21 właścicieli sklepów z wsi Ciche, Czerwienne Górne, Czerwienne i Stare Bystre zawiązało nieformalne stowarzyszenie, która domaga się od władz gminy Czarny Dunajec walki z ,nieuczciwą konkurencją “ze strony obwoźnego handlu. Radni rozważali na sesji nawet ograniczenie obwoźnego handlu do wyznaczonych placów we wsi.
- Przedtem taki samochód z obwoźnym handlem tylko przejeżdżał przez wieś od czasu do czasu – skarży się Józef Skubisz, jeden z protestujących. – Teraz stają obok sklepów i handlują, zabierając nam klientów. Obroty u mnie spadły o 40 procent.
- Od początku roku regularnie 3-4 samochody jadą przez wieś – mówi Stanisław Styrczula z Ratułowa – Kiedyś w sobotę naliczyłem 12 samochodów z obwoźnym handlem.
Na ostatniej sesji rady gminy Czarny Dunajec delegacja kupców przyjechała domagać się walki z nieuczciwą ich zdaniem konkurencją obwoźnego handlu. Kupcy złożyli w wójta zawiadomienie o przestępstwie gospodarczym.
Uważają, że samochody z obwoźnym handlem łamią przepisy sanitarne sprzedając wiele artykułów spożywczych, w tym łatwo psujące się jak: pieczywo, nabiał, wędliny razem z artykułami gospodarczymi.
Biorą do sprzedaży towary tuż przed terminem ważności, wycofywane z hurtowni, ukrywają część swoich obrotów przed urzędem skarbowym, bowiem nie mają kas fiskalnych, nie ponoszą części kosztów, np. związanych z wynajmem lokalu.
Właściciele sklepów w związku z tym domagają się nawet odbierania koncesji na prowadzenie takiego handlu.
- Sytuacja na wsiach jest krytyczna. Przyjeżdżają do nas handlowcy z obcego terenu, z Olsztyna, Myślenic, Kielc – skarżyli się kupcy na sesji – Staje taki koło sklepu i jeszcze trąbi. Kiedyś nie wytrzymamy i zacznie się wojna!
Wicewójt Czarnego Dunajca zaproponował radnym jako rozwiązanie problemu wprowadzenie we wszystkich wioskach wyznaczonych miejsc, gdzie taki handel mógłby się odbywać. Uznał jednak, że z egzekucją takich przepisów mogą być poważne problemy. Już teraz Sanepid ma problemy z kontrolą takich firm handlowych, bowiem powiadomione przez ludzi o kontroli samochody uciekają przed inspektorami Sanepidu. Inni mówili, że na wsiach nie zabraknie mieszkańców, którzy chętnie wpuszczą samochody na swoje posesje i nikt nie będzie miał prawa ich usunąć.
- Nie wpuszczać ludzi spoza gminy – proponował radny Józef Babicz.
- Ja z Chochołowa wypraszam, bo sklep wystarczy. Na moje nie wlezie – mówił radny Andrzej Masny.
Handlu obwoźnego bronił natomiast radny z Działu:
- Jakbym głosował za wyrzuceniem takiego handlu, to by mnie babki ze wsi wygnały – mówił. – Pół dnia czekają na taki samochód. Pod samym domem może sobie kupić 10 kilo mąki i nie musi nosić pół kilometra.
Na monity, że kontrolą powinna zając się policja, komendant posterunku w Czarnym Dunajcu ostrzegł sklepikarzy, żeby nie dzwonili ciągle o przyjeździe samochodu, który przed chwilą został policyjnie sprawdzony. W takich sytuacjach policja może skierować na kolegium wniosek o ukaranie za nieuzasadnione wezwanie.
Sprawa nie została rozstrzygnięta na sesji. Zarząd w trybie pilnym ma przygotować na następne zebranie rady propozycje rozwiązań. Jak podkreślił wicewójt Bobek, wielu obywateli gminy ma również zarejestrowaną działalność handlową obwoźną, prowadzoną na terenie całego kraju.
Autor artykułu: KS