTARZ PODGÓRSKI – Bieżanowska – CMENTARZ PROKOCIM – Mała Góra – CMENTARZ BIEŻANÓW – Wielicka – CMENTARZ WIELICZKA

905 – BOREK FAŁĘCKI – Zakopiańska – Zawiła – CMENTARZ BOREK FAŁĘCKI – Żywiecka – Kościuszkowców – Niemcewicza – Zakopiańska – BOREK FAŁĘCKI

906 – PRĄDNIK CZERWONY – Strzelców – Dobrego Pasterza – gen. Andersa – Pl. Centralny – Jana Pawła II – CMENTARZ Mogiła – Bulwarowa – CA HTS – Ujastek – Łowińskiego – Kocmyrzowska – Darwina – CMENTARZ GRĘBAŁÓW – powrót: przez ul. Blokową, Łowińskiego, Ujastek

907 – CMENTARZ BATOWICE (II BRAMA) – Strzelców – Dobrego Pasterza – Parking (przy Parku Wodnym) – Bora Komorowskiego – Lublańska – Parking (przy Budostalu-2) – Strzelców – Batowice PKP – Powstańców – CMENTARZ BATOWICE

910 – AL. PRZYJAŹNI – al. Róż – Żeromskiego – Obrońców Krzyża – Mikołajczyka – Piasta Kołodzieja – Batowice PKP – Powstańców – CMENTARZ BATOWICE (II BRAMA)

911 – PLESZÓW (CMENTARZ) – Igołomska – Wyciąska – RUSZCZA

939 – CICHY KĄCIK – Czarnowiejska – al. Słowackiego – al. 29 Listopada – CMENTARZ RAKOWICKI – Lublańska – Strzelców – PRĄDNIK CZERWONY powrót: Strzelców – Dobrego Pasterza, 29 Listopada.

984 – PRĄDNIK CZERWONY – Strzelców – Pilotów – r. Mogilskie – Rondo Grzegórzeckie – Kotlarska – Most ,Lajkonik” – pl. Boh. Getta – Wielicka – CMENTARZ PODGÓRSKI – DWORZEC PKP PŁASZÓW.

Autor artykułu: MPK

Wiślaczki wygrywają w Pucharze Ronchetti

Thursday, October 26th, 2000

Wynik wczorajszego meczu MORCAN Kralovo Pole Brno – WISŁA Kraków 54:99 (4:23, 15:20, 18:27, 17:29). Pierwszy mecz w Krakowie zakończył się wygraną Wisły 78:41, więc nasz zespół awansował do rozgrywek grupowych Pucharu Ronchetti. Losowanie grup odbędzie się w sobotę 28 października w siedzibie Międzynarodowej Federacji Koszykówki (FIBA) w Monachium.

Po wygranej różnicą 37 pkt. w pierwszym meczu wiślaczki były pewne awansu, a jedynym zmartwieniem trenera Andrzeja Nowakowskiego było jak zmobilizować zespół do poważnego potraktowania rewanżowej potyczki w Brnie. Widać zawodniczki wzięły sobie do serca słowa trenera, bo na wyjeździe wygrały z przewagą aż 45 pkt!

Zespół z Brna został ,dobity” już w pierwszej kwarcie. Dwa rzuty za 3 pkt. Czepiec, bardzo dobra dyspozycja rzutowa z gry Polonyiovej i Gburczyk, potem jeszcze jedna ,trójka” Downar-Zapolskiej i po 10 min. gospodynie miały na koncie 4 pkt., a Wisła 23!

Trener Nowakowski widząc taką przewagę swojego zespołu zaczął robić roszady w składzie, dał pograć każdej z zawodniczek, stąd może nieco ,słabsza” kwarta druga, wygrana 20:15. Ale kiedy i rezerwowe się rozegrały, później już trwało regularne dobijanie rywalek.

Wiślaczki nie zdołały zrealizować tylko jednego celu, a mianowicie osiągnięcia 100 pkt!

Najwięcej punktów dla Morcanu: Brabencova 17, Hanakova 8. Punkty dla Wisły: Gburczyk 18, Polonyiova 17, Czepiec 8, Wielebnowska 8, Kalistova 3 oraz Krawiec 14, Downar-Zapolska 13, Tomporek 10, Sokołowska 8, Kasprzak 0.

Autor artykułu: Ja

Dzisiaj gramy z Porto

Thursday, October 26th, 2000

Dziś o godz.14.45 na stadionie przy ul. Reymonta Wisła gra w drugiej rundzie Pucharu UEFA z FC Porto. Dzięki sensacyjnej postawie podopiecznych Oresta Lenczyka w meczu z Realem Saragossa – awans po karnych – Kraków staje się ponownie areną wielkiego futbolu. Wprawdzie Porto to jeden z najpotężniejszych europejskich klubów, ale jeżeli Wisła chce Europę gonić, to musi sprawiać kolejne sensacje.

- Chcemy wygrać u siebie z Porto i nie stracić przy tym choćby jednej bramki – powiedział Orest Lenczyk.

Trener Fernando Santos, obrażony na portugalskich dziennikarzy, nie przyszedł na konferencję prasową i zgodził się tylko na rozmowę z polskimi mediami. Ma on podobne plany jak i Lenczyk:
- Przyjechaliśmy tu wygrać!

Polski trener nie uciekał przed mediami, więc w tej pozaboiskowej konfrontacji, to jemu przyznajemy zwycięstwo. A jak będzie dziś na murawie?

Na zdj.: Piłkarze Porto – odbyli trening zamknięty dla prasy, po czym szybko wrócili do hotelu ,Forum”

Autor artykułu: JK

Krakowski budżet i polityka

Thursday, October 26th, 2000

Radni miasta przyjęli wczoraj zmiany w budżecie Krakowa, polegające na zmniejszeniu wydatków i dochodów o 45 mln zł. Głosowanie poprzedziła jednak burzliwa dyskusja, w czasie której opozycja zarzuciła władzom Krakowa nieudolność w przygotowaniu i realizacji zaplanowanych inwestycji oraz nierozsądne gospodarowanie pieniędzmi. Padały dramatyczne stwierdzenia o tragedii gospodarczej miasta. A radni rządzącej AWS niezmiennie twierdzili, iż zarzuty są polityczne, nie zaś merytoryczne.

Zmiany w budżecie wymusiły mniejsze subwencje i dotacje z budżetu centralnego. Udział gminy w podatkach został pomniejszony o 12,4 mln zł w opłatach pobieranych przez Urzędy Skarbowe o 14 mln zł. Dochody własne natomiast zmniejszyły się o 12,5 mln zł, głównie z powodu zahamowania wykupu mieszkań komunalnych. By wyrównać braki – z wydatków na inwestycje strategiczne ściągnięte zostanie 33,8 mln zł, które zaoszczędzono w przetargach. Z kolei inwestycje programowe zostaną zmniejszone o 9,5 mln zł.

- Niezależnie od ściągnięcia pieniędzy z pewnych inwestycji – i tak wykonamy ich więcej, niż rok temu. Także kwota pieniędzy na nie przeznaczona będzie większa. Wszystkie inwestycje strategiczne realizowane są zgodnie z planem. Jedynie w inwestycjach programowych obniżenie obejmuje 9,5 mln na ogólną przeznaczoną na nie kwotę 120 mln zł. Te zadania, z których zrezygnowaliśmy w tym roku, będą kontynuowane w roku następnym – mówił wiceprezydent Tomasz Szczypiński.

- Nie powstanie park rodzinny na Azorach za 2,4 mln zł, nie będzie też tam boisk wielofunkcyjnych, na które przewidziano kwotę 1,5 mln zł. Zrezygnowano także z trzech komisariatów, obcięto nakłady na oświatę i pomoc społeczną. A zarząd mówi, że nic się nie stało! Skoro, były one w planie, a do tej pory nie podjęto nawet przygotowań do ich realizacji, oznacza to, iż władze są nieudolne – atakował radny Jan Okoński z opozycyjnej Unii Wolności.

Według wiceprezydenta Szczypińskiego – największa z wycofanych inwestycji dotyczy parku rodzinnego, pozostałe to mniejsze kwoty. Z opieki społecznej na przykład ściągnięto 2 tys. zł na zakupy w DPS oraz 500 tys. na wykup działki pod DPS przy ul. Krakowskiej, gdyż właściciel nie zgodził się na sprzedaż, negocjacje jednak trwają. Z kolei z funduszy na trzy komisariaty (os. Ruczaj, os. Zgody, ul. Aleksandry) wycofano w sumie 275 tys. zł, gdyż policja, główny partner w tych inwestycjach, albo postanowiła wydać własne pieniądze na przygotowania, albo przełożyć zadania na przyszły rok.

- Korekta budżetu to ratunek zarządu przed nieudzieleniem mu absolutorium za wykonanie budżetu – dodał Marek Grochal z SLD.

Z kolei Bogusław Kośmider z UW przekonywał, iż jest to pierwsze w historii samorządu zmniejszenie dochodów w budżecie miasta.

- Przy absolutorium radni otrzymują plan wykonania na styczeń i na grudzień. Nic więc się tu nie da ukryć. Na pewno jednak nie jest to pierwsze zmniejszenie dochodów w historii. Cztery lata temu w grudniu, kiedy rządziło ugrupowanie radnego Kośmidra, dochody zmniejszono o 34 mln zł, podając za powód zmniejszenie wpływów z podatków od osób fizycznych. Zwiększyło to wtedy deficyt budżetowy, na którego pokrycie gmina zaciągnęła kredyt. My nie zaciągamy dodatkowych kredytów – ripostował wiceprezydent Szczypiński.

Autor artykułu: Nit

Emocje wokół Byrcyna

Tuesday, October 24th, 2000

- Minister Tokarczuk tak naprawdę nie miał na myśli dymisji dyrektora Byrcyna, wypowiedział te słowa pod wpływem emocji – tłumaczy Janusz Radziejowski, wiceminister środowiska. – Nie planuje też w najbliższym czasie przyjazdu pod Giewont i kontroli Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W ubiegłym tygodniu w Krakowie minister środowiska Antoni Tokarczuk zapowiedział, że w ciągu najbliższych kilku tygodni ma zamiar odwiedzić Zakopane i na miejscu sprawdzić, jak jest realizowane porozumienie zawarte w marcu br. pomiędzy ministerstwem a samorządami lokalnymi i wspólnotą ośmiu wsi. Ostrzegł, że wobec tych, którzy nie będą go realizować, wyciągnie konsekwencje. Zdaniem ministra niektóre posunięcia dyrektora TPN Wojciecha Gąsienicy Byrcyna znów wzbudzają – zażegnane dzięki porozumieniu – konflikty z samorządami, co dla parku nie jest korzystne. Szef resortu postanowił to ukrócić.

- Minister Tokarczuk przyjedzie do Zakopanego dopiero wtedy gdy będzie gotowa ustawa o ochronie przyrody i wtedy zbada, w jakim stopniu jest wypełniane porozumienie – wyjaśnia jego zastępca. – Bez sensu byłoby teraz dyskutować na temat jego realizowania, gdy ustawa jest na ukończeniu, a wszystkie plany ochrony parków czekają z zatwierdzeniem na jej uchwalenie. Liczymy, że nowa ustawa przyjęta zostanie do końca listopada, obowiązywać zaś zacznie od nowego roku. Wtedy dopiero wizyta ministra będzie celowa.

Autor artykułu: HAK