Pamiętni powtarzanej niegdyś maksymy, iż władza jest dla ludu, postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest, gdy zwracamy się do małopolskich władz nie poparci żadnym autorytetem, ze sprawą prywatną.
Urzędy marszałkowski i wojewódzki od razu wykluczyliśmy, jako instytucje nie zajmujące się jednostkowymi problemami. Ale już prezydent miasta powinien być dostępny dla jego mieszkańców. Próbujemy w Krakowie. W kancelarii prezydenta Gołasia odzywa się miły, kobiecy głos. Cóż, kiedy nie ma dla nas dobrych wiadomości.
- Pan prezydent bardzo rzadko decyduje się na rozmowy w sprawach prywatnych. Może z którymś z wiceprezydentów, oni mają wyznaczone godziny przyjęć? Pani musi z prezydentem osobiście? Nie widzę innej drogi niż zwrócenie się na piśmieÉ
Hm. Może łatwiejszy kontakt będzie z prezydentem Nowego Sącza, Andrzejem Czerwińskim? Po kilku próbach w słuchawce odzywa się równie miły głos, ale wieści nie są lepsze. Wprawdzie można zapisać się w kolejce do rozmowy z włodarzem miasta, terminy tych rozmów są jednak bardzo odległe. Najwcześniej w sierpniu.
Na tym tle największe szanse na telefoniczne spotkanie ze swoim prezydentem mają mieszkańcy Oświęcimia. Z Józefem Krawczykiem mogą porozmawiać w każdy wtorek, pod warunkiem, że nie wyjeżdża wtedy z miasta.
Zniechęceni postanowiliśmy uderzyć niżej. Może starosta jakiegoś powiatu? Dajmy na to tarnowskiego ziemskiego. W Wydziale Organizacyjnym starostwa słuchawkę odbiera mężczyzna. Bardzo uprzejmie informuje, że owszem starosta ,przyjmuje strony” i można się na rozmowę zapisać. Tyle, że najbliższy wolny termin to 23 czerwca.
Oj, ciężko z tą sprawą prywatną! Może by pomógł burmistrz? Padło na Zakopane. Miły kobiecy głos w sekretariacie odpowiada, że owszem, można mówić z burmistrzem Adamem Bachledą-Curusiem, tyle, że trzeba się wcześniej zapisać. Najbliższy wolny temin? 29 maja.
Spróbujmy w jakimś małym, spokojnym miasteczku. Powiedzmy w SkaleÉ
Rzeczywiście, prawie się udało. Do burmistrza Zdzisława Mularczyka nie trzeba się zapisywać ani zwracać na piśmie. Można po prostu zadzwonić. Tyle, że dziś nie ma go w urzędzie. Najlepiej próbować w poniedziałek. Bardzo chcemy naszym problemem podzielić się z władzą. Może wójt? Przecież każdy zna swojego wójta!
- Dzień dobry. Tu Urząd Gminy w Kłaju proszę wybrać tonowo numer lub poczekać na zgłoszenie operatora. Z wójtem Kłaja Sylwestrem Skoczkiem umówić się można na jutro. Najlepiej z rana, na godzinę 8. Wcześniej zadzwonić.
Ostatni rzut na taśmę. Poszukajmy gminy, gdzie panuje wójcina. Może kobiece serce zmięknie na prośbę o rozmowę w kłopotliwej sytuacji. Wójcinę, Elżbietę Stołowską, ma Lanckorona. W urzędzie zapewniają, że jeśli tylko wójcina jest w pracy, nie ma problemu, żeby z nią porozmawiać. Ale najlepiej spróbować zadzwonić w poniedziałek. Marta PIĘTKA
Autor artykułu: Marta Piętka