Archive for August, 2000

Sokół nie chce grać w Krakowie

Monday, August 28th, 2000

Koszykarze Wisły pełną parą przygotowują się do sezonu. Ledwie wrócili z turnieju w Bytomiu, a już rozegrali kolejny sparing tym razem przeciwnikiem była drużyna SPTCH Bielsko-Biała.

Grano systemem kwartowym, który będzie obowiązywał od nowego sezonu. Wisła wygrała 99:71 (23:15, 18:23, 32:11, 26:22). Punkty dla Wisły zdobyli: Kasperzec 26, Bżykot 15, Kaliciński i Kwandrans po 12, Trojan 10, Kękuś 8, Wąs 7, Mikina 5, Dymacz 4.

Dwie pierwsze kwarty nie były najlepsze w wykonaniu koszykarzy ,Białej Gwiazdy”. Krakowianie szczególnie źle grali w kwarcie drugiej. W miarę upływu czasu Wisła konsolidowała jednak szyki. W kwarcie trzeciej krakowianie zagrali już bardzo skutecznie w obronie. Cieszyć może forma Łukasza Kasperca, który swoją grą znacznie wpływa na rozwój wypadków na parkiecie. Wiślacy cały czas ćwiczą różne warianty taktyczne, które w czasie sezonu mają przynosić zwycięstwa. Niestety ciągle kontuzjowani są Mularski, Salamon i Klocek. W Wiśle nie będzie grał Karol Sokół, który postanowił rozstać się z klubem z ul. Reymonta. Początkowo szukał miejsca w którymś z klubów ekstraklasy. Prawdopodobnym było, że trafi do Bobrów Bytom. Ostatecznie jednak w ekstraklasie, przynajmniej na razie, grał nie będzie. Wszystko wskazuje na to, że wyjedzie do Niemiec i tam będzie występował w jednym z klubów trzecioligowych.

Wisła trenuje obecnie na własnych obiektach. Pod koniec tygodnia rozegra kolejne sparingi. W piątek o godz. 20 i w sobotę (godzina jeszcze nie ustalona) zmierzy się z uniwersytecką drużyną z USA. Również pod koniec tygodnia spodziewany jest przyjazd Amerykanina Rodneya Andersona. Wszystko zależy od załatwienia spraw formalnych, związanych z wydaniem Andersonowi pozwolenia na pracę.

Autor artykułu: BK

Zagubiony uśmiech

Monday, August 28th, 2000

Podczas pożegnania olimpijczyków, którzy będą reprezentować TS Wisła w Sydney, najsmutniejszą osobą była Krystyna Szymańska-Lara. Wymuszony uśmiech na potrzeby fotoreporterów szybko zniknął z jej twarzy, a podczas naszej rozmowy pani Krystyna krótko podsumowała swój stan ducha: osiągnęłam cel, którym było zakwalifikowanie się do olimpijskiej kadry po ciężkiej kontuzji, i teraz się zastanwiam czy to jest już wszystko, co mogłam osiągnąć. Jeżeli tak, to… Nie, koniec, chcę żeby te wszystkie galopujące myśli odeszły ode mnie. Mam nadzieję, że to po prostu taki chwilowy dołek psychiczny, dwa złe dni, które szybko miną.

Małgorzata Dydek i Krystyna Szymańska-Lara, to dwie największe gwiazdy naszej żeńskiej koszykówki. W dużej mierze właśnie dzięki nim udało się reprezentacji Polski wywalczyć tytuł mistrzyń Europy i zarazem kwalifikację olimpijską. Trener Tomasz Herkt nie wyobraża sobie tej drużyny bez obu Pań. Nagle wszystko się załamało, podczas jednego z treningów Pani Krystyna zerwała więzadła. Przytrafiła się jej jedna z najgroźniejszych dla sportowca kontuzji. Z doświadczeń innych koszykarka Wisły wiedziała, że leczenie może potrwać nawet i rok. Ona nie miała tyle czasu, jej walka o olimpijski start mogła trwać tylko niespełna sześć miesięcy.

Na naszych łamach opisywaliśmy przebieg leczenia Pani Krystyny, starając się, by było w tych informacjach jak najwięcej optymizmu. Sama zawodniczka najlepiej wie jak ta jej walka w rzeczywistości wyglądała. Liczył się tylko końcowy efekt…

- Nie wiem, może jestem zmęczona tą walką o wyjazd do Sydney, ale dziś nie potrafię się z tego wszystkiego cieszyć – mówi Krystyna Szymańska-Lara. – W sporcie jestem bardzo ambitna, nie wyobrażam sobie, że mogę być z drużyną i jednocześnie niewiele byłabym w stanie jej pomóc. Ambicja nie pozwoliłaby mi na taką bierność. A teraz rzeczywiście już drugi dzień myślę o tym na ile ja będę potrzebna koleżankom w olimpijskim turnieju. One zawsze na mnie liczyły, bez względu na okoliczności nigdy nie chciałabym ich zawieść. Muszę sobie z tymi czarnymi myślami poradzić sama, nie chcę absorbować swoimi kłopotami innych. Już i tak dość się mną zajmowano i jeżeli tyle mówiono o mojej cierpliwości w walce o powrót na parkiet, to proszę sobie pomyśleć ile cierpliwości musieli mieć wszyscy ci, którzy mi pomagali. Drużyna, trenerzy, czekali na mnie, a pewnie i im wątpliwości nie brakowało.

Fot. Jacek KOZIOŁ

Autor artykułu: JK

Akcja Nadzieja

Monday, August 28th, 2000

Zakup zestawu tegoroczynch podręczników do szkoły podstawowej to wydatek ponad 100 złotych. Komplet książek do gimnazjum jest trzy razy droższy. Nic więc dziwnego, że rozmaite organizacje społeczne na początku roku szkolnego organizują zbiórkę na książki.

Akcję taką przygotowały też hipermarkety KrakChemia w porozumieniu z Polską Akcją Humanitarną.

- Organizujemy kilka podobnych zbiórek w roku, przy takich okazjach jak Mikołaj czy Zajączek Wielkanocny – mówi Izabela Czosnyka z biura marketingu KrakChemii. – Zawsze oddzew jest spory, więc mam nadzieję, że i tym razem nasi klienci nie zawiodą.

Zbiórka pieniężna w Krakowie odbędzie się w budynku supermarketu w dniach 1-3 września. Cały dochód zostanie przeznaczony dla dzieci z Domu Dziecka nr 3 oraz najbiedniejszych rodzin z gminy Tuchów. Pieniądze zbierać będą wolontariusze Polskiej Akcci Humanitarnej do specjalnie oznakowanych puszek. Można je też wrzucać do skarbonek wystawionych przy Biurze Obsługi Klienta.

W tych samych dniach w supermarkecie KrakChemia w Tarnowie odbędzie się zbiórka przedmiotów potrzebnych dzieciom do szkoły: artykułów papierniczych, tornistrów, przyborów do pisania, zeszytów. Sklep wystawi na nie specjalne kosze, których zawartość trafi do wychowynków Domu Dziecka nr 1 w Tarnowie.

Autor artykułu: MP

Jan Kowalski szuka swojego dziecka i jego matki

Saturday, August 26th, 2000

Wczoraj do Wydziału Zdrowia Urzędu Miejskiego w Nowym Sączu przekazana została prośba sygnowana przez nowosądecką delegaturę Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. Sprawa jest intrygująca. Obywatel – nazwijmy go tu fikcyjnie Jan Kowalski – poszukuje kobiety, z którą rzekomo ma mieć dziecko. Urzędnicy z Krakowa, Nowego Sącza muszą się chyba teraz zamienić w detektywów.

Jan Kowalski zwrócił się z prośbą ,o udzielenie informacji pisemnej, czy Katarzyna Kowalska urodziła dziecko”. ,Prośbę swą motywuję faktem – pisze w liście Kowalski – iż Katarzyna Kowalska będąc u mnie w Kutnie [nazwa miejscowości zmieniona - red.] między 8 a 11 września 1999 r. zaszła ze mną w ciążę i nie mogę w żaden sposób skontaktować się z nią. Od dłuższego czasu Katarzyna Kowalska nie przebywa pod adresem stałego miejsca zameldowania. Ja, jako ojciec biologiczny tego dziecka, mam prawo i obowiązek zwrócić się pisemnie o taką informację, jako osoba zainteresowana. To gwarantuje mi Konstytucja Polski”.

Tropem listu z Urzędu Wojewódzkiego udaliśmy się do dyrektora Wydziału Zdrowia Urzędu Miejskiego w Nowym Sączu Jana Gonciarza.
- Jako urzędnik samorządowy muszę odpowiedzieć na prośbę obywatela skoro kierują do mnie zapytanie władze Urzędu Wojewódzkiego – mówi Gonciarz. – Ale, na miły Bóg, przecież nie jestem detektywem i nie leży to w moich kompetencjach zawodowych. Jak ja mogę odszukać osobę i ewentualne dziecko, które poszukuje rzekomy biologiczny ojciec?
Dyrektor Gonciarz dodał, iż wkrótce napisze do nadawcy proponując mu, by zwrócił się do właściwych organów.

- Po raz pierwszy w mojej karierze urzędniczej spotykam się z taką zagadką detektywistyczną. Rzekomy, czy biologiczny ojciec powinien się z tym raczej zwrócić do policji.

Kto zatem pomoże Janowi Kowalskiemu, który twierdzi, że przyczynił się do poczęcia dziecka z sądeczanką?

Autor artykułu: Jerzy WIDEŁ

W Krakowie rośnie fala bezrobocia

Saturday, August 26th, 2000

Do końca stycznia w Grodzkim Urzędzie Pracy zarejestrowało się 22 tys. 356 osób, poszukujących zatrudnienia. Liczby wciąż rosną, a pieniędzy na aktywną walkę z falą bezrobocia brakuje. – Gdyby ktoś 2 lata temu zapytał mnie, czy istnieje w Krakowie bezrobocie – powiedziałbym, że nie, bądź, że jest to problem marginalny – mówi Waldemar Jakubas, kierownik Grodzkiego Urzędu Pracy. – Dziś, widząc, że liczba bezrobotnych wzrosła o 100 proc. w ciągu roku – stwierdzam, że nie jest to już zabawne.

W lutym w Krakowie było 20 tys. 850 zarejestrowanych bezrobotnych. Od tego czasu liczby nie zmniejszały się. Tendencja jest wzrostowa, a redukcje zatrudnienia coraz częściej dotyczą pracowników wysoko wykwalifikowanych. W Grodzkim Urzędzie Pracy rejestrują się lekarze, chemicy, nauczyciele, pracownicy naukowi i administracyjni. Pewność zatrudnienia traci dziś nie tylko nisko kwalifikowana siła robocza (osoby z wykształceniem podstawowym, zawodowym), ale także klasa średnia.

- We wrześniu czekamy na kolejne grupy. Zarejestrują się absolwenci, którym w wakacje nie przysługiwał zasiłek i postanowili poczekać. Do tego dojdą pracownicy służby zdrowia, pozbawieni pracy w ramach przekształceń w SP ZOZ (około 600, 700), nauczyciele oraz zwalniani z fabryk (Armatura zapowiedziała zwolnienie 400 osób). Miejsc pracy jest natomiast coraz mniej. W lipcu mieliśmy niespełna 400 ofert – podaje Waldemar Jakubas.

Pieniądze przyznane GUP na pierwsze półrocze 2000 roku zostały rozdysponowane w lutym. O pozostałą pulę GUP stara się w tym momencie. 31 lipca minął okres rozpatrywania wniosków.
- Fizycznie nie dostaliśmy żadnych pieniędzy, nawet za pierwsze półrocze. Pozytywna decyzja, która nie pociąga za sobą nakładów finansowych, nic nam nie daje. Firmy straszą nas sądami i odsetkami. Braknie pieniędzy na zasiłki.

W latach 1996, 1997, przy 3 proc. bezrobotnych w Krakowie, 70 proc. z nich z wyboru było bez pracy. Dziś jest odwrotnie. Stopa procentowa bezrobocia w lutym wynosiła w Krakowie 6,1. Obecnie w Małopolsce to już 10,9.

Biura pracy:
- Grodzki Urząd Pracy, ul. Wąwozowa 34
- NON STOP PRACA, ul. Mrozowa 29a; ul. Skarbowa 2
- Urząd Pracy Powiatu Krakowskiego, al. Słowackiego 21.

Bezrobocie rośnie, ofert pracy coraz mniej

Fot. Adam WOJNAR

Autor artykułu: kach

Złodziejski poker

Saturday, August 26th, 2000

Po Wadowicach poruszała się pięcioosobowa grupa młodych mężczyzn ze Śląska dokonująca oszustw podczas gry na maszynach zręcznościowych. Wadowicka policja zawiadomiona została przez jednego z właścicieli lokalu, któremu złodzieje kilkakrotnie podczas gry opróżnili wnętrze maszyny. Po pościgu schwytano dwóch złodziejaszków.

Znaleziono przy nich skradziny bilon i spreparowane banknoty. Jeden z zatrzymanych miał zaledwie 17 lat. Szajka poruszała się po mieście i okolicy polonezem. Trzej pozostali złodzieje są na wolności.

Metoda, którą się posługiwali, pozwalała w ciągu pięciu minut ,zarobić” od kilku do kilkudziesięciu milionów starych złotych. Zatrzymani specjalizowali się w ograbianiu bardzo popularnych ostatnio maszyn do gry w pokera. Właściciele lokali, w których stoją te automaty, uważają je mimo wszystko za mało podatne na stare i wypróbowane złodziejskie patenty.

- W ,jedn orękich bandytach” przy wyjmowaniu z nich kasy trafia się wiele przewierconych i wyważonych plasteliną starych dwudziestozłotówek z Marcelim Nowotką na rewersie. A maszyny do pokera są bardzo odporne na podrabiany bilon czy klasyczną monetę na nitce – twierdzi jeden z wadowickich restauratorów.
Jak się dowiedzieliśmy, zatrzymani złodzieje wykorzystywali zupełnie nowy, aczkolwiek prosty i oparty na starych zasadach, patent. Jeden automat do pokera w swoich trzewiach mieści średnio 2 tys. złotych, a czasem nawet 4 tysiące w bilonie pięciozłotowym. By się dobrać do tego skarbu, złodzieje potrzebowali 100-złotowego banknotu z zamocowaną na brzegu nitką i kuponu totolotka. Szczegóły metody pozostaną tajemnicą.

Na zdj.: Aspirant sztabowy Jan Szcząber prezentuje spreparowaną stuzłotówkę oraz bilon skonfiskowany oszustom.

Fot. Grzegorz SPISAK

Autor artykułu: Grzegorz SPISAK

Tenisowy turniej ,Gazety Krakowskiej”

Sunday, August 20th, 2000

2-3 września na kortach Krakowskiego Towarzystwa Tenisowego rozegrane zostaną I mistrzostwa Krakowa tenisistów po czterdziestce o puchar ,Gazety Krakowskiej”. Po latach nasza redakcja powraca do organizowania turniejów tenisowych dla amatorów. Przypominamy, bez fałszywej skromności, że to ,GK” w 1977 r. zaprosiła na pierwszy w Krakowie turniej tenisistów-amatorów, którzy skończyli 25 lat. Było to w okresie ogromnego zainteresowania tym sportem, po sukcesach Wojciecha Fibaka. W ciągu dziesięciu lat rozegrano dziesięć turniejów, które miały swoich bohaterów. Obok ,notorycznych” zwycięzców: Kazimierza Chojnackiego i Macieja Aleksandrowicza, w naszej imprezie wzięło udział wielu tenisistów-amatorów, którzy potem znakomicie radzili sobie w innych turniejach.

W tym roku zapraszamy wszystkich tenisistów-amatorów, którzy ukończyli 40 lat. Szczególnie serdecznie witamy tych, którzy brali udział w pierwszych turniejach, obok wyżej wymienionych czekamy m.in. na: Władysława Radwańskiego, Jacka Przybylskiego, Józefa Jerzynkę, Adama Koźmina, Lucjana Pawłowskiego, Kazimierza Ślusarczyka, Andrzeja Chrapisińskiego, Piotra Voigta.

Współorganizatorem tenisowej zabawy jest Małopolski Związek Tenisowy i Krakowskie Towarzystwo Tenisowe. Właśnie na jego kortach przy ul. Górnickiego 13 w Krakowie będą rozgrywane spotkania. Zgłoszenia przyjmuje KTT do 31 sierpnia. Numer tel. (012) 415-32-58. Losowanie 1 września o godz. 17.

Autor artykułu: a

Karuzela z liderami

Sunday, August 20th, 2000

Po piątej serii spotkań w esktraklasie mamy kolejną zmianę lidera. Wisła, która zaledwie tydzień temu wróciła na czoło tabeli, musiała teraz ustąpić miejsca Pogoni Szczecin, której nie potrafiła pokonać na własnym boisku.

Krakowianie nie mieli pomysłu na rozmontowanie szczelnej obrony ,Portowców”. W Pogoni wystąpiła czwórka graczy, jeszcze niedawno broniących barw ,Białej Gwiazdy”. Brasilia, Dubicki, Kaliciak i Węgrzyn mieli w sobotę powody do satyfakcji. Kibice wicemistrzów Polski wierzą, że do czwartkowego meczu z Żeljeznicarem wiślacy przypomną sobie jak skutecznie atakować.

Do niespodzinaki doszło w Warszawie. Legia ciągle nie może ,złapać” odpowiedniego rytmu. Tym razem tylko zremisowała z Górnikiem Zabrze, a podopieczni trenera Franciszka Smudy nie wykorzystali w dodatku karnego.

Na alarm biją w Chorzowie. Trzeci w ubiegłym sezonie Ruch zbiera cięgi od wszystkich. Tym razem nie sprostał warszawskiej Polonii. Po tym spotkaniu trener ,niebieskich” Jan Żurek oddał się do dyspozycji klubu.

Emocjonujące spotkanie zobaczyli kibice w Lubinie. Zagłębie do przerwy nie potrafiło znaleźć recepty na Widzew, ale po zmianie stron podopieczni Misrosława Jabłońskiego zaimponowali skutecznością, co w szczególności dotyczy strzelca dwóch bramek Arkadiusza Klimka.

Skoro już jesteśmy przy golach, to warte odnotowania jest pierwsze trafienie Katowic. Sprawa to jednak kuriozalna, bo bramka padła po strzale samobójczym.

W piątej kolejce dobrze spisywali się goście. Wygrali oni cztery mecze, a dwa zremisowali. Gospodarze triumfowali tylko dwa razy. Na ośmiu stadionach padły 23 bramki. Spotkania oglądało 34 tysięce widzów, z czego 10 tysięcy w Krakowie. Sędziowie pokazali 27 żółtych i jedną czerwoną kartkę (Sowisz w meczu Orlen – Odra).

Autor artykułu: BK

Ofiary upału i wody

Sunday, August 20th, 2000

W Klimkówce, w Beskidzie Niskim, dopiero w tę sobotę wyłowiono z zalewu mężczyznę, który utonął, szukając ochłody przed lipcowym gorącem.

Tragedia zdarzyła się 26 lipca. Wtedy kolejną ofiarą jeziora stał się 32-letni mieszkaniec Kwiatonowic w powiecie gorlickim. Kiedy w minioną sobotę ratownicy WOPR wyławiali jego ciało, strażacy z JRG w Krynicy spieszyli na ratunek 2 osobom tonącym w niewielkim zalewie na potoku Muszynka w Powroźniku. Około godz. 20 kąpiący się 40-letni mężczyźni, turyści z Niemiec, nagle zniknęli pod wodą. Najpewniej nastąpił u nich skurcz mięśni, kiedy rozgrzani całodziennym opalaniem wskoczyli w chłodną wodę górskiego potoku – w miejscu, w którym mała tama piętrzy go w niewielki lecz głęboki zalew. Akcja 2 jednostek straży pożarnej oraz pogotowia ratunkowego z Krynicy okazała się skuteczna. Ofiary wody zostały szybko przetransportowane do szpitala w Krynicy.

Autor artykułu: sś

Komandosi przed prokuratorem

Thursday, August 17th, 2000

Wczoraj zostały postawione pierwsze zarzuty żołnierzom, którzy sobotniej nocy wywołali bójkę w Krakowie. Właściciele żuka parkującego obok ulicy Ułanów przyłapali na próbie włamania mężczyznę w mundurze ze stacjonującej obok jednostki. Po chwili płot jednostki przesadzili inni żołnierze. Pobili właściciela samochodu i kilka innych osób.<p>
Pułkownik Jan Madeja, nadzorujący postępowanie przeciw komandosom z ramienia Wojskowej Prokuratury Garnizonowej potwierdził, że żołnierzom zostały postawione zarzuty. Odmówił jednak podania bliższych informacji przed przesłuchaniem podejrzanych. <p>
Komendant oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie podpułkownik Waldemar Mich wyjaśnił, że nieudzielanie bliższych informacji spowodowane jest faktem, iż osoby przesłuchiwane sugerują się informacjami podawanymi przez media, co utrudnia ustalenie prawdziwej wersji zdarzeń. <p>
Z tego samego powodu ,Krakowska" nie dostała pozwolenia na rozmowę z jednym z podejrzanych, przebywającym w szpitalu wojskowym. Mężczyzna został podczas bójki pchnięty nożem w plecy.

Autor artykułu: MP